Proces karny został wytoczony Michałowi Jelonkowi przez prokurator Annę Adamiak za jego słowa podczas konferencji prasowej Donalda Tuska w styczniu 2024 roku. Reporter Republiki spytał wówczas szefa rządu, czy autorytet ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara "polega na przywróceniu do pracy w prokuraturze prokurator Adamiak, która przyczyniła się do uwięzienia białoruskiego opozycjonisty Bialackiego".
Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego, za tę wypowiedź skierowała wobec Michała Jelonka prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego dotyczącego zniesławienia.
W lutym 2026 roku Jelonek informował o kolejnej rozprawie w tym procesie sądowym. – Sprawa dotyczy pytania o udział prokurator Adamiak w przekazaniu dokumentów ludziom Putina i Łukaszenki w sprawie białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego, późniejszego laureata Pokojowej Nagrody Nobla, który został aresztowany i uwięziony w kolonii karnej. Prokurator Adamiak była referentem sprawy, którą prowadziła Prokuratura, przekazując niezbędne dokumenty białoruskiemu reżimowi w 2011 roku – tłumaczył.

Michał Jelonek z Republiki ma zapłacić grzywnę
Mec. Michał Zacharski, pełnomocnik prokurator Anny Adamiak w tej sprawie, przekazał "Rzeczpospolitej", że w zeszły piątek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok skazujący Michała Jelonka.
Opisał, że sąd po przeprowadzeniu dowodów "doszedł do przekonania, że teza zawarta w pytaniu pana Jelonka miała charakter zniesławiający, a sam pan Jelonek miał szczególny – wynikający z prawa prasowego – obowiązek jej zweryfikowania".
Jelonek ma zapłacić 3,6 tys. zł grzywny: 120 stawek dziennych po 30 zł. Sąd postanowił też, że wyrok zostanie podany do publicznej wiadomości. Wyrok nie jest prawomocny, można odwołać się od niego do sądu drugiej instancji.

Michał Jelonek pracuje w Telewizji Republika od połowy stycznia 2024 roku. Jest reporterem i prowadzi niektóre pasma publicystyczne. Wcześniej przez cztery lata był związany z Telewizją Media Narodowe.












