Przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji zakłada likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego. Zamiast niego Telewizja Polska, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne otrzymywałyby z budżetu 2,5 mld zł, uzupełnione o waloryzację inflacyjną.
Zgodnie z projektem, Rada Mediów Narodowych zostałaby zlikwidowana. Jednoosobowe zarządy spółek mediów publicznych powołałaby na 5 lat Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Do KRRiT, zarządów i rad nadzorczych spółek mediów publicznych mogłyby trafić tylko osoby, które w ciągu ostatnich 5 lat nie należały do partii, a w ciągu 10 lat nie pełniły żadnej funkcji partyjnej, ani nie kandydowały w wyborach.
Kandydaci musieliby przedstawić rekomendacje organizacji pozarządowych. Kończąca się jesienią 2028 roku kadencja KRRiT zostałaby automatycznie skrócona. Czterech członków nowej Rady powołałby Sejm, trzech prezydent i dwóch Senat. Łącznie Rada miałaby 9 członków, co dwa lata dochodziłoby do wymiany jednej trzeciej składu. Spółki mediów publicznych byłyby w likwidacji do czasu wejścia w życie nowej ustawy.

Nowelizacja ma wdrożyć do polskiego porządku prawnego zapisy obowiązującego od 2024 roku Europejskiego aktu o wolności mediów (EMFA),
PAP uważa się za dostawcę publicznej usługi medialnej
Polska Agencja Prasowa w ramach konsultacji publicznych projektu zwróciła uwagę, że w świetle proponowanych przepisów nie została uznana za dostawcę publicznej usługi medialnej. Zgodnie z EMFA taki dostawca oznacza "dostawcę usług medialnych, któremu powierzono realizację misji publicznej na mocy prawa krajowego i który otrzymuje krajowe środki publiczne na realizację takiej misji".
PAP zwraca uwagę, że w unijnych przepisach nie sprecyzowano, że musi być to nadawca radiowy, telewizyjny czy podmiot dostarczający treści pisane. – Motywy rozporządzenia podkreślają, że o statusie publicznego dostawcy usług medialnych decyduje rzeczywisty charakter zadań i źródeł finansowania, a nie formalna kwalifikacja przyjęta w prawie krajowym – zaznacza spółka w swoim stanowisku.

Podkreśla, że "jako podmiot realizujący ustawowo określoną misję publiczną, działający w interesie publicznym i finansowany ze środków publicznych, zdaje się w pełni podlegać reżimowi art. 5 EMFA, w tym obowiązkowi zapewnienia skutecznych, systemowych gwarancji niezależności redakcyjnej i instytucjonalnej od władzy wykonawczej".
Według PAP autorzy rządowego projektu przyjęli błędne postrzeganie rynku, oparte na konstytucyjnej odrębności prasy (art. 54ust. 2 Konstytucji RP). – EMFA, chroniąc prywatnych wydawców przed nadmierną ingerencją państwa, jednocześnie w art. 2 pkt 1 wprost włącza publikacje prasowe do zakresu pojęcia "usług medialnych". Neutralność technologiczna rozporządzenia powoduje, że brak nadzoru KRRiT nie ma znaczenia dla oceny statusu podmiotowego PAP na gruncie prawa UE".
Władze PAP ma wskazywać minister
W projekcie nie wskazano źródeł finansowania Polskiej Agencji Państwowej, natomiast określono, że członków jej zarządu i rady nadzorczej będą obowiązywać analogiczne zasady odrębności od obszaru polityki jak w przypadku osób z władz nadawców publicznych.

Przy czym – jak zauważa Polska Agencja Prasowa – zasady wyboru członków władz są nieco inne. W przypadku nadawców publicznych ostateczne decyzje ma podejmować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a w przypadku PAP – minister kultury.
Według PAP w takiej sytuacji zaplanowane mechanizmy konkursowe (z udziałem organizacji pozarządowych) będą pozorne. – Jeśli – jak wynika z uzasadnienia – projektodawca zakłada, że PAP nie podlega rygorom EMFA, to wprowadzanie skomplikowanych procedur konkursowych z udziałem strony społecznej wydaje się merytorycznie nieuzasadnione. Jeśli natomiast uznamy, że PAP jest dostawcą publicznej usługi medialnej, to pozostawienie ostatecznego głosu decyzyjnego w rękach członka rządu może być interpretowane jako rozwiązanie nie w pełni realizujące unijny wymóg izolacji mediów publicznych od wpływów politycznych – skomentowała firma.

