Ksiądz zniknął z największego kanału z modlitwami w Polsce. Kara za zachowanie wobec kobiety

Ksiądz Teodor Sawielewicz, prowadzący na YouTube kanał modlitewny Teobańkologia, przeprosił za "błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady" udzielone kobiecie 7–8 lat temu. Kuria nałożyła na niego m.in. zakaz kontaktów z tą kobietą i posługi przez internet. Kanał Teobańkologia, mający prawie 650 tys. subskrybentów, działa dalej bez ks. Sawielewicza.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Ksiądz zniknął z największego kanału z modlitwami w Polsce. Kara za zachowanie wobec kobiety
Ks. Teodor Sawielewicz, fot. Teobańkologia / YouTube

W połowie stycznia "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że parafianka Anna (imię kobiety zmieniono) skierowała do kurii we Wrocławiu skargę na postępowanie ks. Teodora Sawielewicza wobec niej. Opisała, że duchowny "zadawał mi bardzo szczegółowe pytania dotyczące moich zmagań, szczególnie związanych z grzechem przeciwko VI przykazaniu Dekalogu".

W zaufaniu zgadzałam się na to, choć wydawało mi się to bardzo dziwne i przekraczało moje granice intymności – zaznaczyła. Dołączyła wiadomości wymieniane z duchownym.

– Mówił mi, że jestem dręczona przez złego ducha. Nalegał, żebym przyłożyła krzyż w miejsce intymne. Potem pytał, czy miałam spełnienie – dodała w rozmowie "Wyborczą".

Ks. Sawielewicz z upomnieniem i zakazem posługi w internecie

Wrocławska kuria po miesiącu przekazała kobiecie, że po analizie jej informacji i wysłuchaniu wyjaśnień ks. Sawielewicza nałożono na duchownego zakaz kontaktów z kobietą, pisemne upomnienie oraz nakazano zapłatę 10 tys. zł na cele charytatywne.

Ksiądz ma też zakaz "prowadzenia kierownictwa duchowego na wszelkich platformach internetowych".

Ksiądz Teodor Sawielewicz od kilku lat prowadził modlitwy i inne transmisje na kanale youtube’owym Teobańkologia. Kanał, działający od połowy 2017 roku, ma obecnie 645 tys. subskrybentów, a opublikowane na nim 6,9 tys. materiałów zanotowało 340 mln odtworzeń.

Twórca Teobańkologii przeprasza

W piątek ks. Teodor Sawielewicz wydał oświadczenie, w którym wyraził "skruchę, szczery żal" i wziął "pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady" wobec kobiety.

Wskazał, że opisana przez "Gazetę Wyborczą" sytuacja miała miejsce 7–8 lat temu. – Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie – zapewnił.

Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem sprzed lat i proszę o wybaczenie. Jestem także otwarty na dalsze zadośćuczynienie – dodał.

Duchowny zaznaczył, że nigdy nie był "w żadnej intymnej relacji z Panią Anną, ani w jakimkolwiek związku z kimkolwiek jako kleryk i jako kapłan".

Co dalej z kanałem Teobańkologia?

W czasie zawieszenia mojej działalności internetowej, nasz zespół nadal przygotowuje codzienne transmisje modlitw na żywo o 15:00 i 20:30 – będą one nadal dostępne na naszych kanałach. Zespół nie przestaje działać misyjnie ani troszczyć się o Was. Proszę, wspierajcie Teobańkologię dalej: modlitwą i życzliwością, aby wszystko, co się dokonuje, służyło chwale Boga i dobru ludzi – zaapelował ks. Sawielewicz.

Z kolei Fundacja Teobańkologia zwróciła uwagę, że czyny duchownego miały miejsce na początku jego kapłaństwa, gdy fundacja jeszcze nie istniała. Podkreśliła, że "działa dziś w oparciu o inne standardy, procedury i modele pracy niż te, które funkcjonowały w początkowym okresie indywidualnej działalności duszpasterskiej ks. Teodora".

Wśród tych standardów wymieniono m.in. jasne zasady bezpieczeństwa i granic w kontakcie z osobami proszącymi o pomoc, zespołową odpowiedzialność za korespondencję i treści, współpracę ze specjalistami (psycholog, teolog, pedagog), rozdzielenie ról duszpasterskich, komunikacyjnych i organizacyjnych oraz wewnętrzne procedury kontroli i reagowania na sytuacje wrażliwe.

Fundacja zapewniła, że "nie prowadzi indywidualnego kierownictwa duchowego przez Internet ani nie wspiera prywatnych praktyk modlitewnych poza obowiązującymi normami Kościoła".

– Działania Fundacji są prowadzone zespołowo, transparentnie i z poszanowaniem bezpieczeństwa wszystkich stron. Zarząd ma świadomość, że obecna sytuacja jest trudna i rodzi niepokój zarówno wśród darczyńców, pracowników, wolontariuszy, jak i osób korzystających z działań Fundacji. Chcemy zapewnić, że Fundacja Teobańkologia kontynuuje realizację swojej misji i bieżących działań, opiera się na pracy zespołu, zaufaniu darczyńców i jasno określonych zasadach działania misji – wskazano.

Zarząd fundacji wyraził "głęboką troskę o osoby, które mogły doświadczyć cierpienia, oraz stanowczy sprzeciw wobec fali hejtu i przemocy słownej, jaka pojawia się w przestrzeni publicznej w tej sprawie".

Różaniec Teobańkologia ze św. Hieronimem Emiliani za sieroty i opuszczona młodzież | 08.02

Zaznaczył, że jest w dialogu z wrocławską kurią i w pełni respektuje decyzje Kościoła. – Bierzemy pełną odpowiedzialność za działania fundacji, oczekując na wyniki prac komisji powołanej przez wrocławską kurię. Dalsze kroki dotyczące roli poszczególnych osób będą podejmowane w duchu odpowiedzialności, roztropności i troski o dobro wspólne. Dziękujemy darczyńcom i współpracownikom za zaufanie, modlitwę i cierpliwość w tym trudnym czasie. Zapewniamy, że Zarząd Fundacji podejmuje wszelkie działania, aby Teobańkologia pozostała bezpiecznym, przejrzystym i odpowiedzialnym dziełem służącym ludziom i Kościołowi – podkreślono.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Edyta Górniak po Dodzie. SkyShowtime zapowiada premierę

Edyta Górniak po Dodzie. SkyShowtime zapowiada premierę

Brzoska łączy siły z amerykańskim gigantem. InPost wyceniony na ponad 30 mld zł

Brzoska łączy siły z amerykańskim gigantem. InPost wyceniony na ponad 30 mld zł

Kolejne odejście. "Gazeta Wyborcza" bez wicenaczelnego w Trójmieście

Kolejne odejście. "Gazeta Wyborcza" bez wicenaczelnego w Trójmieście

Portal Kanału Zero wita się z czytelnikami. Słowik: nie będziemy "tożsamościowi"

Portal Kanału Zero wita się z czytelnikami. Słowik: nie będziemy "tożsamościowi"

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać
Materiał reklamowy

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać

TikTok może być potężnym narzędziem dziennikarzy. Tylko dlaczego robimy to samo?

TikTok może być potężnym narzędziem dziennikarzy. Tylko dlaczego robimy to samo?