Ponad 30 brytyjskich stron internetowych, wspieranych przez Movement for an Open Web (MOW), zamieściły "Search-Only Contracts" (SOC, kontrakty tylko do wyszukiwania). Według MOW nowy system ułatwia wydawcom zgłaszanie drobnych roszczeń prawnych w związku z wykorzystywaniem ich tekstów przez AI.
Wśród podmiotów, które publicznie potwierdziły wdrożenie regulaminu SOC, są między innymi: Candr Media Group (właściciel znanych portali technologicznych i konsumenckich), Trusted Reviews (jeden z czołowych brytyjskich serwisów z recenzjami elektroniki, którego boty AI skanują około 200 tysięcy razy dziennie), czy wydawcy zrzeszeni w Professional Publishers Association (reprezentuje setki tytułów konsumenckich i biznesowych).
Gdy dojdzie do naruszenia ich praw, wszystko, czego potrzebują, to dowód, że konkretny chatbot podjął pracę wykorzystującą ich teksty. Następnym krokiem jest wystawienie właścicielowi chatbota faktury, kolejnym – wyegzekwowanie płatności w lokalnym sądzie okręgowym, jeśli rachunek nie zostanie opłacony.
Jeśli po wyroku sądu dług dalej nie zostanie uregulowany, wydawcy mogą wysłać komorników do brytyjskich biur firmy, aby zabrać rzeczy, które dłużnik posiada i sprzedać je na aukcji.

W przypadku Google może to być na przykład jeden z wartych 5,500 funtów foteli w jego nowej siedzibie w londyńskiej dzielnicy King's Cross. Warty miliard funtów kompleks ma 11 pięter i 330 metrów długości – analizuje "Press Gazette".
Roszczenia mogą rozpocząć za pośrednictwem strony Moneyclaim.gov.uk. Koszt pojedynczej sprawy to około 50 funtów. Są potem rozstrzygane w lokalnym hrabstwie.
Umowy zamieszczone na stronach wydawców określają stawki płatności, zazwyczaj 500 funtów za artykuł i torują drogę do przyszłych roszczeń prawnych. Dotyczą nieautoryzowanego wykorzystywania materiałów redakcyjnych w modelach LLM (zaawansowany algorytm sztucznej inteligencji).
Użytkownik na stronie internetowych wydawców zawiera umowę. Zgadza się nie kopiować i ponownie nie wykorzystywać treści bez zgody.

Według MOW umowy SOC po raz pierwszy ustalają cenę za korzystanie z treści przez AI. Właściciele takich chatbotów jak ChatGPT, Gemini, Claude i innych nie będą mogli zignorować wspólnego frontu wydawców i zostaną zmuszeni do negocjacji. W przeciwnym razie będą się spotykać z coraz większą liczbą wezwań sądowych.











