SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

TVP zatrudnia ‘na czarno’? „To insynuacje”

Według związku zawodowego Wizja oddział Telewizji Polskiej w Gorzowie Wielkopolskim może zatrudniać pracowników „na czarno”. - To insynuacja - ripostuje Jacek Rakowiecki, rzecznik TVP.

siedziba Telewizji Polskiej, fot. TVPArticle

Związek Zawodowy Pracowników Twórczych TVP SA Wizja podał, że zgłosiły się do niego osoby z zewnątrz spółki, informując o nieprawidłowościach w oddziale TVP w Gorzowie Wielkopolskim. „W oddziale, jak nam przekazano, ma być stosowany outsourcing zadań dziennikarzy, montażystów i innych pracowników, polegający na tym, że wynagrodzenia tych osób wypłacane są przez firmę zewnętrzną, ‘zaprzyjaźnioną’ z osobami z oddziału. Osoby, pracujące dla OTVP Gorzów Wielkopolski, wynagrodzenia mają otrzymywać bez żadnych umów - ‘na czarno’” - podał związek w komunikacie. Zaznaczył, że w takiej sytuacji TVP nie miałaby praw do emitowania materiałów przygotowywanych przez te osoby.

Przypomnijmy, że jesienią br. TVP do wyłonionej w przetargu firmy zewnętrznej zamierza przenieść do 550 swoich pracowników etatowych (głównie dziennikarzy, a także montażystów, charakteryzatorów i grafików), gdzie będą mieć gwarancję zatrudnienia przez rok (więcej na ten temat). Na czele komisji przetargowej, która wybierze tę firmę, stanął Szymon Badura, prezes firmy Eger Kompetencje, którą do niedawna kierowała obecna dyrektor kadr w TVP Ewa Ger (dowiedz się więcej).

Związki zawodowe ostro protestują przeciw tym planom. Wizja zawiadomiła o nich zarówno Państwową Inspekcję pracy, ja też prokuraturę (przeczytaj o tym więcej).

Jeśli chodzi o zarzuty dotyczące sytuacji w OTVP w Gorzowie Wielkopolskim, to rzecznik TVP Jacek Rakowiecki zauważa, że Wizja nie przedstawiła na ich poparcie żadnych dowodów - chociażby odpowiednich umów czy danych pracowników, których one dotyczą. - W obecnej formie te doniesienia mają charakter insynuacji. Równie dobrze można oskarżyć każdą firmę czy osobę publiczną o przestępstwo, powołując się na niezweryfikowane dane od anonimowych informatorów - podkreśla Rakowiecki w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. Zaznacza, że kierownictwo TVP może zająć się tą sprawą, ale tylko wówczas, gdy otrzyma konkretne informacje o nieprawidłowościach.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP zatrudnia ‘na czarno’? „To insynuacje”

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
oburzony
Braun won z tvp!!!!!!
odpowiedź
User
Bez godności
Rakowski, przestań udawać święte oburzenie. Przez lata siedziałeś w PMPG więc dokładnie wiedziałeś co wyprawia Lisiecki. Ilu osobom nie zapłacił za pracę. Zatrudnianie na czarno, czyli płacenie pod stołem, aby uniknąć podatków tak samo w społeczeństwie świetnie funkcjonuje jak umowy śmieciowe. I potem tylko płacz, że ukochane dziecko jedno z drugim nie dostanie pieniędzy na operacje, a z rent inwalidzi mogą sobie kupić stryczek.
odpowiedź
User
Claviche
Rakowiecki, nazwisko idealne na naczelnika Aresztu na Mokotowie. Do TVP dobre nie jest.
odpowiedź
User
Widz
Rzecznik kuriozum. Biega po pokojach i szuka informacji ile ludzi z administracji zostało zwolnionych przez ostatnie lata, by przykryć protest dziennikarzy. Żałosne. To z ich - dziennikarzy pracy m.in. wwyplacana jest jego pensja, wiec trochę pokory. Jak tak się pan identyfikuje ze zwolnieniami, to niech pan przejdzie z calym zespolem do "jakies firmy zewnetrznej", a nie zawraca glowe swoim cynizmem!
odpowiedź
User
Lulalula
Wyprowadzanie produkcji na zewnątrz to od lat normalna praktyka TVP. Jeśli program jest robiony w firmie, to do kosztów ( operatorzy, montarzysci, dziennikarze, graficy ) trzeba dodać 30 proc tzw narzutu wewnętrznego. To nic innego jak koszt funkcjonowania molocha ( administracja, dyrekcja itp . Program, który na mieście kosztuje 10 tys w TVP kosztuje 13 tys. Dlatego TVP zwalnia 550 dziennikarzy. Logiczne, prawda?
odpowiedź