Na początku zeszłego tygodnia ogłoszono, że Allen Family Digital przejmie 52 proc. akcji BuzzFeedu, płacąc po 3 dolary za sztukę. Transakcja o wartości 120 mln dolarów ma zostać sfinalizowana do końca maja.
Nowy właściciel w gotówce zapłaci jedynie 20 mln dolarów, a pozostałe 100 mln pożyczy firmie na pięć lat, z oprocentowaniem wynoszącym 5 proc. w skali roku.
Byron Allen, w przeszłości komik i prezenter telewizyjny, od ponad trzech dekad zarządza holdingiem, do którego należą 13 regionalnych stacji telewizyjnych związanych z ABC, CBS i NBC oraz 10 kanałów działających niezależnie (m.in. The Weather Channel, Pets.tv, Comedy.tv, Recipe.tv, Cars.tv, ES.tv, MyDestination.tv, JusticeCentral.tv, TheGrio and HBCU GO).
Allen po finalizacji kupna akcji BuzzFeedu przejmie stery w firmie od jej współzałożyciela i wieloletniego szefa Jonaha Perettiego. Ten drugi ma pozostać w spółce na nowo utworzonym stanowisku szefa BuzzFeed AI.

Tak nowy właściciel chce zmienić BuzzFeed
Zmiany czekają firmę jeszcze przed finalizacją transakcji. Jonah Peretti w komunikacie zapowiedział m.in. redukcję kosztów, utworzenie nowych pionów (zajmujących się mikroserialami, animacją, internetowym wideo i realizujących filmy fabularne) oraz wydzielenie serwisu Tasty jako osobnej jednostki.
Przyznał, że pozyskanie nowego inwestora "zapewni płynność finansową i pozwoli skoncentrować się na działalności operacyjnej". – Jestem przekonany, że sztuczna inteligencja zasadniczo zmieni branżę medialną i da twórcom możliwość tworzenia w nowy sposób, a możliwości, jakie się z tym wiążą, są ogromne – dodał Peretti.
Byron Allen ma nowy pomysł na należące do przejmowanej firmy witryny BuzzFeed i HuffPost. Zapowiedział poszerzenie ich działalności o "bezpłatne serwisy streamingowe z treściami wideo, audio oraz tworzonymi przez użytkowników". – Teraz, dzięki możliwościom sztucznej inteligencji, BuzzFeed oficjalnie konkuruje z YouTube, aby stać się kolejnym czołowym serwisem oferującym bezpłatny streaming wideo – podkreślił, cytowany przez serwis Variety.

BuzzFeed ma dzielić się z twórcami przychodami z reklam emitowanych przy ich treściach, podobnie jak robi to YouTube. – To oni są niekwestionowanym liderem w dziedzinie streamingu. Te same treści, które są publikowane na YouTube, mogą być również udostępniane za naszym pośrednictwem – zapewnił Allen.
Biznesmen zapowiedział też, że BuzzFeed będzie współpracował z jego innymi mediami, m.in. z serwisem streamingowym Local Now oferującym lokalne informacje i prognozę pogody.
Przekonywał, że witryny BuzzFeed osiągają dużą odwiedzalność, a zmiana ich profilu nie będzie bardzo wymagająca. – Robiłem już znacznie trudniejsze rzeczy. Ich problemy nie są aż tak poważne – stwierdził. – Pieniądze to najłatwiejsza część. Strategia polega na tym, żeby naprawdę rozwinąć ten biznes – podkreślił.
BuzzFeed z serią strat
Z drugiej strony Byron Allen przyznał, że przejął firmę będącą w sytuacji kryzysowej. Jak już informowaliśmy, w marcu bieżącego roku BuzzFeed przekazał, że nie ma pieniędzy na pokrycie swoich zobowiązań do końca 2026 roku, przez co widzi "istotne wątpliwości" co do dalszej działalności.

– Ogłosili całemu światu, że zaraz zabraknie im pieniędzy. W końcu, gdy firma leży na plecach, nie da się spaść z podłogi – stwierdził Allen. – Błąd, który popełniają niektórzy, polega na tym, że kupują firmy z penthouse’em na najwyższym piętrze, a potem zaczynają one schodzić o kilka pięter niżej – zaznaczył.
BuzzFeed duże spadki przychodów i ujemną rentowność notuje nieprzerwanie od kilku lat. W 2021 roku firma przy 397,56 mln dolarów przychodów (z czego 205,79 mln z reklam, 130,2 mln ze sprzedaży treści oraz 61,57 mln z e-commerce i innych źródeł) zanotowała jeszcze 41,52 mln dolarów zysku EBITDA i 25,88 mln dolarów zysku netto.
Rok później skorygowany zysk EBITDA skurczył się do 318 tys. dolarów, a strata netto sięgnęła 201,33 mln. W 2023 roku firma zanotowała 4,74 mln dolarów straty EBITDA i 89,32 mln straty netto, w 2024 roku – odpowiednio 5,45 mln zysku i 9,93 mln straty, zaś w zeszłym roku – 8,8 mln zysku i 57,33 mln straty.

