Wóz Polsatu zaatakowany w Poznaniu. Przez kiboli Lecha?

Bandyci zaatakowali w Poznaniu wóz transmisyjny Polsatu i pobili jednego z pracowników stacji. Ponieważ krzyczeli „Lech Poznań”, policja sprawdza, czy rzeczywiście są pseudokibicami tego klubu.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", ekipa Polsatu została zaatakowana w centrum Poznania w niedzielne popołudnie, kiedy w wozie transmisyjnym kończyła transmisję. Według relacji jednego z pracowników stacji, do pojazdu podeszło trzech mężczyzn i kobieta, krzycząc „Lech Poznań”. Najpierw okładali wóz pięściami, a później chwycili za nadkola i kołysali nim, próbując przewrócić. Kiedy technik ekipy wyszedł z samochodu, natychmiast otrzymał cios w twarz. Potem napastnicy obrażali go i grozili śmiercią. Pracownik ma wybity ząb, podejrzenie wstrząsu mózgu i stłuczoną kość policzkową. Wezwani przez ekipę telewizyjną policjanci szybko zatrzymali napastników, z których dwóch okazało się pijanych. Sprawcy w poniedziałek przyznali się do winy. Policja sprawdza, czy rzeczywiście są związani ze środowiskiem pseudokibiców Lecha Poznań.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Rekordowa widownia Kanału Sportowego. Transmitował mecz polskiej drużyny piłkarskiej

Rekordowa widownia Kanału Sportowego. Transmitował mecz polskiej drużyny piłkarskiej

Administracja Trumpa robi krok w tył. Dziennikarze "NYT" nie pójdą do sądu

Administracja Trumpa robi krok w tył. Dziennikarze "NYT" nie pójdą do sądu

Przejęcie właściciela TVN wstrzymane na dłużej. Skargę złożono w USA

Przejęcie właściciela TVN wstrzymane na dłużej. Skargę złożono w USA

"Na przetarg przychodzą gwiazdy. Zostajemy z juniorami". Marketerzy o relacji z agencjami

"Na przetarg przychodzą gwiazdy. Zostajemy z juniorami". Marketerzy o relacji z agencjami

Walka o MUX-5. UKE i UOKiK sprawdzą, kto nie zagrozi konkurencji

Walka o MUX-5. UKE i UOKiK sprawdzą, kto nie zagrozi konkurencji

Portal mediów Sakiewicza w dołku. Przyznaje, że nie było reklamodawców

Portal mediów Sakiewicza w dołku. Przyznaje, że nie było reklamodawców