SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Magdalena Ogórek zaatakowana przy siedzibie TVP Info przez demonstrantów, eskortowała ją policja

W sobotę późnym wieczorem Magdalena Ogórek, kiedy wyszła z siedziby TVP Info, była obrażana przez grupę demonstrantów, którzy starali się zablokować jej wyjazd. Interweniowała policja. Atak na Ogórek skrytykowało wielu dziennikarzy, a także szef MSWiA Joachim Brudziński. Do sprawy odniósł się również Jarosław Olechowski, dyrektor TAI, który stwierdził, że „to efekt kampanii nienawiści rozpętanej przeciwko mediom publicznym”.

Magdalena Ogórek podczas zajścia przy siedzibie TVP Info Article

Magdalena Ogórek w sobotę wieczorem prowadziła w TVP Info „Minęła 20”, a także - jak co tydzień wspólnie z Jackiem Łęskim - „Studio Polska”. Po zakończeniu tego drugiego programu dziennikarka została zaatakowana przez grupę protestujących, kiedy wyszła z siedziby stacji przy placu Powstańców w centrum Warszawy i chciała odjechać zaparkowanym w pobliżu samochodem.

Protestujący krzyczeli do niej m.in. „Wstyd i hańba”, „Kłamczucha” oraz „Zatrudnijcie dziennikarzy”. Pokazywali kartki z podobnymi napisami, nakleili też na auto wlepki z hasłem „TVoja wina”.

Z wideo zamieszczonego na profilach „Polska normalna” i „Zdrowa Polska” wynika, że na miejscu pojawiło się kilku policjantów. Eskortowali Magdalenę Ogórek i utorowali jej drogę wyjazdu, usuwając osoby, które próbowały usiąść przed samochodem.

 

- Auto oplute, porysowane, obklejone całkowicie naklejkami, wyzwiska, rzucanie się pod koła. Szarpanina i przemoc. Tak wyglądał mój wyjazd z TVP. A oni się cieszą i wklejają film - opisała to zajście Magdalena Ogórek na Twitterze.

Z kolei Elżbieta Podleśna, działaczka związana m.in. z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet, zamieściła relację wideo, jak razem z innymi demonstrantami żartowała z policjantów, którzy ochraniali wejście do siedziby TVP Info.

O Podleśnej było głośno w lipcu ub.r., kiedy na szybach innych biur poselskich Krzysztofa Czabańskiego, w Golubiu-Dobrzyniu i do Wąbrzeźnie, napisała sprayem „PZPR”, a na chodniku: „Czas na sąd ostateczny”. Usłyszała za to zarzut propagowania ustroju totalitarnego.

Tydzień później dziennikarze Piotr Pytlakowski i Wojciech Fusek z trzema innymi osobami w geście solidarności z Podleśną umieścili kartki z napisem „PZPR” na biurze poselskim Krzysztofa Czabańskiego i sami zawiadomili o tym policję.

Dziennikarze: taka agresja jest niedopuszczalna

Zajście szybko skrytykowali na Twitterze dziennikarze z różnych mediów. - Zaszczuć kobietę, doprowadzić ją do płaczu i jeszcze się tym szczycić? Po Gdańsku, apelach o jedność i walce z językiem nienawiści? Media mediami, TVP można krytykować do woli, ale to jest chore bo uderza w drugiego człowieka - napisał Marcin Makowski z „Do Rzeczy” i Wirtualnej Polski. - To że tak zachowujących się była tylko garstka, dużo mówi. Skandaliczne agresywne zachowanie - stwierdziła Beata Biel z TVN24.pl.

- Potępiam toporną propagandę TVP, do której pani Ogórek dokłada swoje. Można przeciwko temu protestować, ale blokowanie jej auta i doprowadzenie do sytuacji, kiedy mogła się poczuć fizycznie zagrożona, jest niedopuszczalne - napisała Renata Grochal z „Newsweeka”. - Dzicz. Zero tolerancji na takie zachowania. Można wyrażać sprzeciw wobec czyichś poglądów, ale nie w tak zwierzęcy sposób - skomentował Szymon Krawiec z „Wprost”.

- Jeśli to jest „Polska normalna”, to ja wolę tę nienormalną - stwierdziła Zuzanna Dąbrowska z Radia Maryja. - Nie zgadzam się z panią Ogórek fundamentalnie w każdej sprawie - przede wszystkim w tym czym jest dziennikarstwo, ale te zachowania są niedopuszczalne - napisała Dominika Długosz z Newsweek.pl.

