SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jan Holoubek: "Rojst" to rodzaj mikrokosmosu, w którym odtwarzam model całego kraju

- W tym mieście wszystkiego jest po jeden. Jeden hotel, jeden sąd, jedna szkoła. W miniaturze miasta chciałem odtworzyć model całego kraju -  tak o o klimacie serialu "Rojst" mówi portalowi Wirtuanemedia.pl Jan Holoubek, reżyser i współscenarzysta serii.

Jan Holoubek razem z ekipą serialu "Rojst" Article

"Rojst" to kryminalny serial w reżyserii Jana Holoubka (który razem z Kasperem Bajonem napisał scenariusz). Akcja pięcioodcinkowej serii rozgrywa się w latach 80-tych, gdzie w małym mieście w zachodniej Polsce dochodzi do podwójnej zbrodni. W tym samym czasie samobójstwo popełnia również para nastolatków. Własne śledztwo w sprawie zbrodni zaczynają dziennikarze "Kuriera Wieczornego" - Witold Wanycz (Andrzej Seweryn)  i Piotr Zarzycki (Dawid Ogrodnik).

O serialu "Rojst" rozmawiamy z jego pomysłodawcą, reżyserem i współscenarzystą, Janem Holoubkiem.


Justyna Dąbrowska, Wirtualnemedia.pl: W przyrodzie rojst to podmokłe i bagniste skupisko roślinne, znikające w miarę osuszania terenu. Czym będzie serialowy "Rojst"?  

Jan Holoubek: Długo szukałem tytułu dla tego serialu. Wiem, że "Rojst" to niełatwy tytuł i większość ludzi nie wie, że to słowo istniejące w polskim słowniku, oznaczające bagno, trzęsawisko. Można zatem odbierać go na dwóch płaszczyznach - metaforycznej i dosłownej. W miarę rozwoju fabuły okaże się, że zabagniony las kryje w sobie tajemnicę miasta.

Dlaczego akcję "Rojsta" osadził pan w małym mieście?

JH: Chciałem stworzyć rodzaj mikrokosmosu. W tym mieście wszystkiego jest po jeden. Jeden hotel, jeden sąd, jedna szkoła. W miniaturze miasta chciałem odtworzyć model całego kraju.

Jak narodzi się pomysł na ten serial? Z czego pan czerpał inspiracje?

JH: Przede wszystkim, z moich wspomnień tamtych lat, chęć powrotu do nich. Przedstawienia własnej wizji tego świata.

Jakie to były czasy dla pana?

JH: Wszyscy wiemy, że lata 80-te, po stanie wojennym były w historii naszego kraju mrocznym okresem. Ja nie rozumiałem politycznego kontekstu tego czasu, bo miałem kilka lat. Miałem szczęśliwe dzieciństwo - biegałem po podwórku, bawiłem się z kolegami. Jednocześnie, to dla mnie okres naznaczony lękiem dziecka, który nałożył się na poczucie, przeczucie lęku społecznego. Stąd zostało we mnie wspomnienie tych lat jako okresu z jednej strony szczęśliwego dzieciństwa, z drugiej jakiegoś olbrzymiego mroku.

Ile czasu pracował pan nad serialem?

JH: Od napisania serialu w formie zbliżonej do tej, którą zobaczymy na ekranie, do rozpoczęcia zdjęć, minęły około trzy lata. W 2014 roku zacząłem szukać chętnych producentów. Znalazł się Showmax.

W jaki sposób? Prowadził rozmawiał pan z telewizjami, innymi platformami?

JH: Tak. To normalna procedura, chodzi się od drzwi do drzwi. Musiała jednak nastać era serwisów streamingowych, żeby coś tak ambitny serial mógł zostać zrealizowany.  

Jakie były odpowiedzi z telewizji?

JH: Różnie to bywało. Czasami nawet nikt nie oddzwaniał. Sytuacja się jednak zmienia, dlatego że platformy VoD narzuciły na tyle wysoki poziom, że tradycyjne telewizje muszą je teraz gonić. Widzowie oczekują już czegoś więcej.

Jest Pan autorem zdjęć do "Kruka", serialu Canal+. Czy tamte doświadczenia pomogły Panu w pracy reżyserskiej na planie "Rojsta"?

JH: To, że jestem operatorem filmowym, pracowałam przez lata z kolegami reżyserami na planach innych projektów, było kluczowym czynnikiem pozwalającym mi na poradzenie sobie na planie serialu. Gdyby nie tamte doświadczenia, nie byłoby mowy o udźwignięciu "Rojsta", nawet pod względem logistycznym. Lata pracy przy innych, często trudnych projektach, dały mi dużą wiedzę.

Co zadecydowało o angażu Andrzeja Seweryna i Dawida Ogrodnika do głównych ról? Dla tego drugiego to był powrót na plan serialu po niemal 10 latach.

JH: Obu uważam za świetnych aktorów. W "Ostatniej rodzinie" potwierdzili swoją klasę. Nie wybrałem jednak tego duetu po tym filmie. Na moją decyzję wpłynął szereg różnych zbiegów okoliczności. Miałem nawet pewną obawę, czy na ekranie drugi raz ten sam duet nie będzie przeszkodą. Producenci podpowiadali jednak, by uczynić z tego atut.

Jakie role przypadną w "Rojście" kobietom? Na ekranie po długiej przerwie zobaczmy Magdalenę Walach, czy znaną z "Belfra" Zofię Wichłacz.

JH: Zobaczymy cztery duże role kobiece. Agnieszka Żulewska w roli prostytutki z tzw. "nadwiedzą", magicznej, niezwykłej. Zofia Wichłacz w roli żony głównego bohatera, która z pozoru jest zahukaną dziewczyną. Odnajduje w sobie jednak wielką siłę. Magdalena Walach w fantastycznej roli żony zamordowanego dygnitarza. I Nel Kaczmarek, jako najmłodsza z całej obsady, w mocnej i ważnej roli. Role kobiece to często pięta achillesowa w naszym kinie. Myślę, że udało nam się napisać dla dziewczyn role, w których mogły pokazać całe spectrum swoich talentów.

Jednym z wątków "Rojsta" będzie przemoc w szkole i problemy dorastających, młodych osób. Jak udało się to wpleść do historii kryminalnej, i w jakim celu?

JH: To są problemy niezmienne od wielu lat. Zmienia się tylko technologia. Teraz dzieciaki, robiąc sobie krzywdę, kręcą to telefonami i wrzucają do internetu. Kiedyś takiej możliwości nie było, co nie zmienia faktu, że dzieci są dla siebie najokrutniejsze, bezwzględne.

Czy ten wątek w jakiś sposób będzie łączył się z główną osią fabuły?

JH: Na pewno będzie. Te wątki do końca się łączą.

Ma pan już plany na drugi sezon "Rojsta"?

JH: Mam napisany już solidny szkic ale o tym zadecydują widzowie pierwszego sezonu. Mam wrażenie, że ma zadatki na bycie nie gorszym, a nawet lepszym niż pierwszy.

Po "Rojście" ma pan pomysły na kolejne seriale?

JH: Myślę o kolejnym projekcie fabularnym ze sobą w roli reżysera. Na razie muszę jednak ochłonąć po "Rojście", dać sobie czas na oddech.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jan Holoubek: "Rojst" to rodzaj mikrokosmosu, w którym odtwarzam model całego kraju

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl