SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

W kolejnej kadencji PiS niemal pewne finansowanie TVP i Polskiego Radia z budżetu państwa. "Jedyna opcja"

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra jesienne wybory parlamentarne, niemal pewne jest wprowadzenie finansowania mediów publicznych z budżetu państwa. Rozwiązanie miałoby obowiązywać już od 2020 roku i jednocześnie oznaczałoby to likwidację abonamentu - wynika z informacji portalu Wirtualnemedia.pl.

Jarosław Kaczyński na wieczorze wyborczym po zwycięstwie PiS, fot. TV Republika Article

Nowelizacja ustawy, która wprowadzałaby nowy model finansowania mediów publicznych jest zapowiadana od 2016 roku. Do tej pory w obecnym obozie rządzącym pojawiało się kilka koncepcji, które zakładały poprawę finansowania Telewizji Polskiej, Polskiego Radia oraz rozgłośni regionalnych PR. Padł m.in. pomysł opłaty w związku z faktem posiadania odbiorników radiowo-telewizyjnych, płatności wnoszonej wspólnie z rachunkiem za energię elektryczną czy składki odprowadzanej od PIT, CIT lub KRUS.

Krótka historia niepowodzeń abonamentowych

W Polsce istnieje ustawowy obowiązek płacenia abonamentu, w związku z posiadaniem odbiornika telewizyjnego i/lub radiowego. Pod warunkiem, że ktoś zgłosi fakt jego posiadania.

Z tegorocznego sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, że z 13,6 mln gospodarstw domowych w Polsce 96,4 proc. posiada odbiorniki telewizyjne, a tylko połowa gospodarstw je zarejestrowała. Spośród nich 3 689 310 (tj. 55,7 proc.) abonentów było zwolnionych z wnoszenia opłat. Na koniec 2018 roku opłaty uregulowało jedynie 994 637 zobowiązanych, co stanowiło tylko ponad 31 proc. uprawnionych.

- Systematyczny wzrost liczby osób zwolnionych z wnoszenia opłat abonamentowych zasadniczo wpływa na stan niedofinansowania publicznej radiofonii i telewizji - stwierdziła w sprawozdaniu Krajowa Rada.

Nie jest to stwierdzenie nowe, jednak do tej pory - przez ponad 3 lata - obecny obóz rządzący nie zrobił nic, by system abonamentowy zmienić. Dlaczego? „Nie było decyzji politycznej” - słyszymy wśród naszych rozmówców.

"System niedolegliwy dla obywatela"

Wygląda jednak na to, że to ma szansę się zmienić. Jak wynika z naszych źródeł - PiS ma dwa główne cele na kolejną kadencję, jeśli chodzi o media publiczne. Jednym z nich ma być właśnie zmiana systemu finansowania mediów publicznych.

- Mam nadzieję, że uda nam się w przyszłej kadencji stworzyć system finansowania mediów publicznych, który nie byłby dolegliwy dla Polaków, a najlepiej w ogóle nieangażujący obywatela - mówił podczas konwencji programowej PiS w Katowicach wiceminister kultury Paweł Lewandowski.

Stwierdzenie o stworzeniu „systemu niedolegliwego dla obywatela” może okazać się kluczem w rozumieniu zmian w finansowaniu mediów publicznych. Co do tego, że obecny system abonamentowy już dawno przestał się sprawdzać nie ma żadnych wątpliwości. Nie mają ich nawet politycy opozycji, którzy sami proponują zmiany w tym zakresie i – gdyby ziścił się pozytywny dla nich scenariusz w zbliżających się wielkimi krokami wyborach parlamentarnych -  po wygraniu wyborów parlamentarnych chcieliby finansować media publiczne z budżetu państwa. A jak wynika z informacji portalu Wirtualnemedia.pl nie jest to jedynie pomysł Koalicji Obywatelskiej.

- Mentalność ludzi nie pozwoli na wprowadzenie kolejnego "podatku”, jakim miałaby być opłata za abonament z PIT lub CIT - uważa jeden z naszych rozmówców z kręgu władzy.

Według niego nie byłaby to dobra decyzja polityczna, bo nie spodobałaby się prawicowemu elektoratowi. – To nie byłaby mądra decyzja pod względem politycznym i wyborczym – mówi nam.

