Według "The Guardian" majowe wydanie "Vogue'a" trafi do sprzedaży 28 kwietnia, a na okładce pojawią się Anna Wintour i Meryl Streep (grała postać MirandyPriestly , inspirowaną Anną Wintour w pierwszej części filmu). Okładka została po raz pierwszy pokazana na Instagramie "Vogue'a" i szybko stała się wiralem, notując ponad 1,2 mln polubień i ponad 10 tys. komentarzy.
Okładka Vogue i sequel: promocja czy manifest wpływu
Jak opisuje "The Guardian", to pierwsza sytuacja, gdy szefowa globalna treści Condé Nast i global editorial director "Vogue'a" umieściła siebie w roli bohaterki okładki magazynu. Wcześniej Wintour gościła w branżowych tytułach (np. w 1993 r. w "Interview" i w 2017 r. w "Ad Week"), ale nigdy na okładce "Vogue". Redakcja wskazuje, że na wspólnej okładce obie - Wintour i Streep - występują w kreacjach marki Prada, co dodatkowo łączy przekaz z filmowym uniwersum.

Dziennik podkreśla, że okładka stanowi czytelny sygnał po zmianach w "Vogue". Dziesięć miesięcy wcześniej Wintour ogłosiła, że "wycofuje" się z funkcji redaktor naczelnej pisma, a sześć miesięcy temu awansowała Chloe Malle na head of editorial content. Teraz Wintour - jako chief content officer w Condé Nast i global editorial director - zachowuje decyzyjność strategiczną, a codzienne zarządzanie przekazała Malle. "The Guardian" sugeruje, że pojawienie się na okładce cementuje odbiór: Wintour nie oddała realnej władzy.
Jak powstała okładka: rola Streep i ostatnie słowo Wintour
"The Guardian" przytacza list redakcyjny Chloe Malle, która opisała genezę sesji. Pomysł padł w samochodzie Wintour, gdy Malle prezentowała propozycje przyszłych okładek. Wintour miała początkowo odmówić. — To bardzo miłe, Chloe, ale to nie mój styl — miała powiedzieć. Zgodnie z relacją dziennika, to Meryl Streep przekonała Wintour do pojawienia się na okładce, a sama redaktor naczelna zadzwoniła do aktorki osobiście, co gazeta interpretuje jako kolejny przejaw kontrolowania kluczowych decyzji.

W tekście przypomniano też, że po premierze filmu z 2006 r. Wintour zachowywała dystans wobec porównań z Mirandą Priestly. W 2024 r., przy okazji premiery musicalu w Londynie, powiedziała BBC: "To do widowni i osób, z którymi pracuję, należy ocena podobieństw między mną a Mirandą Priestly". Ostatnio chętniej bawi się konwencją — na Oscarach w marcu zażartowała, zwracając się do Anne Hathaway per "Emily", jak postać z filmu.
Według opisu "The Guardian" materiały wideo towarzyszące sesji wzmacniają dystans Wintour do wizerunku lodowatej redaktorki. Streep pozostaje w roli, a Wintour gra samą siebie: myli kwestie, śmieje się, prezentuje się jako ciepła i dowcipna.












