Na portalu TVP Info poinformowano, że śledztwo w tej sprawie jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Pierwszy zarzut dotyczy wyrządzenia Telewizji Polskiej szkody majątkowej "przez osoby zajmujące się jej sprawami majątkowymi i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Szkodę miano wyrządzić "poprzez zawarcie umów o świadczenie usług informatycznych i zleceń zakupu z ustalonym przedsiębiorcą".
Prokuratura o nierzetelnych fakturach dla TVP
Wskazano, że do naruszeń prawa dochodziło od 10 sierpnia 2018 do 10 stycznia 2024 roku. Łączną szkodę majątkową TVP określono na 7,14 mln zł.
Drugi zarzut dotyczy wystawienia poświadczających nieprawdę faktur VAT "dokumentujących i stanowiących podstawę rozliczeń rachunkowych w rzeczywistości nie wyświadczonych przez działającego w ramach ustalonej spółki prawa handlowego usług informatycznych na rzecz TVP S.A.".

Faktury miały być wystawiane od 9 kwietnia 2019 do 10 stycznia 2024 roku. Jako cel prokuratura wskazała osiągnięcie korzyści majątkowej.
Według śledczych Krzysztof M. miał wystawiać nierzetelne faktury VAT i pobierać wynagrodzenie za fikcyjne usługi informatyczne dla Biełsat TV, zaś Szymon P. – znacząco zawyżać opłaty za takie usługi dla tej stacji.
Obaj złożyli krótkie wyjaśnienia, nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Prokurator nakazał Szymonowi P. wpłacić 200 tys. zł poręczenia majątkowego, a Krzysztofowi M. – 170 tys. zł. Wobec obu zastosowano też dozór policyjny.
Zmiana na czele Biełsat TV
W marcu 2024 roku, kilka miesięcy po zmianie władz Telewizji Polskiej, z funkcji dyrektorki Biełsat TV została odwołana Agnieszka Romaszewska-Guzy. Nie przyjęła warunków odejścia za porozumieniem stron, po czym TVP zwolniła ją dyscyplinarnie.

Romaszewska-Guzy skierowała wobec publicznego nadawcy dwa pozwy, zaś ten złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Owo zawiadomienie dotyczy nieprawidłowości z lat 2018–2023 wykrytych w ramach audytu przeprowadzonego na początku 2024 roku. Według władz nadawcy miało dojść do "zamawiania przez pracowników, współpracowników oraz kierownictwo jednostki organizacyjnej TVP, usług IT w zewnętrznej firmie".
– Od ponad roku w sprawie zgłoszonej przez telewizję nie ma żadnych podejrzanych. To 14. miesiąc w śledztwie, a nikt jeszcze nie dostał zarzutów. Rozważałam podanie Onetu (jako pierwszy opisał tę sprawę – przyp.) do sądu, jednak w momencie, kiedy sprawa się toczy, nie miało to szans – mówiła Agnieszka Romaszewska-Guzy portalowi Wirtualnemedia.pl w październiku zeszłego roku.

– Byłam przesłuchana ja i moi współpracownicy. Było wielogodzinne przeszukanie u naszego dostarczyciela usług. Zostały zabrane wszystkie serwery z TVP, a przecież to zbiory Biełsatu od 2006 roku – opisała.
– Śledztwo trwa i jest prowadzone w sprawie. Przesłuchano zasadniczo wszystkich planowanych świadków, zabezpieczono bardzo obszerną dokumentację. Aktualnie oczekujemy na opinię z zakresu informatyki, od której uzależniony jest dalszy tok postępowania przygotowawczego – relacjonował wówczas Piotr A. Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.