Dodatkowo na niekorzyść - wbrew pozorom - działa mechanizm rekompensaty, bo choć udało się ją skutecznie przeprowadzić już dwukrotnie, nie wiadomo czy uda się to trzeci raz. - To zawsze wywołuje polityczną burzę, a przy finansowaniu mediów z budżetu państwa nie ma się do czego przyczepić. Szczególnie wtedy, kiedy wsparcie byłoby ustalone na zasadzie procentowej – mówi nam jedna z osób.

Wśród naszych rozmówców taka opcja przeważa - chodzi przede wszystkim o uniezależnienie wspierania mediów publicznych od jednorazowych decyzji politycznych. Wiele osób podkreśla, że najlepiej, gdyby ustalono procentowy udział w PKB, tak jak ma to miejsce w przypadku armii, z tym że współczynnik procentowy miałby wynieść pewnie poniżej 0,5 proc. KRRiT szacowała koszty realizacji misji dla wszystkich spółek mediów publicznych wynoszą ok. 3 - 3,5 mld złotych rocznie.

Kołodziejski: Każdy system jest lepszy, niż obecny

Pytamy Witolda Kołodziejskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, co sądzi o zmianach dotyczących abonamentu.

- Finansowanie z budżetu jest tak samo dobre - jak każde inne - pod warunkiem gwarancji kwoty i niezależności od decyzji rządowych.  Dałby ją stały odpis budżetowy, uzależniony na przykład od PKB. Tak, żeby finansowanie mediów publicznych uniezależnić od corocznej decyzji ministra finansów i Sejmu. Drugą kwestią jest wysokość tego odpisu – tu zawsze są spory – podkreśla.

Według niego „de facto wprowadzenie finansowania z budżetu państwa oznaczałoby zmniejszenie obciążeń dla obywateli”.

- Finansowanie wprowadzamy w ramach obecnego systemu, czyli bez podnoszenia podatków i jednocześnie zwalniamy wszystkich obywateli z obowiązku płacenia abonamentu. Tego, czy dotychczasowe długi zostałyby umorzone – nie wiem, to kwestia rozwiązań prawnych i opinii konstytucjonalistów – zwraca uwagę w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Dodaje, że – tak jak Krajowa Rada szacowała zapotrzebowanie mediów publicznych – na poziomie 3-3,5 mld złotych, „to i tak nie byłaby czołówka europejska”. - Nadal bylibyśmy w "ogonie” Europy pod względem publicznego finansowania mediów. Telewizja Polska ma jednak jeszcze wpływy z działalności komercyjnej, więc może to zrównoważyć. Pieniądze rozdzielałaby KRRiT w corocznej uchwale, tak jak dzieje się to teraz. Każda system jest lepszy, niż obecny. Wątpię, żeby w budżecie ktoś znalazł dzisiaj 3 mld złotych, chciałbym poznać realne możliwości, byłoby to wyłożeniem kart na stół. Wszystko jest lepsze ponad to, co mamy dzisiaj, czyli 670 mln złotych z abonamentu rocznie - uważa przewodniczący Krajowej Rady.

 Kołodziejski przypomina, że właściwie model finansowania mediów publicznych z budżetu państwa nie jest nowy.

- Tego typu rozwiązanie chciał swego czasu wprowadzić rząd Donalda Tuska – nawet w zawiązanej ad hoc koalicji z SLD. W ostatnim momencie, tuż przed sejmowym pierwszym czytaniem, wszystko upadło, gdy posłowie poznali proponowaną kwotę - ówczesny rząd zapotrzebowanie mediów publicznych oszacował na poziomie 300 mln złotych – 10-krotnie niższym od potrzeb. Taki szczegół. Donald Tusk najpierw wzywał do niepłacenia abonamentu. Później zdał sobie sprawę, jak istotne dla państwa są media publiczne i   zaproponował rozwiązanie. Jednak na koniec okazało się, że nie miał pojęcia o kosztach finansowania mediów publicznych. Zacznijmy od fundamentalnych kwestii: jakie pieniądze są potrzebne  i czy takie się znajdą. Jeśli tak, zapiszmy w budżecie stały mechanizm, podobnie jak ma to miejsce na przykład z wydatkami na obronność – wskazuje szef KRRiT.

Pytamy także, co sądzi na temat rekompensaty, która de facto pochodzi przecież z budżetu państwa, ale jest każdorazowo uzależniona od decyzji ministra finansów i poddawana pod głosowanie w Sejmie.

- Mechanizm rekompensaty powinien być mechanizmem stałym,  gwarantującym  zwrot utraconych wpływów z tytułu zwolnień. To ustawodawca zwalnia pewne grupy obywateli z płacenia abonamentu, więc ten sam ustawodawca powinien zapewnić refinansowanie zwolnień. Dzisiaj to ok. 960 mln złotych rocznie. Optowałem za tym, aby taki zapis pojawił się w ustawie abonamentowej. Pomysł ten nie zyskał jednak poparcia. Argumentowano, iż obecny system abonamentowy i tak wymaga głębokiej reformy więc nie warto wprowadzać rozwiązań prowizorycznych. Wszyscy członkowie KRRiT uważają, że taki mechanizm jest bardzo potrzebny, widać to wyraźnie  w procesie uzgodnień Kart Powinności mediów publicznych – mówi nam Kołodziejski.

Koniec abonamentu w 2020 roku?

Szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański wielokrotnie w ciągu ostatnich 3 lat podkreślał, że obecny system finansowania mediów publicznych jest "nieefektywny i niesprawiedliwy”.

- Kierunek prac w sprawie abonamentu radiowo-telewizyjnego jest taki, żeby finansować media publiczne z budżetu państwa – mówił jeszcze w październiku 2018 roku. Wskazywał wtedy, że zmiany w tym zakresie mają szansę zostać wdrożone w 2020-2021 roku.

Teraz z naszych informacji wynika, że kwestie abonamentowe mają być priorytetem dla rządu PiS w kolejnej kadencji - przynajmniej jeśli chodzi o media publiczne. To oznaczałoby zatem, że wcześniejsze zapowiedzi o likwidacji abonamentu w 2020 roku mogą okazać się prawdziwe.

Wiadomo, że w Ministerstwie Kultury do tego czasu powstało już kilka projektów finansowania mediów publicznych. Wszystkie mają być ukryte w szufladzie ministra. Kwestią jedynie pozostaje, po który z nich sięgnie. - Wszystkie są lepsze niż obecny system - mówi nam przedstawiciel resortu.

Wysokość opłat abonamentowych w 2018 roku pozostała bez zmian - dla radia to 7 złotych miesięcznie, a dla posiadających radio i telewizję - 22,7 zł.

Wyniki mediów publicznych w 2018 roku

W ub.r. Telewizja Polska zanotowała wzrost przychodów o 24 proc. do 2,2 mld zł, głównie dzięki 359 mln zł więcej z abonamentu rtv. Wzrosły też wpływy nadawcy z reklam, sponsoringu, sprzedaży programów i licencji. W ub.r. zatrudnienie w firmie wynosiło prawie 2,7 tys. etatów.

W 2018 r. Polskie Radio osiągnęło wzrost wpływów sprzedażowych o 12,96 proc. do 336,53 mln zł oraz 15,3 mln zł zysku netto (wobec 2,79 mln zł rok wcześniej). 69 proc. przychodów spółki pochodziło z abonamentu i związanej z nim rekompensaty, na koniec ub.r. nadawca zatrudniał 1 285 pracowników etatowych, o 30 więcej niż przed rokiem. W br. planuje 62,05 mln zł straty.

W ub.r. Polska Agencja Prasowa zanotowała wzrost skonsolidowanych przychodów sprzedażowych o 4 proc. do 52,56 mln zł oraz 3,65 mln zł straty netto (wobec 2,04 mln zł straty rok wcześniej). Zmalały przychody ze sprzedaży serwisów ogólnoinformacyjnych i ekonomicznych oraz Centrum Prasowego, a wzrosły z PAP Foto, obsługi medialnej i wynajmu. Na koniec ub.r. firma zatrudniała 401 osób.

Wyniki głównych mediów komercyjnych w 2018 roku

W ub.r. grupa kapitałowa Cyfrowy Polsat zanotowała 10,69 mld zł przychodów sprzedażowych i 816,1 mln zł zysku netto. Liczba abonentów firmy zmalała o 1,2 proc., natomiast liczba sprzedanych im usług jednostkowych wzrosła o 2,3 proc.

