SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rafał Ziemkiewicz miał być kandydatem Ruchu Narodowego na prezydenta. „Odmówiłem ze względów osobistych”

Publicysta „Do Rzeczy” i Telewizji Republika Rafał Ziemkiewicz ujawnił, że złożono mu propozycję kandydowania w wyborach prezydenckich z ramienia Ruchu Narodowego. - Odmówiłem ze względów osobistych. Nie chcę zmieniać zawodu - stwierdził.

Rafał Ziemkiewicz, fot. Youtube Article

W rozmowie z „Faktem” Rafał Ziemkiewicz tłumaczył, że zastanawiał się nad kandydowaniem na prezydenta nie ze względu na splendor tego stanowiska, tylko z poczucia obowiązku i ambicji obywatelskich. - Na pewno nie mam ambicji partyjnych. Takich, żeby być premierem ministrem czy jakimś innym wysokim urzędnikiem. Przynajmniej jeśli chodzi o samo bycie kimś takim. Natomiast jako człowiek, który interesuje się życiem publicznym, mam ambicje coś zmienić na lepsze - powiedział. - Wiele lat obserwuje politykę i wiem, czego tak technicznie potrzeba, by być dobrym politykiem. Pod pewnymi względami łatwo by mi nie było, jak choćby to, że trzeba mieć twardą d... i umiejętność wysiadywania długich zebrań i wygrania ich dla swojej korzyści. Trzeba mieć pamięć do twarzy i talent do zarządzania ludźmi, którego ja u siebie nie obserwuję. Nie wystarczy mieć dobre gadane i używać trafnych argumentów, żeby się w zawodzie polityka odnaleźć - analizował publicysta własne polityczne atuty i wady.

Ziemkiewicz zdecydował jednak, żeby swoje ambicje obywatelskie będzie realizował tak jak dotychczas, w działalności publicystycznej i pisarskiej. Nie ukrywa, że znaczenie miały względy praktyczne: start w wyborach prezydenckich oznaczałby definitywny koniec pracy w dziennikarstwie.

- Ogłoszenie takiej decyzji byłoby biletem w jedną stronę. Trzeba by pożegnać się z zawodem, myśleć o życiu zupełnie innym, oczywistym etapem byłoby, gdyby się tak zdarzyło, że mógłbym nie wygrać, a mogłoby tak być, trzeba by kandydować do Sejmu i w ogóle trzeba by było być takim full-time politic. Ciągle się jednak przed tym wzdragam - stwierdził w rozmowie z „Faktem”. - Dość wyraźnie mówiłem, że nie chcę zmieniać zawodu. Odpowiedź jest krótka - odmówiłem ze względów osobistych. Mam rodzinę mam dzieci, muszę o nich myśleć - podkreślił. - Ale pomijając kwestie trywialne, jak utrzymanie dzieci i rodziny, zastanawiałem się, gdzie mogę osiągnąć więcej. Zastanawiałem się, czy się do tego nadaję i doszedłem do wniosku, że lepiej nadaję się do czegoś innego - zaznaczył.

Na początku lat 90. Ziemkiewicz przez kilka lat był rzecznikiem prasowym Unii Polityki Realnej kierowanej wtedy przez Janusza Korwin-Mikke.

Startowanie przez aktywnych dziennikarzy i menedżerów mediów w wyborach i wynikające z tego pełnienie później przez nich funkcji w administracji publicznej zdarza się, ale przede wszystkim na szczeblu lokalnym i regionalnym. W tegorocznych wyborach samorządowych kandydowali m.in. prezes 4fun Media Ewa Czekała (z listy PO do rady warszawskiej dzielnicy Wilanów - więcej na ten temat), prezenter pogody w Grupie TVN Tomasz Wasilewski (z ramienia KWW Młodzi dla Józefowa do rady tego podwarszawskiego miasta - zobacz szczegóły) oraz dziennikarka TVP Kielce Marta Zięba (z listy PiS do rady miasta Starachowice - więcej o tym).

Na szczeblu ogólnokrajowym dziennikarze przechodzący do świata polityki zazwyczaj obejmują funkcje rzeczników prasowych instytucji i struktur państwowych. W ostatnich kilku latach taki krok wykonali m.in. Marcin Wojciechowski (wcześniej dziennikarz „Gazety Wyborczej”, obecnie rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych - więcej o nim), Iwona Sulik (po odejściu z TVP Info rzecznik marszałka Sejmu, a od września br. rzecznik rządu - zobacz szczegóły) czy Konrad Niklewicz (po odejściu z „Gazety Wyborczej” m.in. rzecznik polskiej prezydencji w UE, wiceminister rozwoju regionalnego i doradca sekretarza stanu w kancelarii premiera).

Na początku 2004 roku po tym jak z sondażu „Newsweeka” wyniknęło, że na duże poparcie w wyborach prezydenckich mógłby liczyć Tomasz Lis, wówczas redaktor naczelny „Faktów” TVN, a dziennikarz publicznie nie wykluczył kandydowania, został szybko zwolniony z TVN.

Z drugiej strony w przeszłości jako dziennikarze pracowali niektórzy obecni i niedawni politycy. Marszałek Sejmu Radosław Sikorski w drugiej połowie lat 80. i na początku 90. był współpracownikiem i korespondentem pism brytyjskich („The Spectator”, „The Observer”, „The Sunday Telegraph”), współpracował też z polskimi mediami. Poseł Twojego Ruchu Andrzej Rozenek w latach 1997-2011 był dziennikarzem (przez ostatnie pięć lat - zastępcą redaktora naczelnego) tygodnika „Nie”. Z pismem tym (a ponadto m.in. „Przeglądem”, „Trybuną” i - jako wiceprzewodniczący rady programowej - Telewizją Polską) był również związany Piotr Gadzinowski, poseł w latach 2005-2011. W Sejmie zasiadali pracujący wcześniej jako dziennikarze Telewizji Polskiej Jacek Kurski, Aleksandra Jakubowska i Sławomir Jeneralski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rafał Ziemkiewicz miał być kandydatem Ruchu Narodowego na prezydenta. „Odmówiłem ze względów osobistych”

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Erwu
Ziemkiewicz prezydentem wszystkich pogniecionych i niedogolonych prawaczków. Były niepokojąco żółte kwiaty czas więc na żółte zęby.
18 20
odpowiedź
User
:P
Mi zaoferowano kandydowanie na papieza. Odmowilem z przyczyn osobistych. Nie chce zmieniac zawodu. Bo tak poza tym szanse mialem przeciez spore.
19 14
odpowiedź
User
pwck
Ziemkiewicz naprawdę nie groziła ci zmiana zawodu, mogłeś śmiało startować. Naprawdę, niektórym już szajba odbija, następny kandydat na króla Europy :)
16 15
odpowiedź
User
ja
Nie chce zmieniac zawodu....czyli liczyl ze wygra ???
11 11
odpowiedź
User
taka prawda
Swoją drogą to bardzo inteligentny i kulturalny człowiek, na pewno nadawałby się na prezydenta bardziej niż strażnik żyrandola...
10 10
odpowiedź