SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Spadek Polski w rankingu wolności mediów: rząd w pełni na niego zasłużył czy wynika z politycznych uprzedzeń?

Polska drugi rok z rzędu przesunęła się na niższe miejsce w rankingu wolności mediów tworzonym przez Reporterów bez Granic. - Ta negatywna opinia jest w pełni zasłużona. Niezależna instytucja międzynarodowa potwierdza, że taka ocena sytuacji mediów w Polsce nie jest naszym wymysłem, ale że widzi to też Europa i świat - uważa Jan Ordyński z Towarzystwa Dziennikarskiego. - To pochodna pewnego klimatu politycznego wokół Polski. W rankingu Reporterów bez Granic gorzej wypadają kraje, w których są konserwatywne rządy, a lepiej te, gdzie są liberalno-lewicowe rządy - ocenia Wiktor Świetlik z Centrum Monitoringu Wolności Prasy.

fot. Shutterstock.com Article

W tegorocznym rankingu wolności mediów, tworzonym przez Reporterów bez Granic, Polska zajęła 54. miejsce, o 7 niższe niż rok wcześniej (wtedy spadła aż o 29 pozycji).

Skąd ten dalszy spadek? Reporterzy bez Granic wymienili kilka przyczyn: bezpośrednia zależność mediów publicznych od rządu, próba wprowadzenia ograniczeń w pracy dziennikarzy w parlamencie, zapowiedź ograniczenia kapitału zagranicznego w mediach oraz ograniczenie przez spółki i centralne urzędy państwowe prenumeraty krytycznych wobec nich tytułów prasowych (m.in. „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Newsweek Polska”).

Jan Ordyński: Europa i świat widzą, jak źle jest z wolnością mediów w Polsce

Jan Ordyński, wiceprezes Towarzystwa Dziennikarskiego, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl stwierdza, że zupełnie nie jest zdziwiony tak złą diagnozą sytuacji mediów w naszym kraju. Przypomina, że zmiany w mediach publicznych pociągnęły też za sobą duże zwolnienia. - Jako Towarzystw Dziennikarskie opublikowaliśmy listę ponad 200 osób, które po zmianach w mediach publicznych zwolniono lub same odeszły, bo nie chciały uczestniczyć w tym, co się tam teraz dzieje. Bezpośrednim dysponentem mediów publicznych jest teraz partia rządząca, na prezesów zostali wyznaczeni ludzie z nią związani - opisuje.

Zwraca uwagę, że obóz rządzący sięga po kolejne narzędzia wpływania na media publiczne. W zeszłym tygodniu Joanna Lichocka, posłanka PO i członek Rady Mediów Narodowych, zaproponowała, żeby Rada zaapelowała do prezesów firma mediów publicznych o rozwiązanie umów z pracownikami, którzy byli funkcjonariuszami służb PRL.

- To jakaś absurdalna koncepcja lustracji pracowników mediów publicznych, - po 27 latach od przemian ustrojowych i wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 roku, że lustracja nie może objąć dziennikarzy. A teraz ma odbyć się jakaś uznaniowa lustracja wykonana przez prezesów mediów publicznych - krytykuje Jan Ordyński.

Dodaje, że politycy PiS regularnie krytykują krytyczne wobec nich media prywatne. Niedawno posłanka Krystyna Pawłowicz zaapelowała do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zakazanie emisji „Faktów” TVN, a w ub.r. KRRiT dostała 12,1 tys. identycznych petycji o odebranie koncesji kanałom TVN i TVN24.

- Jeżeli represjami zostałyby dotknięte media prywatne, to Polska poleci w rankingu wolności mediów na twarz. To będzie kolejny sygnał, że Polska zeszła z demokracji na złą drogę i coraz bardziej się stacza, zwalczane są takie instytucje jak sądy i trybunały, zawładnięto prokuraturą i mediami publicznymi - wylicza wiceprezes Towarzystwa Dziennikarskiego. - Jak sądzę, niestety nie robi to żadnego wrażenia na obozie rządzącym i ludziach, którzy z jego polecenia sprawują teraz władzę w mediach publicznych. Jest to bardzo przykre i zarazem skandaliczne, bo to ci ludzie doprowadzili do takiej sytuacji i odpowiadają za nią  - uważa.

Reporterzy bez Granic jesienią ub.r. wspólnie z paroma innymi organizacjami pozarządowymi zaapelowali do Komisji Europejskiej, by m.in. z uwagi na „poważne i powtarzające się naruszenia wolności i pluralizmu mediów” założyła na Polskę sankcje, także finansowe. Taki apel powtórzyli w lutym br. na konferencji w Warszawie. Wtedy organizacja została skrytykowana przez zarząd główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zdaniem którego „piętnowanie i stygmatyzowanie Polski jako kraju niedemokratycznego, porównywanie go do państw, w których dziennikarze są mordowani czy więzieni, jest celową manipulacją o podłożu politycznym”.

Czy takie zaangażowanie Reporterów bez Granic nie podważa ich bezstronności w ocenie stanu polskich mediów? - Niezależna instytucja międzynarodowa potwierdza, że negatywna ocena sytuacji mediów w Polsce nie jest naszym wymysłem, ale że widzi to też Europa i świat. Ci ludzie nie są do Polski z góry negatywnie nastawieni, tylko konkretne działania wobec ludzi i instytucji spowodowały, że tak oceniają obecną sytuację - argumentuje Jan Ordyński. - Opinia międzynarodowa reaguje także w sprawie traktowania wymiaru sprawiedliwości przez polskie władze - zauważa.

