SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Zwolnione wydawczynie TVP Info odrzucają zarzuty TAI. „To nieprawda” (oświadczenie)

Byłe wydawczynie TVP Info Izabela Leśkiewicz, Magdalena Siemiątkowska i Małgorzata Serafin, które zostały zwolnione za odmowę wykonania polecenia służbowego, nie zgadzają się z oficjalnymi powodami zakończenia z nimi współpracy podanymi przez Telewizyjną Agencję Informacyjną (TAI).

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł Kula Article

We wtorek dyrekcja Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w trybie natychmiastowym zwolniła Izabelę Leśkiewicz, Magdalenę Siemiątkowską i Małgorzatę Serafin. Dwie pierwsze w zeszłą sobotę nie chciały, wbrew zaleceniom dyrektora TVP Info na porannym kolegium, żeby TVP Info oprócz marszu Komitetu Obrony Demokracji obszernie relacjonowała na żywo konferencja Episkopatu Polski na temat Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Stwierdziły, że to sprzeczne z zasadami dziennikarskimi i wyszły z redakcji (więcej na ten temat). Natomiast Małgorzata Serafin nie chciała w TVP Info pokazywać wskazanych jej materiałów z poprzedniego wydania „Wiadomości” TVP, które uznała za nierzetelne.

Decyzji kierownictwa TAI o zwolnieniu Leśkiewicz, Siemiątkowskiej i Serafin nie zaakceptowali reporterzy TVP Info Łukasz Kowalski i Patryk Zalasiński oraz podwydawca Anna Całkowska, którzy w ramach protestu zrezygnowali z pracy i złożyli wypowiedzenia.

Wczoraj cała szóstka byłych pracowników Telewizji Polskiej wydała wspólne oświadczenie, w którym nie zgadza się z podanymi przez Telewizyjną Agencję Informacyjną zarzutami wobec wydawczyń oraz wskazanymi powodami ich zwolnienia.

Pracownicy zaprzeczają, że protest Komitetu Obrony Demokracji miał być jedynym tematem w sobotnich serwisach TVP Info. Na sobotnim kolegium redakcyjnym szef newsroomu poinformował je, że TVP Info nie pokaże na żywo przemówień podczas marszu KOD ani momentu startu sprzed Trybunału Konstytucyjnego. - Według szefa newsroomu takie ustalenia zapadły poprzedniego dnia późnym wieczorem na spotkaniu kierownictwa TAI z prezesem TVP - podkreślają pracownicy.

Wydawczynie wyraziły sprzeciw, ale usłyszały, że w tym czasie TVP Info ma transmitować konferencję Episkopatu Polski na temat Światowych Dni Młodzieży. Relacje z KOD-u widzowie obejrzeliby dopiero po briefingu.

- Wydawcy zaproponowali, aby odwrócić kolejność i najpierw pokazać na żywo fragment manifestacji, a następnie retransmitować konferencję Episkopatu Polski. Dyrektor TAI Mariusz Pilis nie zgodził się na takie rozwiązanie - opisują byli pracownicy TVP Info. Wydawczynie miały otrzymać również polecenie, aby zlecić obecnym na kolegium dziennikarzom realizację dwóch materiałów: KOD-owcy hejtują zwykłych ludzi oraz o tym jak za rządów Platformy Obywatelskiej w czasie manifestacji strzelano do demonstrujących górników i kibiców z broni gładkolufowej.

Leśkiewicz i Siemiątkowska odmówiły zlecenia takich materiałów, uzasadniając to brakiem rzetelności dziennikarskiej i łamaniem zasad obiektywizmu, a reporterzy zaprotestowali przeciwko realizacji tematów z narzuconą tezą. Wydawczynie informują, że wbrew ich wiedzy odwołano jednego z gości, którzy mieli komentować na żywo w studiu marsz KOD-u. Widzowie mieli obejrzeć komentarz Rafała Ziemkiewicza, zaś Jerzy Domański - decyzją szefa newsroomu - miał być odwołany. - Zdaniem wydawców było to złamanie zasady pokazywania zdania dwóch stron, co do tej pory obowiązywało w TVP Info - podkreślają pracownicy.

