Reportaż Roberta Jałochy miał dotyczyć aktu oskarżenia w sprawie Collegium Humanum, w której jednym z oskarżonych jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Prokuratura twierdzi, że Sutryk miał uzyskać dyplom MBA bez studiów i egzaminu, w zamian za zatrudnienie byłego rektora uczelni w miejskiej spółce.
Dlaczego go nie pokazano? Kierownictwo TVP argumentowało, że materiał był nierzetelny i "wprowadzał widzów w błąd", bo "stawiał znak równości między oskarżeniem a wyrokiem sądu".
Inaczej sprawę przedstawiał autor. - Informacje przekazywane przez biuro prasowe Telewizji Polskiej są nieprawdziwe. Nikt nie prosił mnie o wprowadzenie jakichkolwiek poprawek do materiału - mówił Robert Jałocha w rozmowie cytowanej przez "Gazetę Wyborczą".
Dziennikarz dodał, że przez cztery tygodnie walczył o emisję i odszedł z TVP Wrocław, gdy do niej nie doszło.

– Widzieliśmy ten reportaż, jest czysto informacyjny, zachowane są w nim standardy dziennikarskie – pisała "Wyborcza".
W poniedziałek dziennik opisał kolejne szczegóły sprawy. "Wyborcza" ujawniła, że gdy Robert Jałocha pracował nad niewygodnym dla Jacka Sutryka reportażem, magistrat zawarł z TVP Wrocław dwie umowy na łączną kwotę przeszło 200 tys. zł.
TVP: zamierzamy bronić wizerunku własnej marki
Telewizja Polska w sprawie reportażu wydała z kolei oświadczenie.
– W nawiązaniu do insynuacji "Gazety Wyborczej" i niektórych mediów, jakoby szefostwo redakcji TVP3 Wrocław zablokowało emisję materiału dziennikarskiego autorstwa byłego dziennikarza Telewizji Polskiej Roberta Jałochy nt. prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka z powodów innych niż merytoryczne, informujemy, że Telewizja Polska zamierza bronić wizerunku własnej marki i rzetelności pracujących w TVP dziennikarzy - czytamy w nim.

TVP zaprzecza, że w redakcji TVP3 Wrocław działa motywowana politycznie autocenzura: - Oddział TVP3 Wrocław wielokrotnie emitował materiały niewygodne dla władz samorządowych, w tym dla Urzędu Miasta Wrocławia. Autorem części z nich jest… Robert Jałocha.
Potem wymieniono przykłady materiałów redakcji TVP3 Wrocław, które określono m.in. jako nieprzychylne lub kłopotliwe dla wrocławskiego magistratu i Jacka Sutryka. Były to np. materiały o planowanym referendum ws. odwołania prezydenta ze stanowiska.
Telewizja Polska w oświadczeniu podała, że "na wniosek dyrektor TVP3 Wrocław Ewy Wolniewicz w najbliższym czasie przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej w oddziale TVP3 Wrocław dodatkowo zweryfikuje Komisja Etyki TVP".
W składzie Komisji są m.in. Sławomir Matczak, dyrektor Akademii Telewizyjnej TVP, oraz Danuta Dobrzyńska-Schimmer, szefowa redakcji "Teleexpressu" czy Jolanta Erol z TVP 3 Warszawa.

Jak podawaliśmy niedawno, wrocławski ośrodek TVP zawiesił dwóch z pięciu wydawców, którzy podpisali się pod apelem o wyjaśnienie przyczyn zablokowania emisji materiału o Jacku Sutryku. Marcin Brodowski, który przez wiele lat pracował w TVP3 Wrocław, informował Wirtualnemedia.pl, że chodzi o Alberta Bystrońskiego i Halinę Łabędzką.
Sprawie chce przyjrzeć się także Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która wysłała do TVP pismo. Regulator pyta w nim m.in., czy reportaż został zlecony i zaakceptowany przez kierownictwo TVP3 Wrocław, jakie były powody jego niewyemitowania, czy w sprawie emisji reportażu wystąpili z apelem pracownicy lub współpracownicy TVP3 Wrocław oraz czy ponieśli z tego powodu negatywne konsekwencje.












