Bartosz Węglarczyk w komentarzu na portalu Onet zwrócił uwagę, że wydawcy są pod olbrzymią presją rynku, bo ich przychody spadają, a koszty rosną. "Będą cięcia, będą zamykane mniejsze media i te, które nie potrafią dostosować się do realiów nowej gospodarki w erze sztucznej inteligencji" – przewiduje naczelny Onetu.
Węglarczyk uważa, że jednym z największych wrogów tego, by Polacy dostawali wiarygodne informacje, są big techy, ale nie tylko z USA – także z Chin. Zauważa, że wiele krajów w Europie wprowadziło już podatek cyfrowy, którego podstawą jest uznanie, że big techy praktycznie nie płacą podatków i jednocześnie niszczą media, odcinając je od dochodów reklamowych.
Teraz ten podatek próbuje wprowadzić Polska, nie dlatego oczywiście, że władza chce pomóc mediom, bo nie chce, ale dlatego, że polski budżet potrzebuje pieniędzy.

Według Bartosza Węglarczyka podatek cyfrowy to minimalna próba przywrócenia namiastki równowagi na rynku, na którym kilku gigantów spoza Polski niszczy wiele polskich firm. "Nie wierzę w jego wprowadzenie, bo tupnięcie Donalda Trumpa znaczy w Polsce (i, żeby być uczciwym, nie tylko w Polsce) więcej niż zdanie kilkuset polskich firm, ale trzymam kciuki, żebym się mylił" – uważa Węglarczyk.
Ostatnio informowaliśmy też, że plan wprowadzenia w Polsce podatku cyfrowego popierają władze Cyfrowego Polsatu. – Żeby polskie spółki mogły na równi konkurować z globalnymi graczami – przekonywał wiceprezes firmy Maciej Stec. Cyfrowy Polsat od kilku kwartałów traci część klientów płatnej telewizji, którzy wolą platformy streamingowe.
Jak powinien wyglądać podatek cyfrowy w Polsce?
Nad projektem podatku cyfrowego pracuje Ministerstwo Cyfryzacji. Wstępne założenia są takie, że będzie on miał podobną stawkę, co w innych krajach w Europie.

Ma on wynosić 3 proc. i objąć firmy, które przekroczą 750 mln euro rocznego globalnego przychodu. 2-3-procentowe stawki obowiązują dziś w Wielkiej Brytanii (2 procent), Francji (3 proc.), Włoszech (3 proc.) czy Hiszpanii (3 proc.) i rekomenduje je Komisja Europejska.
– Jestem przekonany, że podatek cyfrowy w Polsce to jest podatek równościowy, że big techy mają obowiązek płacić, tak jak polskie firmy, na polską gospodarkę – powiedział niedawno na antenie Polsat News wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało kolejne robocze konsultacje z ekspertami na wrzesień czy październik. Wtedy może uda się wypracować więcej konkretów.
Rozmawialiśmy też z ekspertami o tym, jak powinien wyglądać podatek cyfrowy w Polsce.
– Trump wprowadził 15-procentowe cła na większość towarów importowanych z Unii Europejskiej, więc stawka w wysokości 3 procent – oczywiście popieram podatek cyfrowy nawet w takiej wersji – byłaby odebrana przez niego jako słabość, bo sam rozumie tylko język siły. Administracja Trumpa wypowiedziała Polsce wojnę handlową, więc powinniśmy odpowiedzieć w ten sam sposób. Nie jesteśmy kolonią, tylko suwerennym państwem – ocenił w rozmowie z nami ekonomista Jan Oleszczuk-Zygmuntowski.













