SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

KRRiT ponownie chce mieć wpływ na wybór władz mediów publicznych

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ponownie chciałaby mieć wpływ na wybór szefów mediów publicznych. - Nie musi to oznaczać przywrócenia poprzednich rozwiązań. Te mechanizmy można sobie różnie wyobrazić, jak np. konieczność uzgadniania decyzji personalnych Rady Mediów Narodowych z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji - mówi Wirtualnemedia.pl Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Witold Kołodziejski, fot: Tomasz Kiełczewski Article

Pod koniec czerwca 2016 roku Sejm uchwalił tzw. "pomostową" ustawę medialną, powołującą Radę Mediów Narodowych. To właśnie na mocy tej ustawy RMN powołuje zarządy i rady nadzorcze spółek mediów publicznych oraz rady programowe Telewizji Polskiej, Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej. Ustawa zniosła tym samym dotychczasową podległość władz TVP i PR wobec ministra skarbu (ostatnim ministrem Skarbu Państwa był Dawid Jackiewicz, którego stanowisko zostało zlikwidowane, proces ten trwał do 31 marca 2017 roku).

Choć przenosząc obowiązki wyboru władz spółek mediów publicznych, tym samym „odciążono” KRRiT, organ chciałby ponownie mieć wpływ na wybór władz mediów publicznych. Rada zaproponowała nowelizację przepisów w stanowisku przesłanym do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - do projektu ustawy o radiofonii i telewizji. Stwierdza w nim, że „powinna brać udział w łańcuchu decyzyjnym wyboru władz mediów publicznych”.

- Określenie, że Rada Mediów Narodowych „odciążyła” Krajową Radę to eufemizm, ale rzeczywiście, po moich doświadczeniach z poprzedniej kadencji uważam, że podział obowiązków wpłynął pozytywnie na pracę KRRiT. Organ może skoncentrować się na całym rynku, a nie na jednej grupie nadawców. Natomiast, tak jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny i jak wskazuje zdrowy rozsądek, KRRiT powinna pełnić istotną rolę w procesie wyboru władz mediów publicznych. Taki postulat skierowaliśmy do Ministerstwa Kultury - powiedział Wirtualnemedia.pl Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Według przewodniczącego, nowy model wyboru władz mediów publicznych nie musi oznaczać przywrócenia dokładnie takich samych kompetencji Rady, jak poprzednio.

- Te mechanizmy można sobie różnie wyobrazić, jak np. konieczność uzgadniania decyzji personalnych Rady Mediów Narodowych z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Wydaje mi się, że takie rozwiązanie byłoby satysfakcjonujące dla obu stron - skomentował w rozmowie z nami Kołodziejski.

Rada Mediów Narodowych bez realnych mechanizmów wpływu

Podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu Juliusz Braun, były prezes TVP i członek Rady Mediów Narodowych podawał w wątpliwość funkcjonowanie organu, którego jest członkiem. Stwierdził on, że de facto Rada ma niewielki wpływ na wybór i funkcjonowanie władz mediów publicznych. Chodzi m.in. o powoływanie szefów terenowych oddziałów spółek radiowych - według niego przez cały 2017 rok praktycznie nie było decyzji Rady w tej sprawie. Skutkuje to faktem, że w większości oddziałów regionalnych Polskiego Radia zasiadają członkowie zarządów i rad nadzorczych, których powołał jeszcze minister skarbu państwa. Co więcej - na podstawie ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjną.

Braun wskazał również na prawo uczestniczenia w walnych zgromadzeniach spółek mediów publicznych. Według niego członkowie RMN mają jedynie bierne prawo uczestnictwa – nie mogą oni zgłaszać uwag, ani zapoznać się z dokumentami, co uniemożliwia im „wypełnienie ustawowego prawa i obowiązku”. Swoje uwagi Juliusz Braun miał zgłaszać już do ministra kultury.

