Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
"Podcastex – podcast o latach 90. i 00." prowadzą Bartek Przybyszewski i Mateusz Witkowski. Jak tłumaczą w opisie swojego projektu na Patronite, Podcastex to "nienostalgiczna audycja o zjawiskach, postaciach, ważnych tekstach kultury, o Polsce ostatniej dekady XX wieku".
Formuła Podcastexu zakłada, że Przybyszewski i Witkowski pracują na źródłach: czytają to, co w danym czasie pojawiło się w mediach, cytują książki, fragmenty archiwalnych programów czy nagrań. Całość okraszają swoimi komentarzami. Zdarza się, że zapraszają gości. W odcinku pod tytułem "Tadeusz Drozda" pojawił się tytułowy bohater, o pluskwie milenijnej opowiadał Artur Kurasiński, a o magazynie "Bravo" – Karol Paciorek.
Na przestrzeni ponad 200 odcinków Przybyszewski i Witkowski omawiali m.in. Kubę Wojewódzkiego, Tomasza Lisa czy Romana Giertycha, a także ostatnio Edytę Górniak czy Piotra Rubika. W odcinku opublikowanym 22 października wzięli na tapet Dorotę Zawadzką, która w latach 2006–2008 prowadziła w TVN program "Superniania".

Odcinek nosi tytuł: "Superniania' bez cenzury". Jego wydźwięk jest krytyczny: twórcy omawiają praktyki, jakie w swoim reality show stosowała Zawadzka, i zderzają je, m.in. z cytatami z książki Anny Golus "Superniania kontra trzyletni Antoś. Jak telewizja uczy wychowywać dzieci".
Dorota Zawadzka zrecenzowała audycję na swoim profilu na Facebooku: "Tego odcinka podcastu nie polecam, bo głupi niestety, innych nie widziałam, więc nie mam zdania" – napisała.
Dorota Zawadzka: "Czekam na zaproszenie"
Wpis superniani wywołał spore poruszenie. Zawadzka miała twórcom za złe ton wypowiedzi ("Panom" się wydaje", nie wiedzą ale" się domyślają". I dużo się śmieją, nawet rechoczą…"), oraz fakt, że dobrali jej wypowiedzi w "interesujący sposób".

Zawadzka wytyka również twórcom podcastu, że, jej zdaniem, audycja ma tezę: "No i założenie że muszę być albo głupia albo zła. Albo i jedno i drugie. Choć raczej głupia… No i agresywna… Choć jak sami mówią nawet nie udają bezstronności…" – pisze na Facebooku.
"Szkoda, że dwaj dzielni panowie nie zaprosili mnie do rozmowy, jestem chętna i gotowa" – pisze była prowadząca. "Wproszenie" do audycji ponawia na końcu wpisu: "Bartek Przybyszewski i Mateusz Witkowski – czekam na zaproszenie".
Podcastex: "Ten przypadek jest bezprecedensowy"
Przybyszewski i Witkowski odnieśli się do posta Zawadzkiej na swoim profilu: "Wnioskując z tonu Pani posta, mamy poważną obawę, że rozmowa polegałaby na przekonywaniu nas, że zrozumieliśmy na opak – naszym zdaniem: dość przejrzyste i niezawoalowane – wypowiedzi. Oraz że fragmenty programu, które omawiamy, się nam po prostu przywidziały (...) Zupełnie poważnie i serdecznie zachęcamy jednak do kontaktu mailowego – skomentowali.

