SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Eksperci o zmianach w Google: lepiej widoczne opcje dodatkowe

Branża interaktywna pozytywnie ocenia zmiany w wynikach wyszukiwania wprowadzone przez Google. Zapraszamy do przeczytania opinii ekspertów zebranych przez portal Wirtualnemedia.pl.

Eksperci o zmianach w Google: lepiej widoczne opcje dodatkowe

Eksperci z polskiej branży interaktywnej w większości pozytywnie wypowiadają się o zmianach w prezentacji wyników wyszukiwania, które wprowadziło właśnie Google (więcej).

Pytane przez nas osoby podkreślają, że obecnie bardziej eksponowane są zaawansowane opcje wyszukiwania, co może zachęcić przeciętnych użytkowników do korzystania z nich. Jednocześnie specjaliści nie sądzą, że te modyfikacje będą mieć duży wpływ na działania SEM i SEO.

KOMENTARZE DLA PORTALU WIRTUALNEMEDIA.PL


Przemysław Cyluk, online conversion manager w ACR
Nowe opcje wyszukiwania sprawią, że użytkownicy szerzej spojrzą na spektrum możliwości, które niesie ze sobą Google. Jesteśmy świadkami stosowania coraz dłuższych, dokładniejszych zapytań internautów kierowanych do wyszukiwarki. Teraz dodatkowo użytkownicy będą coraz bardziej świadomi tego, że mogą od wyszukiwarki oczekiwać różnych wyników na to same hasło.

Od pewnego czasu obserwujemy stopniowy wzrost dodatkowych elementów wyników wyszukiwania: mapy Google, grafikę, video. Nowy panel ułatwi przechodzenie pomiędzy poszczególnymi kategoriami wyników, co zwiększy elastyczność w dotarciu do informacji. W kontekście wprowadzonych zmian, firmy aktywnie uczestniczące w procesie pozycjonowania większą uwagę powinny zwrócić na ruch generowany przez wyszukiwarkę. Może tak się zdarzyć, że osiągnięcie wcześniej pożądanych pozycji 1-3 w wynikach tradycyjnych nie będzie jednoznaczne z sukcesem. Stanie się tak, gdy użytkownicy odejdą od wyników ogólnych na rzecz wyników poszczególnych kategorii np. wiadomości lub aktualizacji.

Sławomir Kornicki, dyrektor zarządzający Codemedia
Elementy z nowego interfejsu Google były testowane już na innych rynkach i w innych usługach wyszukiwarki, więc poniekąd mogliśmy się do nich już przyzwyczaić. Traktowałbym je bardziej kosmetycznie, choć faktycznie mogą wyglądać rewolucyjnie w stosunku do poprzedniej wersji.

Modyfikacja interfejsu nie powinna wpłynąć na zmiany w marketingu SEM, ale dotknęła najprawdopodobniej także samego silnika wyszukiwarki, o czym mogą świadczyć gwałtowniejsze zmiany w wynikach wyszukań naturalnych. Jednakże sama strona wydaje się mieć w chwili obecnej mniej światła, w większym stopniu „napakowana” jest linkami, co przynajmniej teoretycznie może mieć jakiś wpływ na zauważalność linków sponsorowanych wyświetlanych w prawej kolumnie. Będzie to można zweryfikować za jakiś czas.

Zbigniew Nowicki, dyrektor zarządzający Bluerank
Zmiany wprowadzone przez Google w ramach layoutu można oceniać wyłącznie w kategoriach pozytywów. Aktualizacje są kontynuacją działającego od kilku lat menu horyzontalnego w szczycie strony do segregacji kategorii wyszukiwania, do czego stanowczo zdążyliśmy przywyknąć. Dodatkowo należy zauważyć, iż Google zaimplementowało w swojej głównej stronie utartą i dobrą praktykę pionowego menu nawigacyjnego, znanego z wzorów portali informacyjnych. Ma to pomóc w dotarciu do grup wyszukiwania powiązanych z ostatnimi modyfikacjami algorytmu Google Caffeine nakierowanego na generowanie i wyróżnianie wyników o charakterze real time serach
.
Skomplikowaniu ulega zakres wyszukiwania i jego logika, dlatego musi z tym wiązać się zwiększenie architektury informacji samej strony podającej wyniki. Nie wystarczy już trochę tekstu, grafik i linków. Modyfikacje Google z pewnością będą wymagały oswojenia się ze strony użytkowników, wszak przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą jeśli chodzi o ostatecznie definiowaną użyteczność i satysfakcję. W perspektywie rozwojowej na kolejne lata to ważny krok dla użytkowników, porządkujący definiowanie ich potrzeb. Ważny również w walce z konkurencją wyszukiwarką Bing, która jako wyróżnik podaje narzędzia uzupełniające samo wyszukiwanie oraz aplikacje pozwalające przybliżyć ostateczne zapytanie użytkownika.