- Można się nie zgadzać, potępiać i punktować, ale takie ataki i osaczanie człowieka to coś niedopuszczalnego - stwierdził Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. - Zachowanie absolutnie skandaliczne, samotna kobieta osaczona przez agresywną tłuszczę, która jak widać na filmie nie ogranicza się do okrzyków ale wchodzi w kontakt fizyczny - na szczęście tylko z autem. To się nie ma prawa dziać. Te bojówki doprowadzą kiedyś do nieszczęścia - oceniła Kataryna, felietonistka „Do Rzeczy” i WP Opinie.

- Zachowanie protestujących wobec M. Ogórek jest nie do obrony i to trzeba jasno powiedzieć. Propaganda telewizyjna, której twarz daje ta pani, też jest nie do obrony, ale jest różnica między werbalizowaniem oburzenia, cywilizowanym protestem a agresją. To nie jest droga wolności - stwierdził Przemysław Szubartowicz.

RPO: protest musi być zawsze pokojowy

Niektórzy komentujący ocenili, że można protestować przeciw przekazowi Telewizji Polskiej, ale to nie usprawiedliwia agresji. - Demonstracja pod TVPiS - tak. Agresja wobec pracownika - nie. Zastraszanie p. Ogórek nie jest powodem do dumy, jest poza normami kulturowymi, wstyd - stwierdził Marcin Celiński z „Liberte”.

- Absolutnie nie akceptuję takiego zachowania widzów wobec pani Ogórek. Można protestować pod TVP przeciwko manipulacjom i kłamstwom, ale nie można tworzyć atmosfery fizycznego zagrożenia wobec kogokolwiek, kto tam pracuje. To wydarzenie miało cechy linczu - oceniła Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej”. - Magda Ogórek to postać nie z mojej bajki, ale ta akcja przy samochodzie jest niedopuszczalna - napisał Bartosz Kurek z Polsatu.

- Można protestować na różne sposoby. Ale protest musi być zawsze pokojowy. Nie może prowadzić do lęku, zastraszenia czy obawy o bezpieczeństwo. Przemoc nie może być akceptowana. Współczuję Magdalenie Ogórek. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji - stwierdził Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Szef MSWiA: zabrakło stanowczej reakcji policjantów

Do sprawy odniósł się również Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji. - Dziś #totalni „pacyfiści”, urządzili wobec pracowników TVP Info kolejny festiwal nienawiści i agresji. Oczekuję od polskiej policji działań adekwatnych wobec tej chuliganerii, takich samych jakie zastosowano wobec tych, którzy wzywali do agresji wobec przedstawicieli opozycji - napisał na Twitterze.

- Czekam na reakcje Komendanta Głównego Policj. Brak stanowczej reakcji policjantów wobec tej dziczy porażający. Tolerowanie takiego zachowania może doprowadzić do kolejnej tragedii - ocenił w innym wpisie.

- Gdyby banda chuliganów uniemożliwiała wejście do Bazyliki Mariackiej w Gdańsku rodzinie śp. P.Adamowicza, a jakaś hołota obrzucała wyzwiskami i epitetami oraz utrudniała wyjście z budynku TVN24 albo „Gazety Wyborczej” dziennikarzom i pracownikom. Jaka reakcja mainstream-u? - spytał Brudziński.

- Szanowna Pani Redaktor, proszę przyjąć moje wyrazy ubolewania za brak stanowczej reakcji policji wobec tej dziczy, która zaatakowała Panią przed budynkiem TVP Info - napisał szef MSWiA do Magdaleny Ogórek. Dodał, że polecił „analizę materiałów operacyjnych i podjęcie niezwłocznie wszelkich stosownych działań”.

Internauta cieszy się z ataku na Ogórek

Komentujący na Twitterze zajście szybko zwrócili uwagę na wpis internauty, który wyraził satysfakcję, że mogło ono doprowadzić dziennikarkę do płaczu. - Duża piona za tę akcję - pokazujecie, że wam nie jest wszystko jedno.

- Tak się cieszył, że doprowadził kobietę do płaczu, długiego płaczu i już schował się za kłódką. Tchórz i bydlę w jednym - skomentował Szymon Krawiec. - Mam nadzieję, że ten gnój spędzi tę noc w policyjnej izbie zatrzymań - stwierdził Cezary Gmyz z TVP.