Wiktor Świetlik: Reporterzy bez Granic krytyczniej oceniają kraje z konserwatywnymi władzami

Za to zdaniem Wiktora Świetlika, dyrektora Centrum Monitoringu Wolności Prasy działającego przy SDP, spadek pozycji Polski w rankingu Reporterów bez Granic wynika z innych przyczyn niż podane przez organizację. - Uważam, że to pochodna pewnego klimatu politycznego wokół Polski - wynikającego po części z nieporadności rządzących, ale także duże histerii rozpętanej wokół naszego kraju - stwierdza.

Świetlik zarzuca Reporterom bez Granic stosowanie podwójnych standardów. - W rankingu Reporterów bez Granic gorzej wypadają kraje, w których są  konserwatywne rządy, a lepiej te, gdzie są liberalno-lewicowe rządy. Zwróćmy uwagę, że w tym rankingu pogarsza się sytuacja mediów w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Proszę mi pokazać jakiś obiektywny fakt dowodzący, że w tych krajach coś złego stało się z wolnością słowa. Poza tym, że do władzy doszły tam siły, którym Reporterzy bez Granic są niechętni - uważa.

Przypomina też, że organizacja nie zareagowała w połowie 2014 roku, kiedy ponad 400 pracowników Telewizji Polskiej (m.in. dziennikarze) zostało oddelegowanych do zewnętrznej firmy, gdzie zatrudniono ich tylko na dwa lata (a po roku przeprowadzono zwolnenia grupowe). - Reporterzy bez Granic uznali, że to zgodne z prawem i nic złego się nie dzieje. Wówczas pozycja Polski rosła w rankingu wolności mediów - ironizuje Wiktor Świetlik. - A za czasów PiS Reporterzy bez Granic uznali, że zwolnienia części dziennikarzy z mediów publicznych to straszne naruszenie wolności słowa. To najkrótszy komentarz to obiektywizmu tej organizacji. Moim zdaniem Reporterzy bez Granic kilka razy pokazywali, że są po prostu organizacją polityczną - dodaje.

W uzasadnieniu pozycji naszego kraju Reporterzy bez Granic zwrócili uwagę na ustawowe uzależnienie władz mediów publicznych od rządzących oraz zapowiedzi tzw. repolonizacji kapitałowej sektora mediów. - Jeszcze nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądała realizacja tych zapowiedzi. Przepisy antykoncentracyjne w sektorze mediów obowiązują w Niemczech (w mniejszym stopniu, bo na poziomie federalnym) oraz we Francji (w dużym stopniu). Mimo to oba te kraje w rankingu wolności mediów są wyżej od Polski - zauważa Świetlik. - Za rządów PiS-u nie podobają mi się takie same rzeczy, które nie podobały mi się za rządów PO. Nie oszukujmy się, media publiczne zawszy były u nas dość mocno upolitycznione - zaznacza.

Reporterzy bez Granic wskazali również ograniczenie prenumerat „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i „Polityki” przez spółki Skarbu Państwa i centralną administrację państwową. - Jak rozumiem wcześniej urzędy centralne masowo prenumerowały „Nasz Dziennik”, „Niedzielę”, „W Sieci” czy „Gazetę Polską Codziennie” - ironizuje dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy. - To przejaw podwójnych standardów wobec mediów konserwatywnych i lewicowych. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek podnosił larum z powodu tego, że prasa konserwatywna sprzedająca się w bardzo wysokich nakładach nie dostaje ogłoszeń do spółek Skarbu Państwa - stwierdza.

- Uważam, że sytuacja mediów w Polsce nie jest ani nie była dobra, ale nie zmienia się za bardzo ani na gorsze, ani na lepsze. Z problemów można wymienić chociażby artykuł 212 Kodeksu karnego, który powinien zostać zlikwidowany - podsumowuje Wiktor Świetlik.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Spadek Polski w rankingu wolności mediów: rząd w pełni na niego zasłużył czy wynika z politycznych uprzedzeń?

35 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jasnowidz
Buhahahahahaha
34 10
odpowiedź
User
Monia
U was tez czuć marihuane na korytarzu?

"W zeszłym tygodniu Joanna Lichocka, posłanka PO i członek Rady Mediów Narodowych,"
32 15
odpowiedź
User
PL
Jakoś dziwne się składa, że większość POLSKICH mediów jest w niemieckich rękach. Gdzie tu widać wolne media dobry żart. Wnoszenie skargi przez niemieckich właścicieli POLSKICH tzw. Wolnych mediów do rządzących Unia ludzi. Ciekawe kto w Uni rządzi?
63 29
odpowiedź
User
Tu miki
Bardzo dobry kierunek obrali RbG, i w ogóle UE. Upadek tego wszystkiego będzie spektakularny, Rzym tez miał trwać wiecznie, i UE spotka niestety jeszcze gorszy los.
44 24
odpowiedź
User
Obserwator
Tradycyjnie już zamiast argumentów mamy epitety i słowa klucze: media liberalno-lewicowe. Może dyskutujmy o mechanizmach: W mediach nic się nie zmieniło: za poprzedniej ekipy dominowały media wspierające rząd i obecnie dominują media wspierające rząd. Dawniej nie widziałem w publicznej tv dziennikarzy z mediów opozycyjnych i dzisiaj ich nie widzę. Jak można żądać zakazu działania jakieś stacji, tylko dlatego, że nie podobają się nam jej komentarze. Pani poseł z pewnością pamięta, ze to już przerabialiśmy a skończyło się dziennikarzami w mundurach czytającymi wiadomość. Czy do tego chcemy powrócić?
27 31
odpowiedź