Najpierw piosenkarka pojawiła się we wtorek w Pałacu Prezydenckim, gdzie odbyło się jej spotkanie z Karolem Nawrockim i Martą Nawrocką, a także dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim oraz posłem Lewicy Łukaszem Litewką.
Tematem były ostatnie bulwersujące informacje o warunkach, w jakich przebywały psy i inne zwierzęta, między innymi w schronisku w Sobolewie.
"Spotkanie zorganizowano w odpowiedzi na niepokojące doniesienia o dramatycznych warunkach, w jakich przebywają zwierzęta w schroniskach w Bytomiu i Sobolewie. Przez lata miało dochodzić tam do rażących zaniedbań i niedopuszczalnego traktowania zwierząt. W tym kontekście rozmawiano o sytuacji prywatnych schronisk dla zwierząt w Polsce i propozycjach zmian w trosce o ich podopiecznych" – przekazała Kancelaria Prezydenta w komunikacie.

Wieczorem Doda była gościnią Aleksandry Pawlickiej w "Trójkącie politycznym" w TVP Info. Prowadząca zapytała, czy piosenkarka zamierza wystartować w wyborach parlamentarnych. Rabczewska stanowczo zaprzeczyła.
– Nie lubię polityki, w ogóle mnie ten świat nie kręci, brzydzę się polityką i jestem tutaj tylko i wyłącznie dlatego, żeby pomóc zwierzętom. Nigdy w życiu nie byłabym gościem tego programu w innym wypadku – podkreśliła.
Aleksandra Pawlicka chciała się dowiedzieć, czy podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim Doda przekonywała Karola Nawrockiego, by nie potępiał z założenia wszystkiego, co proponuje rząd w kwestii poprawy losu zwierząt.

– Czy przekonywała pani prezydenta, żeby akurat choćby w przypadku ochrony dobra zwierząt nie potępiał w czambuł wszystkiego co wyjdzie z rządu, tylko dlatego, że jest po przeciwnej stronie politycznej barykady? – powiedziała dziennikarka.
– Ale myśli pani, że potępia wszystko? – odpowiedziała Doda.
– Myślę, że na przykład potępia, dlatego że potępił... nie podpisał czy też zawetował ustawę łańcuchową – odpowiedziała Aleksandra Pawlicka.

– Ale pani powiedziała, że wszystko potępia – zaznaczyła znów Rabczewska.
– Dobrze, cofam pytanie i zadaję: czy przekonywała pani prezydenta do tego, żeby... – wycofała się prowadząca "Trójkąt polityczny".
– Nie musiałam go przekonywać. Zaprosił mnie dlatego, że zdawał sobie sprawę z sytuacji, która panuje i też chce pomóc – mówiła piosenkarka.
Pawlicka zapytała, czy spotkania Dody z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem i prezydenem Nawrockim czymś się różniły.

– Właśnie nie. I to jest dla mnie dobry prognostyk, jako osoba, która w politykę się nie bawi, że byłam po przeciwległych biegunach i każda z tych osób chciała, chce pomóc – odparła piosenkarka.
Następnie Doda tłumaczyła, że prezydent zaprosił ją dlatego, że zdawał sobie sprawę z sytuacji, która panuje i też chciał pomóc. Przekonywała prowadzącą, że prezydent nie może składać obietnic bez pokrycia. Twierdziła, że problemem w pomocy zwierzętom jest polityczne zacietrzewienie oraz "układy i układziki".
– A pani chce od razu obietnic. I najlepiej, żeby celebrytka je złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa. Od razu mówię "stop", ponieważ nie dam się zapędzić w taki kozi róg. Jestem osobą apolityczną – mówiła Dorota Rabczewska.

Aleksandra Pawlicka dopytywała, czy podczas rozmowy w Pałacu Prezydenckim rozmawiano o ustawie łańcuchowej. Doda zaznaczyła, że Karol Nawrocki wyszedł z własną propozycją.
– Nie wciągnie mnie pani w tą gierkę – mówiła Rabczewska
– A rozmawiała pani z prezydentem na temat ustawy łańcuchowej, którą zawetował? – pytała Pawlicka.
– A widziała pani ustawę, którą napisał prezydent teraz? – ripostowała Doda.
– Ale rozmawialiście o tym? – pytała prowadząca.
– Ale to jest rozmowa a nie pani monolog – odpowiedziała Doda. – Procedują ją, czy nie? Też bym chciała wiedzieć, bo martwię się o te zwierzęta. Co się z tym dzieje? – mówiła dalej.
Aleksandra Pawlicka kontrowała, że prezydencki projekt czeka w komisji sejmowej. Doda podsumowała, że życzyłaby sobie "jako obywatel, który bardzo kocha zwierzęta (...), żeby politycy nie robili sobie na złość, "żeby ta ustawa prezydencka była jakkolwiek rozpatrzona".