W ub.r. TVN osiągnął wzrost wpływów sprzedażowych o 8,6 proc. do 1,97 mld zł, a przychody z emisji reklam zwiększyły się o 9,7 proc. do 1,42 mld zł. Nadawca zanotował 157,5 mln zł straty netto, głównie wskutek 394,7 mln zł odpisu dot. wartości udziałów w platformie nc+. Na koniec roku zatrudniał 1 514 pracowników.

W ub.r. Grupa RMF zanotowała wzrost skonsolidowanych przychodów sprzedażowych o 7,8 proc. do 288,22 mln zł oraz 147,16 mln zł zysku netto (wobec 133,29 mln zł rok wcześniej). Firma zatrudniała 292 pracowników.

W ub.r. grupa kapitałowa Eurozet (należą do niej m.in. rozgłośnie Radio ZET, Radio ZET Chilli, Meloradio, Radio Plus i Antyradio) zanotowała wzrost wpływów sprzedażowych o 3,5 proc. do 197,47 mln zł oraz 26,8 mln zł zysku netto. W przypadku samej spółki Eurozet wpływy i zysk nieco zmalały.

Spółka Radio Eska, która jest nadawcą 42 rozgłośni radiowych pod tą nazwą zamknęła 2018 rok przychodami netto w kwocie 32,33 mln zł i zyskiem netto w wysokości 8,51 mln zł. Spadły wpływy ze sprzedaży reklam, ale udało się to zrekompensować wpływami ze sprzedaży praw autorskich.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: W kolejnej kadencji PiS niemal pewne finansowanie TVP i Polskiego Radia z budżetu państwa. "Jedyna opcja"

35 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
YKK
Finansowanie TVP i PR z budżetu państwa gwarantem niezależności mediów publicznych w Polsce, a praworządność i ład społeczny warunkiem socjalistycznej odnowy!
65 14
odpowiedź
User
Iza
To pasmo „sukcesów”Czaban powinien dobie w cv wpisać 😂😂😂
33 6
odpowiedź
User
racja
To chyba najlepsze wyjście - wszyscy będą płacili, chociaż część będzie tego nieświadoma. Teraz płaci tylko świadoma, uczciwa połowa.
Powinna być to rozsądna suma obliczona na podstawie wysokości obecnego abonamentu.
PO zwlekała z ustawą i zrobiła outsourcining zmierzający w kierunku, by TVP stała się emitentem zatrudniającym ludzi gł.w biurach. PO miała szansę zrobić ustawę abonamentową, ale nic nie zrobiła i de facto oddała pole PiS-owi. Wyrzucenie w 2014 -2016 pracowników przez PO na śmieciówki, czyli ponad 400 dziennikarzy i montażystów do firmy outsourcingowej , też dało czyste pole PiS-owi do zatrudniania wg własnego uznania. Taka kolej historii, która się dzieje.....
42 7
odpowiedź
User
seba
a kiedy TVP z PR zacznie w końcu porządnie współpracować?
chcą być jak BBC to niech będą dosłownie
19 3
odpowiedź
User
jl
To chyba najlepsze wyjście - wszyscy będą płacili, chociaż część będzie tego nieświadoma. Teraz płaci tylko świadoma, uczciwa połowa.
Powinna być to rozsądna suma obliczona na podstawie wysokości obecnego abonamentu.
PO zwlekała z ustawą i zrobiła outsourcining zmierzający w kierunku, by TVP stała się emitentem zatrudniającym ludzi gł.w biurach. PO miała szansę zrobić ustawę abonamentową, ale nic nie zrobiła i de facto oddała pole PiS-owi. Wyrzucenie w 2014 -2016 pracowników przez PO na śmieciówki, czyli ponad 400 dziennikarzy i montażystów do firmy outsourcingowej , też dało czyste pole PiS-owi do zatrudniania wg własnego uznania. Taka kolej historii, która się dzieje.....
Wszyscy płacący podatki cały czas to finansowali,a płacący abonament tak naprawdę płacą podwójnie.Dziwne,że jeszcze nikt poszedł z tym do sądu.
33 4
odpowiedź