Modyfikacja Google sprawiła, że dotychczasowe SEO, czyli „to po lewej”, od tego momentu będzie komunikowane jako „to w środku”, natomiast AdWords ciągle zostanie „tym po prawej i na górze”. A na poważnie, dzięki kategoriom tematycznym oraz kryteriom np. czasu, łatwiej będzie zobrazować klientom inne formy kontentu, niż tekstowa obecność w SEO lub AdWords. Jestem przekonany, iż wprowadzenie tego typu modyfikacji w 37 wersjach językowych zostało poparte szczegółowym planowaniem, wielomiesięcznymi testami z zakresu ergonomii oraz oceną ryzyka potencjalnego negatywnego wpływu na wyszukiwanie. Dlatego uważam, że się przyjmie i to na plus.

Piotr Panasiuk, SEM manager w Performance Media
W przypadku zmian w wyglądzie okna wyszukiwarki możemy raczej mówić o ewolucji niż rewolucji. Google sukcesywnie dołącza nowe funkcjonalności dostępne z poziomu wyszukiwań – m.in. możliwości korzystania z różnych modułów wyszukiwawczych (mapy, grafika, wideo). Ostatnie zmiany przyniosły odświeżenie logotypu – zmiana raczej mało zauważalna przez użytkowników – oraz nowy widok sidebar.

Warte podkreślenia jest to, że zarówno z włączonym, jak i wyłączonym w przeglądarce językiem Java Script strona wyszukiwania oferuje pełną funkcjonalność (poza wirtualną klawiaturą), co powinno być wskazówką dla wszystkich twórców stron.

Aktualnie Google wygląda jak jednolita, uporządkowana wyszukiwarka – wyszukiwanie obrazów, wideo itp. stało się już integralną częścią Google Search, a nie opcjonalną usługą, czyli idea Universal Search została wdrożona jeszcze mocniej.

Umieszczenie opcji wyszukiwania w bardziej widocznym miejscu ma skłonić internautów do częstszego korzystania z tych funkcji. Dla mniej zaawansowanych użytkowników ogrom tych opcji może być na początku przytłaczający, szczególnie że nie ma nigdzie żadnej pomocy czy informacji, np. czym jest koło informacji i jak należy je wykorzystywać . Część osób może mieć problem z odnalezieniem pola pozwalającego na wyszukiwanie tylko w języku lokalnym – zostało przeniesione do lewej kolumny.
Nowe zmiany nie wprowadzą rewolucyjnym zmian w sposobie prowadzenia projektów SEM, raczej wzmocnią tendencje widoczne od jakiegoś czasu – m.in. położenie większego nacisku na optymalizację serwisu (SEO) i poszczególnych elementów, które analizuje wyszukiwarka.

Marek Błyszczek, SEO/SEM director Insignia
Jest to ruch Google w dobrym kierunku, dodatkowe możliwości filtrowania wyników znacznie ułatwiają znalezienie poszukiwanych informacji. Przykładowo jeśli szukamy najnowszych informacji o którymś z kandydatów na prezydenta, dzięki dodatkowym opcjom staje się to dziecinnie proste. Inna sprawa, że te opcje nie są nowe, były wcześniej dostępne dla zalogowanych użytkowników. Osobiście bardzo chętnie i często z nich korzystałem i korzystam.

Zwykły użytkownik albo nauczy się korzystać z nowych opcji, albo będzie wyszukiwał tak, jak to robił dotychczas. Opcje te były testowane na milionach zalogowanych użytkowników Google, przez przynajmniej klika miesięcy, więc wprowadzenie ich dla wszystkich oznacza, że jest do dobry i sprawdzony pomysł.