W rozmowie z TOK FM w piątek, były prezes TVP w latach 2011-2015 porównywał Radę Mediów Narodowych do „kabiny pilota, ale bez samolotu”.

W czasie posiedzenia komisji cel funkcjonowania Rady Mediów Narodowych krytykował także poseł PO, Grzegorz Frugo. Stwierdził on, że po zapoznaniu się ze sprawozdaniem z działalności Rady za 2017 rok można wydać opinię, że „RMN istnieje tylko po to, aby dokonać wyboru zarządów i rad programowych w Polskim Radiu, TVP i PAP".

Spytał także przewodniczącego Krzysztofa Czabańskiego i członków Rady: - Jeżeli wszyscy prezesi spółek oraz członkowie zarządów i rad programowych zostali już wybrani, to jakie cele nakreśliła sobie RMN na 2018 rok? - pytał retorycznie.

W ub.r. Telewizja Polska zanotowała wzrost wpływów z abonamentu radiowo-telewizyjnego o 69,9 proc. do 622,5 mln zł oraz spadek przychodów z reklam i sponsoringu o 8,4 proc. do 798,6 mln zł.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: KRRiT ponownie chce mieć wpływ na wybór władz mediów publicznych

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Przemek
A ja bym chętnie przewietrzył KRRiT, bo ten organ podejmuje idiotyczne decyzje nie ponosząc za nie żadnej konsekwencji.
30 1
odpowiedź
User
Iza
Oba "organy" są śmieszne
25 1
odpowiedź
User
Kurnik w Vizirze popierający kukuryku i hodowlę kur
A ja bym chętnie przewietrzył radiową Trójkę, bo choć od ponad dwóch lat w Polskim Radiu rządzi dobra zmiana, w Trójce wciąż jest wiele pozostałości po dawnych, lewackich czasach. Co więcej, w Trójce nadal pracują osoby, które nawet nie ukrywają swoich lewackich i antyPiSowskich poglądów (nie będę rzucał nazwiskami - każdy się domyśli, o kogo chodzi).

Tyle W TEMACIE!
4 11
odpowiedź
User
smuteczek
krrit raczej niech się szykuje na "wygaszanie"
11 0
odpowiedź
User
x
Panie Przewodniczący! A może więcej szczegółów na temat nowych badań? Aaa... rozumiem! Prace koncepcyjne nadal w toku.
PS. Już to widzę, jak tow. Czabański na prośbę KRRiTv oddaje kontrolę nad mediami. Ja rozumiem, że PiS musi mieć spolegliwych ludzi na takich stanowiskach, ale mógłby je obsadzać bardziej inteligentnymi osobnikami.
10 0
odpowiedź
User
rozbawiony socjalistami z piSSu
Fikcyjne bicie piany o nieistniejący spór. Gość z chorym kolankiem jednoosobowo potrafi im to wybić z głowy w 3 minuty. I będą siedzieć cicho jak myszy pod miotłą. O ile likwidacja RM jest - jak mawia ojciec narodu - oczywistą oczywistością, to likwidacja tego drugiego patologicznego organu jest złożona ze względu na umocowanie w konstytucji (chociaż nie wiadomo czy w ich postrzeczywistości taki akt jeszcze istnieje). Obie instytucje ani kompetencyjnie, ani funkcjonalnie, ani tym bardziej utylitarnie nie pełną żadnych funkcji. Zasiadające tam groteskowe osoby to jedynie grupa dorobkiewiczów-amatorów klaszczących piswskiej frakcji. Obie fikcyjne instytucje są jedynie formalnym ramieniem do ideologicznych decyzji partii rządzącej. Po oderwaniu tej patologii od koryta koniecznie trzeba to zlikwidować. Zresztą kiedy minie to oślepienie trzeba będzie sporo pracy wykonać by wrócić do normalności.
27 0
odpowiedź
User
maciej bójko
Czy to naprawdę jest jakaś różnica, kto posłusznie składa podpisy pod nominacją napisaną przez Jarka?
12 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing