TVN Warner Bros. Discovery i Telewizja Puls to kolejne podmioty, które wzięły udział w konsultacjach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczących projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Nadawcy przedstawili swoje stanowiska m.in. na temat finansowania mediów publicznych i przyszłego kształtu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
"Nierówne warunki konkurencji"
TVN zwraca uwagę, że w projekcie nie ma ograniczeń dla mediów publicznych w zakresie reklamy państwowej. TVP nie może przerywać programów reklamami, ale stanowi poważnego konkurenta dla nadawców komercyjnych w walce o reklamodawców. W niektórych krajach media publiczne nie emitują reklam w ogóle lub bardzo rzadko.
Media publiczne w dalszym ciągu będą mogły prowadzić niemalże nieograniczoną działalność na rynku reklamowym i innych przekazów handlowych. Zatem będą bezpośrednio konkurowały z mediami komercyjnymi, dla których przychody z działalności reklamowej są głównym źródłem finansowania prowadzonej działalności.

Przedstawiciele stacji zwraca uwagę, że brak dalszych ograniczeń uderza nie tylko w telewizje komercyjne. "Dotyczy to nie tylko nadawców prywatnych (radiowych i telewizyjnych), ale także komercyjnych dostawców VOD, jak i innych twórców internetowych. Prowadzi to do nierównych warunków konkurencji, ze szkodą dla mediów komercyjnych" — tłumaczy nadawca.
Prezes TV Puls Dariusz Dąbski przedstawił podobne argumenty. — Media publiczne nie są w żaden sposób ograniczone w zakresie prowadzenia działalności reklamowej, konkurując z nadawcami komercyjnymi, których podstawowym, często jedynym źródłem przychodów są przychody z tej działalności, co stwarza nierówne warunki konkurencji na rynku medialnym — napisał.
Stacja opowiada się za mocnymi ograniczeniami. — Według spółki, co potwierdza również wielu ekspertów rynku medialnego, media publiczne mogą być finansowane z reklam, ale w niewielkim stopniu, w zasadzie tam, gdzie nie można tego uniknąć, np. w transmisjach sportowych, przy wielkich imprezach międzynarodowych albo ze względu na działalność sponsoringową — przekonuje szef TV Puls.

Zauważył, że w przeszłości TVP zaniżała cenniki reklamowe, co wpływało negatywnie na kondycję finansową nadawców komercyjnych. W ocenie Dąbskiego TVP nie powinna uczestniczyć w walce o reklamodawców. Jego zdaniem obecnie skupia się na programach przyciągających masową publiczność, a nie misyjnych.
Dotacje budżetowe dla TVP sprzeczne z EMFA?
Przedstawiciele TVN Warner Bros. Discovery odnieśli się także do pomysłu finansowania mediów publicznych z budżetu. "Kolejną grupą niekorzystnie dotkniętą takim rozwiązaniem są odbiorcy mediów publicznych, którzy poprzez swoje podatki będą finansować ich działalność, a dodatkowo ich odbiór mediów publicznych, także przez internet, wciąż będzie "zakłócany" przekazami handlowymi" — zauważył nadawca.
Autor stanowiska Piotr Wasilewski, group VP – head of legal & corporate affairs Management Poland, nie wyklucza, że przekazanie przez 10 lat 25 mld zł mediom publicznym z budżetu, może być sprzeczne z zasadami Europejskiego aktu o wolności mediów (EMFA).

— Wątpliwym jest, czy gwarantowanie corocznie finansowania mediów publicznych na poziomie 2,5 mld zł spełnia przesłanki "przejrzystych i obiektywnych kryteriów", o których mowa w art. 5 ust. 3 EMFA z uwagi na brak jego powiązania z jakością publicznych usług medialnych — przekonywał Wasilewski.
Zupełnie inne stanowisko przedstawiła Europejska Unia Nadawców (EBU). Zdaniem organizacji, takie rozwiązanie ignoruje inflację, rosnące koszty produkcji i potrzeby cyfrowej transformacji. Tym samym EBU chce, żeby media publiczne w razie potrzeby, mogły otrzymać więcej pieniędzy. Z kolei resort finansów w toku konsultacji ostrzegał przed zwiększeniem wydatków budżetowych, którymi byłoby wsparcie m.in. dla TVP.
TV Puls chce stworzenia nowego, przejrzystego systemu finansowania mediów publicznych. Pozytywnie ocenia likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego i finansowanie TVP, Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych z budżetu. Dąbski przekonywał, że rola mediów publicznych powinna być zdefiniowana misyjnie.

Pomimo trwających od lat medialnych dyskusji w tym zakresie powyższa kwestia nie znajduje nadal rozwiązania. Spółka wyraża rozczarowanie, że w kolejnym projekcie zmiany ustawy o radiofonii i telewizji powyższe zagadnienie nie zostało uregulowane.
Odebranie koncesji za pozycję dominującą?
TVN zgłosił poważne zastrzeżenia do istniejącego w projekcie ustawy medialnej zapisu, który pozwala na odebranie koncesji za pozycję dominującą. Nadawca zwrócił uwagę, że przepis może być nadużywany przez stronniczy skład KRRiT. Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, podmioty mogą być karane za nadużywanie pozycji dominującej grzywną w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu.
"Rozszerzenie kompetencji KRRiT do badania nadużywania przez nadawcę pozycji dominującej nie ma podstaw, gdyż obecnie funkcjonują już dwa aparaty odpowiedzialne w tym zakresie (UOKIK, Komisja Europejska), od których decyzji przysługuje odwołanie do odpowiednich sądów, które dokonują kontroli wydanych decyzji" — czytamy w stanowisku spółki.
Artykuł 50. Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej zakazuje dwukrotnego karania za ten sam czyn. Nadawca zwrócił uwagę, że w przypadku ewentualnej negatywnej decyzji przewodniczącego KRRiT mogliby zostać narażeni na znaczące straty finansowe. Postępowania przed sądami administracyjnymi trwają zazwyczaj kilka lat.

TVN i TV Puls pozytywnie oceniły rozszerzenie składu KRRiT, dążenie do jej odpolitycznienia, jawny charakter posiedzeń regulatora. Stacje komercyjne popierają mechanizm poprzedzający decyzję przewodniczącego zgodą członków Rady. Nadawcy twierdzą, że zastąpienie koncesji satelitarnych i kablowych zezwoleniami to dobry krok. Sprzeciwiają się jednak dodatkowym obowiązkom w zakresie kanałów FAST.
TVN skrytykował propozycję wzięcia pod uwagę opinii KRRiT w sprawie koncentracji. Musiałby się nią kierować prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zdaniem stacji to regulacja szersza niż przewiduje EMFA. Nadawca negatywnie odniósł się też do nowego obowiązku KRRiT w zakresie dokonywania raz na dwa lata oceny stanu pluralizmu mediów.