Zmiany nie wprowadzają rewolucji i nie oznaczają końca obecnych metod pozycjonowania. Znaczenie będą miały dla serwisów, którym zależy na szukaniu dodatkowego (poza standardowymi wynikami) ruchu z wyszukiwarek lub pozycjonowania tych szczególnych, wymienionych w opcjach rozwiązań.. Pozycjonowanie w dodatkowych miejscach będzie prawdopodobnie opłacalne w przypadku serwisów turystycznych i informacyjnych. Pozostałe serwisy będą musiały sprawdzić sens dodatkowych działań.

Paweł Tomicki, head of development w Digital One
Dodane lewe menu, umożliwiające doprecyzowanie i filtrowanie wyników wyszukiwania, to według mnie dobre posunięcie. Sama funkcjonalność nie jest wielką rewolucją, ponieważ po części to powtórzenie opcji z górnego menu (tekstowego). „Wyciągnięcie” jej na plan pierwszy zachęca internautów do skorzystania z dodatkowych możliwości i może mieć bardzo ciekawy wpływ na zwiększenie ich świadomość w obszarze sposobów wyszukiwania. Pytanie brzmi bowiem, ilu użytkowników Google w Polsce (a jak wiadomo jest to dominująca wyszukiwarka, osiągająca ponad 90% zasięgu rynku) świadomie korzystało z opcji sortowania wyszukiwań według charakteru informacji. Skoro Google zmodyfikowało ten mechanizm, prawdopodobnie odpowiedź brzmi: „niewielu” i działania podyktowane były chęcią zmiany takiego stanu rzeczy. Bazując na amerykańskich badaniach, można przyjąć, że konsekwencje wprowadzenia lewego menu faktycznie w dużym stopniu wpłyną na sposoby wyszukiwania treści. Prawdopodobnie wszyscy specjaliści od SEO/ SEM znają opartą na badaniach eye-trackingowych teorię złotego trójkąta Google, zgodnie z którą nowa funkcjonalność została umieszczona na stronie w miejscu, na które pada niemalże 100 proc. spojrzeń użytkowników. Zatem można wnioskować, że gdy przeciętny użytkownik, niekorzystający wcześniej z możliwości filtrowania wyszukiwań, dostrzeże coś nowego, zainteresuje się, a następnie to wykorzysta. W ten sposób większa liczba internautów uświadomi sobie, jakie możliwości wyboru oferuje wyszukiwarka. Dotarcie do dotychczasowych, graficznych rozwiązań w zakresie katalogowania wyszukanych informacji było moim zdaniem zbyt skomplikowane dla przeciętnego usera. Teraz, kiedy Google po raz kolejny zastosowało w praktyce swoją teorię „Skup się na użytkowniku, reszta przyjdzie sama”, stanie się to o wiele prostsze, w konsekwencji czego internauci będą w bardziej precyzyjny sposób wyszukiwać informacje. Oznacza to szybsze i skuteczniejsze dotarcie do poszukiwanego zagadnienia. Stąd też postrzegam tę zmianę jako mocno edukacyjną wobec rynku.

Jeśli chodzi o reklamę, to przede wszystkim uwagę zwracają linki sponsorowane, które teraz zostały przesunięte z pola największej klikalności w oknie wyszukiwań. Wprawdzie mówimy tu zaledwie o ok. 160 pixelach, jednak mają one niebagatelne znaczenie dla komunikacji i za chwilę dowiemy się, jak decyzja Google wpłynęła na konkretne wyniki ich klikalności.

Z punktu widzenia użytkownika myślę, że nowy layout jest bardziej przyjazny od poprzedniego. Pojawienie się w lewym menu ikon ożywia stronę i nadaje jej przyjazny charakter. W mojej opinii zmiany wprowadzone przez Google są krokiem w dobrym kierunku.

Krzysztof Winnik, dyrektor zarządzający E_misja Interactive 360 (Grupa NuOrder)
Zmiany w Google to wyraźny znak, że nawet giganci muszą się zmieniać na lepsze. Nowe oblicze najpopularniejszej wyszukiwarki nie zaowocuje euforią wśród jej użytkowników, bo tak dzieje się zawsze, gdy podejmowane są próby modyfikacji produktów o statusie ikony. Na szczęście Google podąża drogą ewolucji - nie rewolucji - dlatego uważam, że bardzo szybko ustaną głosy krytyki i nauczymy się korzystać z Google w nowy sposób, bo o to - jak sądzę - chodziło autorom zmian.

