Fidesz oczekiwał wyników wyborów w kompleksie Balna nad Dunajem. Wejście dla mediów przewidziano od godz. 17, a ostatni dziennikarze opuścili centrum po godz. 23.
Wszyscy przedstawiciele mediów zostali zgromadzeni w jednym, dużym pomieszczeniu centrum prasowego na górnym piętrze kompleksu. Do dyspozycji mieli miejsca pracy i dwa telewizory, na których pokazywano węgierski kanał 1. – Ten kanał to sama propaganda, dlatego nam to puścili – mówił PAP jeden z węgierskich fotografów.
Dostęp do pozostałych części budynku był dla mediów zamknięty, a swobodny kontakt m.in. z politykami – niemożliwy. Dziennikarze nie mogli także opuścić terenu na zewnątrz poza wyznaczonymi bramkami. Wieczór upłynął w atmosferze oczekiwania i ograniczonego dostępu do informacji.
Węgierska reporterka prowadząca kanał YouTube, który – jak mówiła – "żyje w zgodzie z premierem" powiedziała PAP, że spodziewała się bardziej ograniczonego dostępu. – Orban organizuje może dwie konferencje rocznie dla dziennikarzy, także zagranicznych i wtedy pozwala mediom stać bliżej. Zazwyczaj jednak zupełnie nie mamy do niego dostępu – podkreśliła.

PAP zauważyła obecność znaczącej liczby mediów zagranicznych, w tym korespondentów m.in. BBC, Reuters, CNN czy Euronews. Przy wejściu na wydarzenie przedstawiciele mediów otrzymali żółte plakietki dostępu, wybrani dostali czerwone z napisem: "media specjalne" – w większości były to media rządowe i niektóre zagraniczne redakcje np. Reuters.
Po zakończeniu głosowania odbył się briefing szefa kancelarii premiera Gergely’ego Gulyasa, który nie przewidział możliwości zadawania pytań, jednak ostatecznie, gdy wychodził z sali, odpowiedział kilku węgierskim dziennikarzom.

Około godz. 21 media poinformowano o planowanym wystąpieniu Viktora Orbana, jednak na samo przemówienie wpuszczono jedynie dziennikarzy z czerwonymi plakietkami. Pozostali dziennikarze śledzili wystąpienie z transmisji niezależnych węgierskich telewizji na kanałach YouTube.
Fidesz traci władzę, Orban pogratulował Peterowi Magyarowi
Orban już po podliczeniu nieco ponad 50 proc. oddanych głosów uznał swoją porażkę i pogratulował liderowi partii Tisza Peterowi Magyarowi. W niedzielnych wyborach parlamentarnych odnotowano rekordową frekwencję; do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób.
Partia Magyara zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym węgierskim parlamencie - wynika z najnowszych wyników głosowania. Koalicja Fidesz-KDNP premiera Viktora Orbana uzyskała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też - według prognoz - skrajnie prawicowa Mi Hazak z sześcioma mandatami.

źródło: PAP












