W przesłanym w konsultacjach stanowisku EBU wzywa do skorelowania długoterminowego, adekwatnego i przewidywalnego finansowania z gwarancjami niezależnego nadzoru nad mediami publicznymi. Organizacja argumentuje, że sztywne ustalenie poziomu 2,5 mld zł na 10 lat grozi stopniowym osłabieniem misji publicznej. W ocenie EBU finansowanie powinno odzwierciedlać realne koszty współczesnej emisji i produkcji.
— Europejski akt o wolności mediów jest jasny: silne demokracje opierają się na dobrze finansowanych, niezależnych mediach publicznych. Aby to zadziałało, zabezpieczenia prawne muszą obejmować trwałe finansowanie i niezależne struktury zarządzania. Doceniamy przejrzyste podejście Polski i zachęcamy rząd, aby wyposażył TVP i Polskie Radio na przyszłość, tak by dostarczały wiarygodne, jakościowe treści — powiedziała Jenny Weinand, szefowa działu prawa mediów w EBU.

EBU podkreśla też znaczenie inwestycji w innowacje cyfrowe. Zmiany w konsumpcji treści, szczególnie wśród młodszych odbiorców, oraz przewaga globalnych platform streamingowych wymagają, aby nadawcy publiczni rozwijali ofertę na żądanie i nowe formaty docierające do widzów online.
EBU pozytywnie ocenia projekt zmian w KRRiT
Organizacja pozytywnie ocenia propozycje wzmacniające niezależność Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wskazuje, że modyfikacje składu oraz jaśniejsze zasady powołań i odwołań mogą podnieść przejrzystość i ograniczyć wpływ polityczny. Istotne są również otwarte i transparentne konkursy na stanowiska menedżerskie oraz utworzenie funkcji redaktora naczelnego, z jasno zdefiniowanymi kompetencjami i odpowiedzialnością.

Przed tygodniem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji negatywnie oceniła projekt "ustawy medialnej" z grudnia 2025 roku. Rada zwróciła uwagę na 6 mln zł dodatkowych kosztów w pierwszym roku po powiększeniu składu regulatora do 9 osób i ostrzegała przed uzależnieniem finansowania mediów publicznych od rządu.
KRRiT zauważyła, że dokument liczy 47 stron, z czego 24 strony dotyczą kwestii niezwiązanych bezpośrednio z wdrożeniem Europejskiego Aktu o Wolności Mediów (EMFA). Rada oceniła, że proponowane zmiany są chaotyczne i nie odpowiadają realnym wyzwaniom rynku. Ewentualne przyjęcie ustawy oznacza skrócenie kadencji KRRiT. Reformę musi jednak zaakceptować prezydent Karol Nawrocki, co jest mało prawdopodobne.
KRRiT podkreśla, że popiera wdrożenie EMFA, jednak zarzuca projektowi nadmierne skupienie na obszarach, które nie wynikają z rozporządzenia. Rada wskazuje, że część rozwiązań może w praktyce podporządkować rynek medialny bieżącym interesom politycznym. W komunikacie akcentuje również, że polski parlament znacząco ograniczył budżet KRRiT, a projekt pomija wymóg zapewnienia regulatorowi realnych zasobów finansowych, kadrowych i technicznych.

Jednym z najważniejszych punktów krytyki jest plan odejścia od abonamentu na rzecz corocznej dotacji budżetowej. Projekt zakłada, że kwotę dotacji określałby minister finansów, w wysokości "nie mniej niż 2,5 mld zł" rocznie. Finansowanie mediów z budżetu krytykowało Ministerstwo Finansów.
KRRiT ocenia, że taki mechanizm uzależnia media publiczne od decyzji władzy wykonawczej, co stoi w sprzeczności z EMFA, który wymaga skutecznych gwarancji niezależności nadawców publicznych, a więc Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych.