Google wie, co robi, decydując się za jednym zamachem wprowadzić wachlarz modyfikacji - udogodnień funkcjonalnych, modyfikację layoutu i lifiting logo. Daje tym smym wyraźny znak, że internet zmierza w kierunku tzw. semantycznego kontentu. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że słowo słowu nierówne, bo przecież inną wagę ma oficjalny komunikat na stronie np. ministerstwa, od jego „przedruku” na stronie opiniotwórczego portalu, a jeszcze inną - wpis na blogu na jego temat. Podział na kategorie wprowadzony w lewej szpalcie wyszukiwarki pozwoli nam patrzeć na treści w internecie przez pryzmat ich kategorii, czasu publikacji, a nawet kolorystyki zdjęć im towarzyszących. Inaczej mówiąc sprawi, że wyszukiwanie stanie się bardziej intuicyjne i inteligentne.

To, co przyjazne użytkownikowi, nie ułatwi życia agencjom interaktywnym. Google kładąc nacisk na kategoryzację, przesuwa ciężar technik optymalizacji w wyszukiwarkach (SEO) bardziej w kierunku doskonałej jakości kodu strony niż jej popularności wywołanej np. dużą ilością linków zewnętrznych. To ważna zmiana, ale też z drugiej strony nic rewolucyjnego dla tych, którzy uważnie śledzą rynek.

Wiemy już, że wcześniejszy zabieg Google polegający na integracji w wynikach wyszukiwarki treści z YouTube, Google News i innych zaprzyjaźnionych serwisów zmienił dość znacząco sposób konsumpcji Google i podważył ekonomiczny sens walki o pierwszą pozycję. Obecne zmiany mogą jeszcze bardziej skomplikować sytuację, dlatego ciekawe mogą okazać się pierwsze badania eye-trackingowe. Dowiemy się zapewne, jak lifting Google wpłynął na fiksację wzroku internautów i czy pierwsza pozycja na liście wyników jest lepsza od czwartej (osobiście w to wątpię). Nie sądzę natomiast, aby wprowadzone zmiany wpłynęły na wciąż dobrze eksponowane wyniki linków sponsorowanych.

Cezary Śledziak, account director w Cube Group
Modyfikacji wprowadzonych przez Google nie uznałbym za rewolucyjne. Główna strona wyszukiwarki zmieniła się w niewielki stopniu. Poprawiono głównie logo, w którym nieco zmieniła się kolorystyka oraz usunięto „tm" i  cień. Dodatkowo, obok dodanej wcześniej klawiatury przy pasku wyszukiwania, zmieniono styl prezentacji odnośników (usunięto podkreślenie) oraz unowocześniono oba główne przyciski. Zmiany te powodują,  że strona główna prezentuje się trochę bardziej nowocześnie, choć nie wpływa to na jej funkcjonalność.

Dużo większą zmianę widzimy na stronie prezentacji wyników wyszukiwania. Przede wszystkim dodano na stałe panel z dodatkowymi opcjami wyszukiwania. Nie wszyscy wiedzą, ale panel ten był dostępny od dawna podczas wyszukiwania zaawansowanego, choć w nieco innej formie. Obecny, podobnie na jak poprzedni, pozwala na zawężanie wyników wyszukiwania do konkretnego rodzaju poszukiwanych informacji oraz danego zakresu czasowego. Funkcjonalność ta jest bardzo użyteczna.
Na uwagę zasługują, choć nie dają bardzo dużej wartości dodanej dla użytkownika, nowe opcje prezentacji wyników: kołowe przedstawienie proponowanych podobnych wyszukiwań („koło informacji”), podgląd grafik na witrynach i podgląd stron obok wyników.. Najbardziej wartościowym dodatkiem jest narzędzie tłumaczenia wyników wyszukiwania na język użytkownika, co pozwala na przeglądanie wielojęzycznych wyników, np. w języku polskim.

