SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Rejestracja kart pre-paid nieskuteczna w walce z terroryzmem, rodzi obawy o prywatność użytkowników (opinie)

- Pomysł obowiązkowej rejestracji kart pre-paid nie pomoże służbom w walce z zagrożeniem terrorystycznym, bo łatwo będzie można ją obejść. Nowy przepis może natomiast budzić obawy Polaków o ich prywatność jako dodatkowe narzędzie do inwigilacji - oceniają dla serwisu Wirtualnemedia.pl organizacje pozarządowe i operatorzy telekomunikacyjni.

fot. mswiaArticle

W ubiegłym tygodniu rząd przedstawił projekt nowej ustawy antyterrorystycznej. Wśród planowanych rozwiązań znalazł się też przepis o obowiązkowej rejestracji kart typu pre-paid. Według założeń każda karta pre-paid powinna być sprzedawana wyłącznie za okazaniem przez kupującego dowodu tożsamości. Dane osobowe nabywcy mają być gromadzone przez sprzedawców, a następnie przekazywane operatorom i w razie konieczności udostępniane odpowiednim służbom.

Podczas prezentacji założeń nowej ustawy minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński przekonywał, że rejestracja pre-paidów będzie pozwalała skutecznie uniknąć sytuacji, w której terroryści i przestępcy komunikują się ze sobą w sposób anonimowy, a ustalenie właściciela konkretnego numeru pre-paid jest trudne i czasochłonne.

Z tymi argumentami nie zgadzają się eksperci zajmujący się ochroną prywatności i wolności Polaków, m.in. Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon. - Założenie, że obowiązkowa rejestracja kart SIM typu pre-paid pomoże w walce z przestępczością, szczególnie terroryzmem, wydaje się bardzo naiwne - ocenia w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl. - Trudno oczekiwać, że osoba, która chce się ukryć przed organami ścigania, z własnej woli zarejestruje taką kartę na swoje nazwisko. Szczególnie w czasach, gdy podrabianie dokumentów jest na porządku dziennym, a na ulicy nietrudno o zdesperowanych ludzi, którzy za drobną opłatą posłużą jako tzw. słup. Gdyby służby rzeczywiście chciały polegać na danych z rejestracji kart SIM, obawiam się, że częściej taki trop zaprowadziłby je na manowce - analizuje Szymielewicz. Jednocześnie przekonuje, że nowy przepis jest zbędny, bowiem polskie służby już teraz dysponują odpowiednimi narzędziami do identyfikacji użytkowników kart pre-paid.

- Polskie służby dysponują łatwym dostępem do metadanych telekomunikacyjnych oraz oprogramowaniem, które pozwala im na dość sprawne odtwarzanie sieci powiązań między komunikującymi się osobami - zauważa prezes Fundacji Panoptykon. - Z wypowiedzi byłych analityków służb, np. Williama Binneya wynika też, że tego typu analiza sieciowa daje doskonałe rezultaty - pozwala nie tylko wytypować podejrzane osoby, ale także ustalić, do kogo należy dana karta SIM czy urządzenie. Jeśli więc władza chce skuteczniej walczyć z terroryzmem, powinna zapewnić policji i innym służbom najlepszych analityków i narzędzia do tego typu pracy. Obowiązkowa rejestracja pre-paidów takim narzędziem nie jest. Jedyne, co może dać, to pozorne poczucie kontroli. Z drugiej strony realnie skomplikuje życie i ograniczy prawo do prywatności praworządnym obywatelom. Dziś jest to np. użyteczne narzędzie dla dziennikarzy, którzy - licząc się z tym, że ich billingi bardzo łatwo sprawdzić - w ten sposób próbują chronić swoje źródła - podkreśla Katarzyna Szymielewicz.

Sporo zastrzeżeń do koncepcji obowiązkowej rejestracji pre-paidów ma także Kamil Gapiński, koordynator Programu Cyberbezpieczeństwa w Fundacji Pułaskiego. Formułuje je w postaci konkretnych pytań do pomysłodawców nowych przepisów.