Przybyszewski i Witkowski, zapytani przez nas, czy wcześniej spotkali się z podobną reakcją bohatera swojego podcastu, odpowiedzieli:
– Ten przypadek jest akurat bezprecedensowy. W przeszłości co prawda zdarzało się nam otrzymywać wiadomości od osób blisko związanych z pierwszo- lub drugoplanowymi bohaterami odcinków, zwykle jednak wyrażały one aprobatę lub uzupełniały i poszerzały temat, jak było w przypadku pana Andrzeja Marka Grabowskiego, twórcy programu "Ciuchcia", czy pana Andrzeja Kostyry, dziennikarza zajmującego się m.in. boksem. W drugim z przypadków zamieściliśmy w odcinku "dementi" dotyczące jednej z przywoływanych przez nas sytuacji. Natomiast otwarta publiczna polemika bohaterki zdarzyła się nam po raz pierwszy – piszą w mailu do nas twórcy Podcastexu.
Czy byli zaskoczeni "atakiem" Zawadzkiej? – Tak i nie – odpowiadają twórcy Podcastexu.

– Tak – z uwagi na szybkość odpowiedzi (pani Zawadzka musiała kliknąć w odcinek szybciej niż wielu stałych słuchaczy i słuchaczek, posta napisała kilkanaście godzin po premierze). Nie, bo zdawaliśmy sobie sprawę z intensywności i zapalczywości, z jaką reaguje na Facebooku na zjawiska, które jej nie odpowiadają – wyjaśniają.
Zawadzka zdecydowała się odpowiedzieć na wpis twórcy Podcastexu w komentarzu, w którym złagodziła ton. – W międzyczasie moje emocje nieco opadły, a ja poczytałam o Was i oczywiście zostałam też uświadomiona o formule przez Waszych fanów (nie zawsze w najprzyjemniejszy sposób, ale cóż… internet ma swoje prawa ;)) - napisała.
- Chętnie odezwę się mailowo, ale nie chodzi mi o żadne "prostowanie" –interesuje mnie raczej nieco bardziej obiektywna perspektywa i rozmowa o tym, jak można interpretować program sprzed dwudziestu lat z dzisiejszej perspektywy - dodała.

Internet: czasy były inne (?)
Jeśli porównywać popularność obu postów, można stwierdzić, że sympatie w internecie rozkładają się nierównomiernie. Post Podcastexu ma ponad 2,4 tys. lajków i 257 komentarzy. Post Doroty Zawadzkiej polubiło 528 osób, a komentarzy jest 384.
Głos poparcia dla Podcastexu opublikowano m.in. na profilu nieaktywnego od dawna magazynu "Bachor".
"Wiele lat temu opowiadaliśmy tu sobie o naszych frustracjach, zmorach i mrokach... Może język był paskudny, a teksty przewrotne, ale nie ucierpiało przy tym żadne dziecko i nie właziliśmy grupowo w świat intymności, meltdownów i frustracji małych ludzi, żeby to sfilmować i puścić w prime time, a następnie zostawić po wsze czasy, by każdy mógł sobie po 20 latach zobaczyć, jak Zosia, Krzysiu czy inna Martusia niszczyli życie swoich rodziców, siedzieli nago w wannie, rycząc, rozrzucali zabawki i przeklinali, a rodzice mieli ich dość" – czytamy we wpisie.

Do sprawy odniosła się również Anna Golus:
"Prowadzący podcast obszernie cytują moją książkę" Superniania kontra trzyletni Antoś. Jak telewizja uczy wychowywać dzieci"(wyd. Krytyka Polityczna, 2022) i określają mnie mianem" nemezis "i" wielkiej przeciwniczki "Doroty Zawadzkiej, czyli osoby odgrywającej tytułową rolę w polskiej edycji tego programu." Jeżeli tutaj jest superłotrzycą Zawadzka, no to superbohaterką jest Anna Golus. Albo, z perspektywy Zawadzkiej, jest odwrotnie"– słyszę o sobie" – pisze Golus.
W dalszej części dziennikarka zauważa, że "odtwórczyni tytułowej roli w polskiej edycji programu opartego na deptaniu prywatności, intymności i godności dzieci" prowadzi zajęcia ze studentami na Uczelni Korczaka, a także zasiada w prezydium Kapituły Nagrody Korczaka.

Anna Golus nie zdecydowała się skomentować dla nas sprawy, odsyłając do swoich publikacji m.in. w Tygodniku Powszechnym.












