SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

LOT musi ciąć siatkę połączeń. Przewoźnik czeka na polecenia od KE

LOT będzie zmuszony zmniejszyć liczbę połączeń w zamian za otrzymaną pomoc państwową. Taki warunek stawia Komisja Europejska. Kiedy i jakie trasy znikną – na razie nie wiadomo. LOT zapewnia, że dopóki nie otrzyma polecenia z Brukseli nie będzie ograniczał oferty.

LOT musi ciąć siatkę połączeń. Przewoźnik czeka na polecenia od KE

– Poprawia nam się wynik, rosną nam przychody, wydaje mi się, że nie ma zupełnie podstaw ku temu, żeby prewencyjnie wdrażać takie środki kompensacyjne, czyli ograniczenia siatki. Nie mamy takich planów i nie będziemy tego robili. Nasze wysiłki skupiają się na tym, żeby maksymalizować nasze przychody i w tej sytuacji może nawet ograniczyć skalę pomocy publicznej – zapowiada Dariusz Pietrzak, pełnomocnik prezesa zarządu LOT-u ds. handlowych.

Pietrzak podkreśla, że zmiany w siatce połączeń LOT-u zachodzą cały czas. To przede wszystkim niewielkie modyfikacje, które mają na celu lepsze dostosowanie godzin lotów pod względem przesiadek.

W dłuższej perspektywie niezbędne mogą okazać się większe zmiany. Wynikają one z wymagań Komisji Europejskiej. LOT w zamian za otrzymaną pomoc publiczną musi zrezygnować z obsługi części tras, by nie zaburzać konkurencji. Nie ma jednak gwarancji, że po cięciach w siatce połączeń LOT-u wszystkie rejsy zostaną przejęte przez inne linie lotnicze.

LOT otrzymał już w grudniu ubiegłego roku pierwszą transzę pomocy publicznej w wysokości 400 mln zł. Pod koniec czerwca do Brukseli trafił plan restrukturyzacji linii. Teraz trwają jego analizy, ale LOT wkrótce może otrzymać drugą ratę wsparcia o niemal takiej samej wysokości.

 – Ten proces związany z dyskusją na temat planów restrukturyzacji pomiędzy LOT-em, właścicielami, organami po stronie polskiej, a Komisją Europejską jest kluczowy dla zrozumienia tego, co się może wydarzyć w siatce połączeń LOT-u w przyszłości. Plan restrukturyzacji zakłada pewne tzw. środki kompensacyjne, w przypadku każdego takiego procesu należy przedstawić organom KE proponowane środki kompensacyjne, dające KE pewność, że działania związane z pomocą publiczną nie zaburzą konkurencji – podkreśla Pietrzak.

Nie chce jednak wymieniać konkretnych tras, które mogą zniknąć z siatki połączeń LOT-u. Podkreśla, że propozycja linii a ostateczny werdykt Komisji mogą się znacznie różnić. Obecnie trwają konsultacje, a europejscy urzędnicy analizują plan i strukturę polskiego przewoźnika.

 – Z doświadczeń, które posiadam z innych tego typu negocjacji planów restrukturyzacji wiem, że propozycja początkowa może zupełnie się rozmijać z finalnym rozwiązaniem, które zostanie wypracowane w negocjacjach z Komisją Europejską. W tej sytuacji wydaje mi się, że przedwczesnym byłoby mówić, jakie konkretnie zmiany w siatce znajdą w tym dłuższym okresie – uważa Pietrzak.

Podkreśla jednak, że dopóki LOT nie otrzyma takiego polecenia z Brukseli, nie będzie prewencyjnie wycinał połączeń. Przewoźnik zamierza teraz maksymalizować przychody, co może pozwolić na zmniejszenie niezbędnego wsparcia ze strony państwa. Im mniej pieniędzy LOT otrzyma z budżetu, tym mniej cięć będzie wymagać Komisja Europejska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: LOT musi ciąć siatkę połączeń. Przewoźnik czeka na polecenia od KE

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
idioci
Jak wieszkosc uu nas w kraju, sprzedadzą i będziemy pracować dla francuzów, niemców, holendrów etc, a polskiego nic. Rmf, Zet, Iti, wszystko właściciele zagraniczni, Niemcy, Francuzi, pracujemy i kręcimy ich interesy zamiast swoje, w miejscach gdzie były np nasze cukrownie stoją teraz francuskie supermarkety, w ktorych kupujemy np. holenderskie ogorki lub francuski cukier - ponadto inne cukrownie maja inwestorów wlasnie zagranicznych i suma summarum pracują nasi rodacy w Polsce, ale w zagranicznych firmach i im dajemy zarobić, później polska nie ma kasy i podnosi nam podatki bo nie ma nic swojego, Inwestorom zagranicznym opłaca sie w polsce inwestować, a polsce nie... Zatem teraz na lot przyszła kryska bo juz widac ze szykuje sie wizerunek ledwo dającej radej aby za grosze sprzedać, oczywiście za granice bo im sie oplaca, a nam nie i my nie dajemy rady... żenada i do dupy ten kraj jeśli chodzi o gospodarkę i myślenie
8 8
odpowiedź