SDP chce zbierać pieniądze na prawników dla Lisickiego, Wróblewskiego i Gmyza

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich powołuje Fundusz Solidarności Dziennikarskiej. Ma on udzielać pomocy prawnej dziennikarzom znajdującym się w „nadzwyczajnych sytuacjach”.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Pomysł powołania Funduszu powstał po tym, jak Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Gremi Media pozbawił pomocy prawnej byłych pracowników spółki. Chodzi o Cezarego Gmyza, byłego dziennikarza „Rzeczpospolitej”, Tomasza Wróblewskiego, byłego redaktora naczelnego tego tytułu oraz Pawła Lisickiego, który był naczelnym „Uważam Rze” i „Rz”. Przeciwko tym trzem osobom toczą się procesy sądowe (łącznie 10), wytoczone przeciwko nim jeszcze w czasie ich współpracy z Gremi Media (wówczas Presspublica, więcej na ten temat).

Teraz Wróblewski, Gmyz i Lisicki będą musieli sobie samodzielnie finansować pomoc prawną w tych postępowaniach.  Dlatego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zdecydowało się im pomóc. Jego zarząd główny skierował już wniosek do władz z prośbą o umożliwienie przeprowadzenia zbiórki publicznej na rzecz Funduszu.

Jak już informowaliśmy, zarząd SDP zdecydował też, iż za pozbawienie opieki prawnej Lisickiego, Gmyza i Wróblewskiego, nominuje Grzegorza Hajdarowicza do anty-nagrody „Hiena Roku” (poznaj szczegóły).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń