Publicis Groupe, według wypowiedzi prezesa Arthura Sadouna, chce zwrócić uwagę na praktyki w przetargach, które mają prowadzić do "wyścigu do dna" i redukcji etatów w branży. W opublikowanym filmie "The wrong promises" ("Nietrafione obietnice") grupa kpi z ofert składanych klientom, zwłaszcza tych opartych na głośnych deklaracjach o AI i danych oraz na warunkach określanych jako nie do utrzymania.
"Nietrafione obietnice": o co Publicis oskarża branżę
W spocie, opisanym jako parodia "oparta na prawdziwych wydarzeniach", pokazano m.in. sceny, w których klienci relacjonują skrajne propozycje: obietnicę wypłaty 5 mln dol. premii, jeśli marka wdroży platformę AI agencji, czy deklarację odroczenia płatności "do czasu zdobycia złotego Lwa" w Cannes. Arthur Sadoun przekonuje, że kumulacja takich obietnic i nagłówkowych deklaracji odbija się na realnej zdolności agencji do dowożenia pracy.

– Skumulowany efekt przesadnych obietnic dotyczących AI i nie do utrzymania ofert handlowych w przetargach prowadzi do dużych cięć zatrudnienia w naszej branży. Wspólnie musimy zatrzymać ten wyścig do dna i potwierdzić naszą unikalną zdolność dostarczania tego, czego klienci naprawdę chcą: miłości do marek, widocznego wzrostu i mierzalnego sukcesu – powiedział Arthur Sadoun, cytowany przy okazji premiery filmu.
Szef Publicis podkreśla, że firma nie celuje w konkurentów, a problem dotyczy całego rynku, także jej samej. Jednocześnie zapowiada bardziej selektywne podejście do udziału w przeglądach ofert. Publicis Groupe ma w trakcie zbliżającego się festiwalu reklamowego Cannes Lions zorganizować ok. 60 prezentacji dla klientów, a kluczowe prywatne wydarzenie na plaży Influential zaplanowano na wtorek 23 czerwca dla ok. 350 klientów i 70 inwestorów.

Arthur Sadoun zapowiedział, że w tym roku na festiwal pojedzie ok. 300–350 pracowników, co oznacza redukcję liczby uczestników o ok. 40 proc. - Jedziemy tylko z twórcami, którzy mają prace w konkursie, albo z liderami, którzy mają spotkania z klientami - powiedział. Firma ma też zgłosić mniej prac do konkursu Lions.
Publicis Groupe wykorzysta jednak aktywność w Cannes do podkreślenia 100-lecia firmy i francuskich korzeni, a prezes ma wystąpić w Campaign House w dniu otwarcia festiwalu.
AI w reklamie: "to nie działa jeszcze w skali" i rośnie presja na zespoły
Carla Serrano, globalna szefowa strategii Publicis Groupe, wskazuje, że grupa zmieniła sposób prezentowania narzędzi AI klientom i pokazuje "działającą platformę" zamiast demonstracji w formie wideo. – Musimy ludzi obudzić. W trakcie dużych przetargów o tym rozmawia się za zamkniętymi drzwiami – powiedziała, dodając, że zespoły operacyjne obawiają się wygranych kontraktów bez wystarczających zasobów do realizacji obietnic.

Carla Serrano ocenia też, że część rynku wpadła w "cykl podkręcania oczekiwań" wokół AI. – AI w pewnym momencie zrobi niesamowite rzeczy. Po prostu nie sądzę, że robi to teraz dla klientów w skali, której oczekują – stwierdziła. Jednocześnie zauważa rosnący trend, w którym klienci proszą o "więcej ludzi" do pracy przy ich obsłudze, zamiast traktować technologię jako uniwersalne rozwiązanie.
Arthur Sadoun zestawia podejście Publicis do zatrudnienia z cięciami w części branży: według jego danych od 2017 r. grupa zwiększyła liczbę pracowników o ok. 40 tys. do ok. 114 tys. osób.