- Trochę trudno wyobrazić sobie jak w praktyce będzie wyglądała taka sprzedaż - uważa Kamil Gapiński. - Legislatorzy mówią, że kartę pre-paid będzie można kupić tylko po okazaniu dowodu osobistego. Pytanie, gdzie to będzie ewidencjonowane? Pamiętajmy, że takie karty można kupić także w kioskach, sklepach spożywczych, właściwie w wielu miejscach. Czy osoby sprzedające będą należycie pilnowały tej procedury? Co z danymi wrażliwymi? Sprzedający muszą odbyć odpowiednie szkolenie z przetwarzania danych osobowych. Poza tym, nie załatwia to problemu. Dowód osobisty może być sfałszowany, wtedy nic się nie zmienia. Kto będzie kontrolował obrót kartami pre-paid w internecie? - wylicza Gapiński. - Zarazem jest to oczywiście pewna ingerencja w prywatność obywateli, mimo słusznego celu. Warto w tym kontekście przypomnieć o tym, że niedawno w Rosji wprowadzono obowiązek podawania swoich danych przy wymianie waluty, a przesłanki ku takiemu rozwiązaniu były podobne jak u nas w kontekście kart pre-paid - ocenia.

Przedstawiciele większości polskich operatorów komórkowych odmówili komentarza w sprawie planowanej rejestracji pre-paidów. Część z nich zasłoniła się brakiem dostatecznej wiedzy na temat opracowywanych regulacji i szczegółowych zapisów w ustawie. Jedynie Marcin Gruszka, rzecznik Play, krótko ocenił zapowiadane przepisy. Przy okazji dostrzegł spory problem związany z działalnością na polskim rynku tzw. operatorów wirtualnych.

- Co do zasady jest to „wykonalne”, podobnie jak w wielu innych krajach (Belgia, Bułgaria, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Słowacja, Słowenia i Hiszpania) - uważa Marcin Gruszka. - Istotny będzie taki kształt przepisów, aby maksymalnie zmniejszyć niedogodności dla klientów i ułatwić im proces rejestracji. Tworzącym te przepisy trzeba pamiętać o operatorach wirtualnych MVNO, którzy w przeważającej większości opierają swój biznes na kartach przedpłaconych a z drugiej nie posiadają sieci sprzedaży w której możliwa byłaby rejestracja - podkreśla rzecznik Play.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rejestracja kart pre-paid nieskuteczna w walce z terroryzmem, rodzi obawy o prywatność użytkowników (opinie)

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
uuu
A co z już kupionymi i używanymi prepaidami? Nic. Co w przypadku sprzedaży takiego numeru na rynku wtórnym? Nic. Po co więc takie przepisy?
odpowiedź
User
Jur
Terroryści co prawda bez problemu kupują takie rzeczy jak karabiny maszynowe czy materiały wybuchowe, ale na szczęście przy kupnie karty SIM będą musieli się wylegitymować, dzięki czemu szybko zapobiegniemy robieniu mięsa na ulicach.
Człowiek od razu czuje się bezpieczniej.
odpowiedź
User
jotes
Po pierwsze trzeba w tej szczególnej sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, w obliczu zagrożenia atakami terrorystycznymi zacząć poważnie myśleć o bezpieczeństwie. Po drugie uważam, że to nie sprzedawcy, ale operatorzy powinni wprowadzić system rejestracji, logowanie na podstawie danych z dokumentów tożsamości, system powinien być weryfikowany przez centralną bazę danych przez odpowiednie służby. Przecież jest to technicznie możliwe. Kupujemy kartę i wysyłamy sms-em wypełniony formularz, potem czekamy na uruchomienie w systemie po weryfikacji. Posiadacz karty wcześniej aktywowanej musiałby ją ponownie zalogować, bo np operator musiałby ją w ramach obowiązującej ustawy ją wyłączyć. Każdy z nas, kto rozumie czemu to ma służyć bez problemy to zrobi i nie będzie pieprzył o prywatności. Zagrożenie jest realne i to nie podlega dyskusji. Perspektywa wykorzystania telefonów w atakach musi być ograniczona do minimum. Koordynowanie działań terrorystycznych, lub wykorzystanie telefonu jako elementu zapalnika bomby jest wystarczającym powodem by wprowadzić te zmiany. Może trochę wyobraźni trzeba uruchomić jak mówimy o prywatności w kontekście śmierci wielu z nas.
odpowiedź
User
Jasio
Wiecie co wam powiem? ... a to, że jestem za! Minimalne, bo minimalne, ale zawsze jakieś to utrudnienie dla wszelkiej maści oszustów, krętaczy, naciągaczy, szantażystów, wyłudzaczy czy choćby dla terrorystów.
odpowiedź
User
Aster
W całej Europie poza Europą Środkową i GB rejestruje się telefony na kartę przy zakupie, więc będzie tak jak w większości krajów Europy. Rejestrowanie numeru nie jest żadnym problemem przy normalnym użytkowaniu.
odpowiedź