Zwróciła też uwagę, że na mocy nowelizacji o ile u nadawców publicznych rady programowe mają mieć realny wpływ na kluczowe decyzje, o tyle w PAP taka rada ma być wyłącznie organem doradczym.
– W tym świetle propozycja dołączenia dwóch przedstawicieli Rady – nominowanych przez Ministra – do komisji konkursowej na członków zarządu wydaje się rozwiązaniem o charakterze głównie symbolicznym – uważa PAP.
– Skoro projektodawca nie zdecydował się na wyposażenie Rady Programowej PAP w realne kompetencje nadzorcze lub chroniące pion redakcyjny, jej udział w procesie konkursowym nie stanowi wystarczającej bariery przed wpływem czynników zewnętrznych na zarząd spółki. Brak wzmocnienia statusu Rady, przy jednoczesnym utrzymaniu decyzyjności Ministra w sprawach personalnych, utrwala model nadzoru, który w kontekście art. 5 EMFA może być postrzegany jako niewystarczający dla zapewnienia pełnej niezależności Agencji o tak istotnym znaczeniu dla Państw – dodaje.

Bez gwarancji finansowych dla PAP
Ponadto PAP zaznacza, że nowelizacja wprowadza "stabilny, wieloletni mechanizm finansowania wyłącznie dla spółek publicznego radia i telewizji", zaś w przypadku agencji "utrzymany zostaje anachroniczny model corocznej dotacji podmiotowej".
Firma wylicza, że takie rozwiązanie "nie zapewnia niezbędnej przewidywalności finansowej (wymóg art. 5 ust. 3 EMFA); uniemożliwia planowanie inwestycji technologicznych (AI, transformacja cyfrowa); osłabia faktyczną niezależność Agencji poprzez mechanizm doraźnego kształtowania budżetu przez władzę wykonawczą".
Nie podoba jej się równie to, że w proponowanych przepisach nie ujęto, jak w związku obecnymi realiami zmieniła się misja publiczna PAP. Wskazuje takie wyzwania jak zwalczanie dezinformacji i przeciwdziałanie zagrożeniom hybrydowym, bezpieczeństwo informacyjne państwa w nowej sytuacji geopolitycznej oraz transformacja technologiczna mediów i rola PAP w międzynarodowym obiegu informacji.

PAP chce nowej ustawy o sobie
Polska Agencja Prasowa uważa, że przepisy dotyczące jej władz niepotrzebnie zostały włączone do nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Podkreśla, że "jako jedyna publiczna agencja prasowa w Polsce, posiada odmienny model biznesowy, inne funkcje w architekturze państwa oraz specyficzny krąg odbiorców (B2B/B2G), co odróżnia ją od nadawców radiowych i telewizyjnych".
Z drugiej strony zwraca uwagę, że w ogóle nie wspomniano o niej w uzasadnieniu do nowelizacji. I przestrzega przed skutkami nowych przepisów.
– 1. Dalsze rozmycie statusu ustrojowego PAP – traktowanie Agencji jako "dodatku" do spółek medialnych sankcjonuje jej marginalizację. 2. Niespójność legislacyjna – próba uregulowania statusu PAP za pomocą "punktowych wrzutek" legislacyjnych w ustawie nowelizującej publiczną radiofonię i telewizję uniemożliwia stworzenie czytelnych ram prawnych dla jej funkcjonowania – opisuje.

PAP proponuje, żeby dotyczące niej decyzje wyłączyć z nowelizacji. Ocenia, że projekt przepisów w obecnym kształcie "nie rozwiązuje zasadniczych problemów Agencji, utrwalając jej marginalizację i niejasną pozycję prawną, co w obecnej sytuacji geopolitycznej oraz wobec potencjalnej kluczowej roli Agencji w zwalczaniu dezinformacji i zachowaniu ładu informacyjnego Państwa, należy uznać za szczególnie niepożądane".
– Naszym zdaniem, co anonsowaliśmy już w kontaktach z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zasadne jest przygotowanie nowej, kompleksowej ustawy o Polskiej Agencji Prasowej, która w sposób kompleksowy i autonomiczny ureguluje jej status, wprowadzi nowoczesny model zarządzania, zapewni stabilne finansowanie oraz na nowo zdefiniuje misję publiczną, czyniąc z PAP nowoczesny i niezależny filar bezpieczeństwa informacyjnego Państwa – wskazuje.

I podkreśla, że jest gotowa do współpracy przy przygotowywaniu kształtu takich przepisów.
Ile zarabia PAP
Strata operacyjna pogłębiła się z 3,55 do 7,7 mln zł, strata brutto – z 2,15 do 5,56 mln zł, natomiast przy spadku kwoty podatku dochodowego z 1,55 do -2,74 mln zł strata netto zmalała z 3,7 do 2,83 mln.
PAP zatrudniała średnio 407 osób, o 11 więcej niż przed rokiem. Liczba dziennikarzy wzrosła z 282 do 289, a pozostałych pracowników – ze 114 do 118.