Zwolnione wydawczynie podkreślają, że nie jest prawdą jakoby nie przedstawiły szefowi TAI alternatywnego rozwiązania. - Wydawcy nie zaproponowali tematu alternatywnego do propozycji opisu strzelania do demonstrantów na poprzednich marszach na zlecenie władz, bo nie miało to uzasadnienia w kontekście marszu KOD-u - podkreślają. - Siemiątkowska i Leśkiewicz zaznaczyły jednak wyraźnie, że jeśli podczas manifestacji dojdzie do zamieszek, demolowania miasta lub użycia jakiejkolwiek broni, niezwłocznie należy przypomnieć widzom inne tego typu wydarzenia z poprzednich lat - dodają.

Izabela Leśkiewicz i Magdalena Siemiątkowska nie zgadzają się również z zarzutem, że ciągłość nadawania była w sobotę zagrożona. Według ich opisu, obie zwróciły się do szefa newsroomu z prośbą o zabezpieczenie anteny półtorej godziny przed wydaniem serwisu. Ostrzegły, że „nie podpiszą się pod wydaniem niezgodnym z zasadami obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej”.

- Te argumenty zostały zignorowane. Antena miała jednak ciągłość, ponieważ na dyżurze nadal pozostawali wydawcy pasma porannego TVP Info - relacjonują pracownicy. - M. Siemiątkowska i I. Leśkiewicz będąc świadome, że grozi to utratą pracy zapytały, czy powinny złożyć wypowiedzenia. Szef newsroomu oświadczył, że nie ma takiej potrzeby. W tym czasie program na żywo toczył się normalnie - czytamy w oświadczeniu.

Dyrektor TAI Mariusz Pilis miał oświadczyć w obecności zebranego zespołu TVP Info: „To jest ostatni moment, kiedy w Telewizji Publicznej panuje jakakolwiek ideologia. Tych, którzy zamierzają poprzeć te panie zapraszam do sekretariatu”. Wówczas z kolegium wyszli Agata Całkowska, Łukasz Kowalski i Patryk Zalasiński, wyrażając swój sprzeciw wobec zwolnienia dziennikarek.

Na drugiej stronie zamieszczamy pełne oświadczenie zwolnionych wydawczyń oraz reporterów TVP Info.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Zwolnione wydawczynie TVP Info odrzucają zarzuty TAI. „To nieprawda” (oświadczenie)

37 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
widz555
No jaki ten naród niewdzięczny, to władza wie za niego lepiej a on jeszcze pyskuje albo protestuje.
W sumie to jest jakiś plus rządów PiS, że budzi w ludziach poczucie prawdy i godności zawodowej.
65 42
odpowiedź
User
widz
mam wrażenie, że o coś innego tam poszło, bo KOD był w sobotę relacjonowany normalnie w info
33 42
odpowiedź
User
Tomek
Mogą się zatrudnić w niemieckich mediach w Polsce. Tam antypolska propaganda jest w cenie.
53 92
odpowiedź
User
dyzio
Szkoda, ze ci dziennikarze nie walczyli tak o wyemitowanie na antenie przesłuchania Komorowskiego.... Kurski, Stanecki. Ani kroku w tył. Funkcjonariusze poprzedniej władzy out!
59 67
odpowiedź
User
pokoik
bylo dokladniee tak jak mowia dziewczyny, bylam tam, to byla wstretna proba manipulacji ze strony dyrekcji, one wcale nie chcialy pokazywac śdm i episkopatu, one zachowaly sie bardzo racjonalnie, zadajac pytania i probujac rzetelnie pokazywac rzeczywistosc, nie ulegajac probom realizacji propagandowych materialow. szacun dziewczyny, to jest prawdziwe dziennikarstwo!
76 47
odpowiedź