SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Maile Dworczyka: Morawiecki ws. dekoncentracji mediów radził „wykreować taką społeczną potrzebę”

Według maili mających pochodzić z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka jesienią 2019 roku Mateusz Morawiecki przygotowywał ze współpracownikami plan działań komunikacyjnych, które będą wspierać projekt przepisów o dekoncentracji kapitałowej w sektorze mediów. Szef rządu oceniał, że należy „rozmasować naszą opinię publiczną i przygotować ją na to że pewne zmiany muszą nastąpić”.

Mateusz Morawiecki, fot. KPRMArticle

Korespondencja mailowa ujawniona w środę przez portal Poufna Rozmowa pochodzi z 17 października 2019 roku. To kilka dni po wyborach parlamentarnych, w których Zjednoczona Prawica (oprócz PiS i Solidarnej Polski w koalicji była wtedy jeszcze partia Jarosława Gowina) utrzymała większość w Sejmie, natomiast straciła ją w Senacie.

W domniemanym mailu Mateusz Morawiecki napisał ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego Piotrowi Glińskiemu, że rozmawiał z wiceministrem w tym resorcie Pawłem Lewandowskim o projekcie przepisów dotyczących dekoncentracji kapitałowej w sektorze mediów.

Lewandowski odpowiadał za ten projekt. Już w styczniu 2018 roku w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl zapewniał, że jego zespół przygotował zręby nowych przepisów. - Jednak nie przywiązywałbym się do jakichkolwiek terminów w tej sprawie - zaznaczył.

- Znam zarys obu proponowanych ścieżek - natomiast którąkolwiek ostatecznie wybierzemy, te działania muszą zostać poprzedzone odpowiednim przygotowaniem komunikacyjnym - czytamy w domniemanym mailu szefa rządu do ministra kultury (wszystkie wiadomości w ramach korespondencji wysłano z prywatnych skrzynek).

- To znaczy: trzeba przez szybkich kilka najbliższych tygodni szeroko informować że takie to a takie regulacje obowiązują we Francji - Niemczech -Austrii itd., ze w prawie UE 80 proc. udziału Udanym rynku oznacza monopol, ale już 40% oznacza pozycję dominującą - i w ten sposób rozmasować naszą opinię publiczną i przygotować ją na to że pewne zmiany muszą nastąpić. A wręcz mówiąc językiem marketingowym wykreować taką społeczną potrzebę! - podkreślił Morawiecki

- Bo w przeciwnym razie jeśli nawet zadziałamy nagle, szybko i z zaskoczenia - to reakcja obronna może nie zablokuje tego na krótką metę ale na trochę dłuższą będzie ogromny opór i potencjalnie znowu ogromny konflikt z UE i USA (TVN!) - zauważył premier. Zaproponował ministrowi Glińskiemu spotkanie w tej sprawie w przyszłym tygodniu.

Tego maila Morawiecki przekazał też na prywatne skrzynki swoich najbliższych współpracowników, m.in. szefa kancelarii Michała Dworczyka. Tomaszowi Fillowi (do kwietnia 2018 roku był szefem departamentu strategii i komunikacji internetowej w kancelarii premiera) i Mariuszowi Chłopikowi polecił przygotowanie „intensywnej kampanii uświadamiającej”, a Annie Wójcik, szefowej biura premiera w KPRM - przygotowanie dokładnego planu i nadzorowanie tych działań.

- Tu się trzeba spotkać. Ania pl. I potem jeszcze M. Karnowski (on to ma ułożone) - czytamy w domniemanym mailu od Mariusza Chłopika. - Dwa będzie wściekły atak mediów które utrzymaliśmy przy życiu: DGP i inne Pulsy Biznesu To jest bardzo ciężka operacja ale cieszę się ze PiS dojrzał do tego - skomentował Chłopik.

- Do dzieła - zachęcił Morawiecki w kolejnym mailu.

W lipcu ub.r. Poufna Rozmowa ujawniła maile sugerujące, że Jacek i Michał Karnowscy, czołowi publicyści tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl, mieli pracować jesienią 2020 roku razem z Mariuszem Chłopikiem nad strategią komunikacji dla rządu w odpowiedzi na zarzuty atakowania mniejszości seksualnych.

- Nie opracowywaliśmy ani nie pomagaliśmy opracować żadnego „planu wyjścia z LGBT”. Pierwszy raz słyszymy o takim dokumencie. W mailach pojawiamy się - jeśli to rzeczywiście o nas chodzi, a przecież nie mamy w tej sprawie pewności - w trzeciej osobie, jako rzekomi rozmówcy osoby podpisanej. Sądzimy, że może to być echo prezentowanych przez nas publicznie poglądów w tej sprawie (zabieraliśmy wielokrotnie głos w mediach elektronicznych i pisanych) - zapewniał Jacek Karnowski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Dekoncentracja mediów: dużo zapowiedzi, żadnego projektu

Od przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę jesienią 2015 roku jej czołowi politycy, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, wiele razy zapowiadali, że pozycja mediów z obcym kapitałem zostanie ograniczone poprzez przepisy ograniczające koncentrację kapitałową w tym obszarze.