Trzeba zauważyć również, że część z opcji panelu pokrywa się z górnym paskiem menu, np. grafika, mapy, książki itd. Szkoda, że nie pomyślano o umożliwieniu zamknięcia nowego panelu. Wiele użytkowników korzystających z mniejszych rozdzielczości ekranu, będzie z tego faktu niezadowolonych, gdyż będą musieli przewijać stronę w bok. Podobnie osoby korzystające z paska ulubionych stron, który znajduje się po lewej stronie okna przeglądarki, np. Internet Explorer czy też Opery. Osobiście proponowałbym dać możliwość wyboru użytkownikowi, czy chce korzystać z nowego paska, podobnie jak w przypadku wcześniejszych udogodnień wprowadzanych przez Google.

Kolejną istotną zmianą jest przeniesienie opcji zawężenia wyników wyszukiwania do konkretnego języka spod paska wyszukiwania na nowy panel. Dla wielu użytkowników odnalezienie nowego miejsca umiejscowienia tej opcji może sprawić problem, a wyniki wyszukiwania dla zapytań wieloznacznych w różnych językach będą nietrafne.

Wprowadzenie dodatkowego panelu należy uznać za dobre posunięcie, które pomoże użytkownikom w uzyskiwaniu jeszcze bardziej trafnych wyników wyszukiwania. Jest to kolejny krok w stronę wyszukiwania w czasie rzeczywistym. Dlatego też zmiany te wymuszą opiekę i tworzenie treści na indeksowanych w czasie rzeczywistym stronach - blogach oraz profilach w serwisach społecznościowych. Działania te pozwolą sprowadzić dodatkowy ruch – osoby poszukujące najbardziej aktualnych informacji.
 

Maciej Dądela, kierownik działu IT Grupa AMP Media
Nie od dziś wiadomo że mimo bardzo silnej pozycji na rynku wyszukiwarek, Google stara się rozwijać swoją ofertę. Pojawiające się pomysły nie zawsze uzyskują aprobatę jednak z czasem (także ze względu na pozycję Google na rynku) zostają wchłonięte przez użytkowników sieci i zaadoptowane. Zapewnie podobnie będzie również z obecnie wdrożonymi rozwiązaniami kiedy to użytkownik ma dodatkowe opcje wyszukiwania i zawężania informacji. Zaproponowane opcje pomogą w przeszukiwaniu sieci i zwiększą precyzję wyników. Pozwolą także na szybsze i dokładniejsze analizowanie przestrzeni internetowej. Jednak czy próba zwiększenia użyteczności oraz wdrożenia nowinek technicznych jest jedynym wyznacznikiem jakim kieruje się monopolista? Czy przypadkiem nie jest to krok w kierunku rozwoju dostępnych opcji reklamowych oraz zwiększenia pola walki pozycjonerów? Dotychczas mieliśmy mapy oraz grafikę – teraz będziemy mieć działy takie jak: wiadomości, filmy, dyskusje co znacząco powiększa potencjalny rynek działania, pozycjonowania oraz prezentowania reklam.

Wprowadzone zmiany na pewno powodowane są chęcią udostępnienia dodatkowej funkcjonalności i ułatwienia wyszukiwania po sieci dla zwykłego użytkownika za co na pewno wyszukiwarce Google należy się pochwala ale dostrzegam również chęć poszerzenia dostępnej do sprzedaży powierzchni reklamowej. Sądzę że nie jest to koniec pomysłów i modyfikacji Google zmierzających w kierunku kategoryzowania stron oraz wyników wyszukiwania. Zapewnie przyczynią się do szybkości wyszukiwania oraz łatwości w dostępnie do wyników jednak to także dodatkowe reklamy i pozycje wyników organicznych na poszczególnych kategoriach o które wkrótce rozpocznie się walka. Możemy otrzymać sytuację kiedy to reklamy i pozycje wyników wyszukiwania na wynikach zawężonych kategorii będą znacznie atrakcyjniejsze niż wyniki całkowite.


 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Eksperci o zmianach w Google: lepiej widoczne opcje dodatkowe

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
szaryinternauta
krótko, ale na temat

beznadziejne zmiany!!!!
8 8
odpowiedź
User
japko
Zbigniew Nowicki - pierwsze zdanie wystarczy. Dlaczego w ogóle dopuszczacie takie wypowiedzi na wm?
8 8
odpowiedź