Drugi list zarządów POR i SAR do Polsat Media ws. polityki handlowej został wysłany w maju. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, broker zdecydował się na przesłanie odpowiedzi na pismo.
Co w nim było? Nie zawierało ono wielu konkretów - spółka podkreśliła, że nie jest monopolistą na rynku i nie chce, aby dialog z organizacjami odbywał się za pośrednictwem mediów. Polsat tym razem deklarował również gotowość do rozmów, jednak do spotkania ostatecznie nie doszło.
Co dalej? W liście z maja organizacje napisały, że jeśli Polsat i Polsat Media nie zareagują, rozważą np. zawiadomienie prezesa UOKiK o podejrzeniu stosowania praktyk ograniczających konkurencję.
Wkrótce w tej sprawie spotkają się zarządy POR i SAR. Jednym z rozważanych scenariuszy jest właśnie rozpoczęcie działań prawnych. – Jest presja, by działać – mówi osoba znająca stanowisko POR i SAR.

W sporze chodzi głównie o to, że Polsat Media umieściło w niej zapis zobowiązujący reklamodawców do przeznaczania 24,5 proc. budżetu telewizyjnego na media tzw. nietelewizyjne (wcześniej było to 15 proc.), głównie na digital i nośniki outdoorowe.
Od wypełnienia tego wymogu uzależniono otrzymanie określonego poziomu kosztów (czy też rabatu – w zależności od metody zakupu). I tak: reklamodawca czy agencja mediowa kupuje czas reklamowy w stacjach Polsatu oraz wydaje jednocześnie 24,5 proc. na media nietelewizyjne i korzysta z preferencyjnych warunków albo kupuje Polsat, nie deklaruje wydatków, płaci więcej za spoty.
Pierwszy list POR i SAR wysłały w grudniu
Pierwszy list do prezesa Telewizji Polsat Piotra Żaka oraz kierownictwa Polsat Media organizacje wysłały 22 grudnia ub.r. Poprosiły o spotkanie i zmianę zapisów polityki handlowej. Polsat przez kilka miesięcy nie odpowiedział na pismo, a do spotkania z organizacjami nie doszło. Członkowie POR określali takie podejście jako lekceważące. W efekcie SAR i POR wysłały drugi list.

Organizacje branżowe obawiają się, że w wyniku działań Polsatu budżety reklamowe będą odpływać z telewizji do mediów należących do grupy Polsat.
Według nich jest próba wykorzystania silnej pozycji Polsatu w sprzedaży reklamy telewizyjnej do promowania własnych produktów digitalowych i outdoorowych.
Organizacje podkreślają też, że zmiany te oraz szybkość ich wprowadzania odbiegają od standardowych form współpracy występujących na rynku reklamowym i naruszają interesy agencji reklamowych i reklamodawców.
– Wprowadzenie polityki handlowej grozi bezpodstawnym naruszeniem interesów kontrahentów i jednoczesnym zaburzeniem konkurencji na rynku reklamowym w Polsce. Polityka handlowa sprawia, że każda decyzja agencji reklamowej lub reklamodawcy może wpływać negatywnie na strukturę rynku reklamowego: agencja reklamowa lub reklamodawca musi bowiem zrezygnować lub ograniczyć zamówienia reklamowe u konkurentów Polsatu lub konkurentów mediów nietelewizyjnych reprezentowanych przez Polsat w wyniku akceptacji reklamy nietelewizyjnej oferowanej przez Polsat albo w wyniku uszczuplenia budżetu przez wyższe stawki reklamy telewizyjnej Polsatu – czytamy w piśmie SAR i POR.

Polska Organizacja Reklamodawców nie chce komentować sprawy. Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Polsatu, również odmówił komentarza.