- W krótkim czasie sprawa sądów zostanie załatwiona; to oznacza, że kolejne najważniejsze sprawy, które mamy jeszcze do załatwienia, jak dekoncentracja mediów, też będą załatwione, choć będzie wielki opór - zapowiedział Kaczyński w lipcu 2017 roku.

W grudniu 2016 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego powołało zespół, złożony także z przedstawicieli KRRiT i UOKiK-u, który ma pracować na projektami prawnymi zapewniającymi większy pluralizm własnościowy w mediach w Polsce. - Żadne poważne państwo w Europie nie pozwoliło na to, żeby w takiej delikatnej przestrzeni - nie tylko dla biznesu, ale dla wolności debaty, wolności wymiany idei - jak media gdzieś dominował kapitał obcy. Niestety, przez te ostatnie dwadzieścia kilka lat dopuściliśmy do tego, żeby tak się stało, zwłaszcza w prasie - regionalnej czy lokalnej. Dobrze byłoby to zmienić na rzecz kapitału polskiego - ocenił na początku 2017 roku wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Natomiast Jarosław Kaczyński podczas spotkania z działaczami partyjnymi stwierdził, że kilka grup kapitałowych dysponuje w Polsce większością mediów, co trzeba zmienić, np. wprowadzając ustawę taką jak we Francji. Tydzień wcześniej w Łodzi lider PiS powiedział: „Potrzebna jest reforma mediów, chcemy, aby dążyły do prawdy, a nie opowiadały się za jedną stroną”.

Do tematu w połowie 2019 roku wrócił na jednym ze spotkań wyborczych ówczesny wicepremier Jarosław Gowin. - Szanujące się państwo i szanujący się naród nie może dopuszczać do tego, żeby większość mediów znajdowała się w cudzych rękach. I to jest pewne zadanie, które stoi przed naszym rządem, jeżeli będziemy nadal sprawować władzę w następnej kadencji - stwierdził.

- Trzeba pamiętać, że pan wicepremier Gowin wypowiedział się jako polityk, natomiast nie było to stanowisko rządu. W tej chwili nie są prowadzone jakiekolwiek prace związane z repolonizacją mediów, zresztą nigdy nie były prowadzone - przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl Paweł Lewandowski, wiceminister kultury odpowiadający za projekty przepisów dotyczących mediów. - W tej kwestii zgadzam się z panem premierem Gowinem, że lepiej o pewnych kwestiach decyduje rynek, dlatego trzeba tworzyć takie rozwiązania rynkowe, które gwarantują pluralizm mediów - ocenił Lewandowski.

- Repolonizacja musi mieć zawsze charakter rynkowy - ktoś chce sprzedać, ktoś chce kupić. Dekoncentracja, czyli regulacje dotyczące tego, ile dopuszcza się kapitału krajowego, a ile zagranicznego w mediach… cóż - tu jesteśmy kilka dekad za wieloma państwami Europy. Jednak aktualnie na naszej desce kreślarskiej nie zajmujemy się tym tematem - stwierdził premier Mateusz Morawiecki w styczniu 2020 r.

- Prowadzone są rozmowy i konsultacje dotyczące dekoncentracji mediów. Myślę, że jesienią pewne wyniki tych konsultacji będą jawne - zapowiedziała w sierpniu 2020 roku Joanna Lichocka, posłanka PiS i członkini Rady Mediów Narodowych. Do tematu konsultacji już nie wróciła.

Natomiast Paweł Lewandowski wiosną ub.r. zaczął pracę w państwowym koncernie KGHM jako dyrektor naczelny. W czerwcu br. wrócił do administracji rządowej - został powołany przez Mateusza Morawieckiego na stanowisko podsekretarza stanu w kancelarii premiera odpowiadającego za cyfryzację.

Dołącz do dyskusji: Maile Dworczyka: Morawiecki ws. dekoncentracji mediów radził „wykreować taką społeczną potrzebę”

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Grzesiok
Przestań udawać kłamać razem TVP
odpowiedź
User
Ooj było by co poczytać
A może by tak opublikować dla odmiany meile Tuska Niesiołowskiego Schetyny lub Kwaśniewskiego za czasów ich (nie) rządów
odpowiedź
User
widz555
Jest taka społeczna potrzeba, żeby ci państwo poszli już sobie.
odpowiedź