SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Tekst Zbigniewa Hołdysa o opozycji nie w „Newsweeku”, bo za długi i nadprogramowy. „To nie wynika z cenzury”

Felietonista „Newsweeka Polska” (Ringier Axel Springer Polska) Zbigniew Hołdys poinformował, że jego artykuł o działaniach opozycji nie ukaże się w tym tygodniku, ponieważ jest nadprogramowy i dwa razy dłuższy niż jego regularne felietony. - Brak publikacji w „Newsweeku” nie wynikał z „cenzury” (nigdy mnie tam nie spotkała) - podkreślił Hołdys.

Zbigniew Hołdys, fot. Newsweek.plArticle

W czwartek wieczorek Zbigniew Hołdys w serwisie Pokazywarka.pl udostępnił swój tekst „Mój Ruch Oporu”. Skrytykował w nim środowiska opozycyjne, m.in. Komitet Obrony Demokracji, za nieskuteczne przeciwstawianie się obecnemu obozowi rządzącemu.

- Rzadko korzystam z Pokazywarki, bo rzadko „Newsweek” nie decyduje się opublikować jakiegoś mojego tekstu - wyjaśnił Hołdys na Twitterze. Po tym wpisie niektórzy internauci zaczęli zastanawiać się, dlaczego tygodnik, do którego muzyk od kilku lat pisze felietony, odmówił zamieszczenia tego tekstu.

W piątek po południu Zbigniew Hołdys wyjaśnił, że odrzucenie artykułu przez redakcję „Newsweeka” nie jest jakąkolwiek formą cenzury, tylko wynika z innych przyczyn. - Był to tekst nadprogramowy, dwa razy większy niż moje regularne felietony, ja chciałem go opublikować w całości, redakcja bym go podzielił na dwa regularne felietony, które wydrukują w dwóch kolejnych numerach. Przekazano mi, że inaczej się nie da. Dodatkowym argumentem było „za dużo publicystyki w jednym numerze”, wreszcie padła uwaga, że powinienem coś dopisać na końcu, co uważałem, że w tekście jest - opisał. - Decyzja redakcji była stanowcza. Ja upierałem się przy swoim. Zdecydowałem wrzucić artykuł metodą independent, bo uważałem, że jest niezwykle ważny i pilny. Tak bywa, choć rzadko (to chyba pierwszy raz) - dodał.

Hołdys zapewnił, że jego kolejny felieton pojawi się w nowym numerze „Newsweeka”. - Temat mój ukochany, choć bolesny -- opowiada o zbrodni dokonanej przez ludzi na rodzinie walecznych wilków w stanie Waszyngton w USA - zapowiedział.

 

- Miła Pani powiedziała w „Szkle” („Szkle kontaktowym” w TVN24 - przyp.red.), że nie chciałem opublikować tekstu Z. Hołdysa. Nieprawda. Proponowaliśmy w częściach albo w internecie. Szkoda, że Zbyszek, doskonale to wiedząc, sugerował co innego. Nieważne. Tekst ciekawy. Warto przeczytać - potwierdził na Twitterze Tomasz Lis, redaktor naczelny „Newsweeka”.

W piątek wieczorem Zbigniew Hołdys poinformował, że tekst na Pokazywarka.pl zanotował 51,6 tys. wyświetleń. - Wszystkim czytelnikom serdecznie dziękuję - stwierdził. Na Twitterze jego profil ma 255 tys. obserwujących. Artykuł został zamieszczony w weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej”.

Według danych ZKDP w pierwszej połowie br. średnia sprzedaż ogółem „Newsweeka Polska” wynosiła 113 939 egz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Tekst Zbigniewa Hołdysa o opozycji nie w „Newsweeku”, bo za długi i nadprogramowy. „To nie wynika z cenzury”

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ja
Hołdys - gość, który tępił piratów komputerowych, a jednocześnie sam będąc dzieckiem wkradał się do kina aby za darmo oglądać filmy.
odpowiedź
User
conf
Cos mi sie zdaje że kodomici mają nowy cel do obrażania. Wiadomo jak by to pisowiec był to jeszcze, ale że niby swój tak powiedział im prawdę prosto w twarz;)
odpowiedź
User
ja
Przeczytajcie najnowszą książkę Grześka Brzozowicza, tam jest niezły rozdział o Hołdysie.
odpowiedź
User
czytelnik
Proszę zwrócić uwagę, że tekst krytykujacy opozycję nie spotyka się z wrogością w Newsweeku, a życzliwością (Lis: "tekst warty przeczytania"). Jestem ciekawy, czy Gazeta Polska też życzliwie by przyjęła podobny tekst na swoje łamy.

Sam tekst Hołdysa powinien być weryfikowany za tydzień, w całości, jako pełnoprawny artykuł, żeby uciąć wszelkie spekulacje.
odpowiedź
User
czytelnik
*publikowany oczywiście, nie weryfikowany :) ah, ten brak możliwości edycji komentarza...
odpowiedź