Podobnie skomentował ten wpis Paweł Lewandowski, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Olechowski: efekt kampanii nienawiści

Do sprawy na swoim profilu na Twitterze odniósł się Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Kategorycznie potępia on cykliczne i stające się coraz bardziej agresywne ataki na dziennikarzy publicznego nadawcy. - To co spotkało @ogorekmagda to efekt kampanii nienawiści rozpętanej przeciwko mediom publicznym. Wolność słowa to fundament demokracji. Wzywam do opamiętania zanim dojdzie do tragedii napisał Olechowski.

Publicysta „Sieci” też zwyzywany przez demonstrantów

W niedzielę rano w TVP Info atak na Magdalenę Ogórek komentował Andrzej Potocki, dziennikarz „Sieci”. Przypomniał, że w sobotę wieczorem też był w siedzibie TVP Info przy placu Powstańców - został zaproszony do „Gościa Wiadomości”.

- Również zostałem zaatakowany - poinformował, zaznaczając, że do zajścia doszło, kiedy wychodził z budynku. - Ktoś próbował mnie popchnąć. Ale jestem dużym mężczyzną, więc trochę odstraszam. Ale swoje usłyszałem słowa „hańba”, wyzwiska - i tak mnie odprowadzili do taksówki - opisał.

Dwa lata temu Magdalena Ogórek zaatakowana w kościele

Magdalena Ogórek jest związana z TVP Info od jesieni 2016 roku. Oprócz „Studia Polska” współprowadzi „W tyle wizji” i „W tyle wizji extra” oraz raz w tygodniu jest gospodynią „O co chodzi”.

W 2015 roku była kandydatką SLD na prezydenta Polski. Wcześniej współpracowała m.in. z TVN24 BiS.

W kwietniu 2017 roku dziennikarka została zaatakowana tuż po nagraniu programu „Studio Polska” w TVP Info, a następnego dnia - w warszawskim kościele św. Andrzeja Boboli. - Jedna z pań na widowni bardzo agresywnie zwracała się w moim kierunku, następnie po nagraniu rzuciła się w moją stronę, wykrzykując groźby karalne. W porę zareagowała obsługa i udało się ją wyprowadzić, ale czekała później prawie godzinę pod siedzibą telewizji. Musiałam wychodzić tylnymi drzwiami - opisała Magdalena Ogórek ten pierwszy incydent.

Drugie zajście miało miejsce następnego dnia: przed wejściem do kościoła mąż dziennikarki został zaatakowany przez mężczyznę, który potem w czasie mszy zbliżył się do miejsc zajmowanych przez rodzinę publicystki i zaczął do niej krzyczeć. - Po chwili ten mężczyzna rzucił się na nas. Mąż po wszystkim skończył z otarciami, ale udało nam się przy interwencji innych wiernych, jezuitów i proboszcza bezpiecznie opuścić sanktuarium - opisała Ogórek.

Napastnik zdołał uciec przed przyjazdem policji. Oboma zajściami zajmowała się prokuratura.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Magdalena Ogórek zaatakowana przy siedzibie TVP Info przez demonstrantów, eskortowała ją policja

60 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Kikoman
Wyobraźmy sobie teraz, że coś takiego dzieje się z Justyną Pochanke, Anitą Werner albo Moniką Olejnik.
Jutro pisałyby o tym zagraniczne portale: "atak bojówek związanych z władza na niezależną dziennikarkę".
Nie lubię Ogórek, nie lubię TVP - ale to, co zrobiono jest poniżej jakiejkolwiek formy krytyki. Zwierzęta zachowują się znacznie lepiej.
odpowiedź
User
Robert
Obama,, gdybyś tu był, może byś ostudził emocje,.... chociaż nie wiem, czy by tak było....w kontekście skąd pochodzisz...pokój i tylko....pokój!!!! 4 ever!!!
9 6
odpowiedź
User
Bolek Pif-Paf
Czy ktoś z tych bandytów został zatrzymany?
82 99
odpowiedź
User
Pan Gotfryd
Nie ma zgody na straszenie i przemoc. Nie po tym co się stało w Gdańsku.
58 74
odpowiedź
User
Patologia
Znam to z codziennego wychodzenia z TVP. Garstka tych samych ludzi, którzy są na każdym proteście od trzech lat niezależnie od tematyki. Policja obchodzi się z nimi jak z jajkami bo wszyscy wiedzą, że gdy tylko dotkną tych ludzi to zaraz tvn i gazeta wyborcza rozpętają piekło a amnesty international będzie pisało, że w Polsce jest gorzej niż w Syrii. Cokolwiek można o nich mówić to musicie wiedzieć, że każdy z was płaci w podatkach za policję, która musi tam być i za pogotowie, które protestujący co chwilę wzywają jak się ich jedynie dotknie
odpowiedź