Równocześnie malały jej przychody: w 2023 roku wyniosły 342,55 mln dolarów, w 2022 roku – 252,68 mln, rok później – 189,89 mln, w 2024 roku – 185,27 mln. Przychody z reklam poszły w dół ze 166,93 mln dolarów w 2022 roku do 91,68 mln w zeszłym roku, te ze sprzedaży treści – ze 121,54 do 37,04 mln, zaś te z e-commerce i innych obszarów zwiększyły się z 54,08 do 56,55 mln.
W pierwszym kwartale nastąpiły dalsze spadki: przychody zmalały rok do roku o 12 proc. do 31,57 mln dolarów, z czego te reklamowe – o 20 proc. do 17,15 mln.
Przy ograniczeniu kosztów operacyjnych z 49,76 do 45,05 mln dolarów kwartalna strata EBITDA pogłębiła się z 5,98 do 7,82 mln, a strata netto – z 12,46 do 15,15 mln.

Po ogłoszeniu, że większość udziałów BuzzFeedu przejmie Byron Allen, akcje spółki podskoczyły z pułapu 70 centów do 1,31 dolara na koniec wtorkowej sesji.
Mimo to kurs akcji w ciągu 4,5 roku obecności spółki na giełdzie skurczył się o 95,8 proc.

Współtwórca BuzzFeedu o zmianach na Facebooku i Instagramie
Tymczasem jeszcze jesienią 2016 roku w BuzzFeed dalsze 200 mln dolarów zainwestował NBuniversal, wyceniając firmę na ok. 1,7 mld dolarów. Jonah Peretti w podcaście serwisu The Verge przyznał, że najsilniejszą pozycję miała ona w latach 2013–2014.
– Wraz z rozwojem mediów społecznościowych i platform społecznościowych technologia zmieniała się tak szybko, że naprawdę trzeba było mieć solidną wiedzę techniczną. Było też mnóstwo możliwości organicznego wzrostu, a platformy były bardzo otwarte, co pozwalało generować ogromny organiczny wzrost – stwierdził.
Przypomniał, że jeszcze dekadę temu Facebook płacił wielu wydawcom i twórcom za publikowane tam treści, m.in. w ramach zakładki newsowej. – Mark Zuckerberg zapłacił nam miliony dolarów. Przewidywanie, że będą płacić za treści, okazało się trafne, ale krótkoterminowe. Tak więc zapłacono nam za ten eksplodujący arbuz – opisał.

Obecnie zaś Facebook w dużo mniejszy stopniu zapewnia wydawcom pieniądze i przekierowania do ich serwisów. – Przeszliśmy od darmowej dystrybucji i kierowania ruchu na naszą stronę, przez udostępnianie treści na ich platformie w zamian za wynagrodzenie, udział w przychodach, aż po gwałtowny wzrost liczby twórców, co znacznie obniżyło wartość treści i gotowość platformy do płacenia – przyznał Peretti.
Na podstawie swoich rozmów z czołowymi menedżerami firm technologicznych stwierdził, że nie zastanawiali się nad kosztami przygotowywania treści dziennikarskich. – Mówiłem więc: "Hej, wiadomości kosztują o wiele więcej – weryfikacja faktów, dzwonienie do ludzi, przeprowadzanie wywiadów – opisał.
Krytycznie ocenia to, jak wyglądają obecnie czołowe platformy społecznościowe, jako przykład wskazując Instagram. – Właściwe treści autorskie to reklamy: twórcy promują samych siebie lub sprzedawane przez siebie produkty. A pomiędzy tym wszystkim pojawiają się kolejne reklamy. Mamy więc miliard lub więcej ludzi, którzy po prostu spędzają cały dzień na platformie reklamowej – zauważył.
– Uważam, że istnieje lepsza wizja mediów, którą moglibyśmy wspólnie (z platformami społecznościowymi – przyp.) zrealizować – zapewnił. Dlaczego tak się nie stało? Zdaniem Perettiego koncerny technologiczne wybrały krótkoterminowe zyski, a nie budowanie dłuższych relacji z mediami tradycyjnymi.

– Społeczeństwo zwraca się przeciwko branży technologicznej, uważa, że technologia pogarsza stan świata, panuje przekonanie, że każda nowa technologia budzi podejrzenia, bo przecież widać, co się stało podczas ostatniej fali technologicznej. Nie sądzę więc, żeby to było dla nich korzystne, nawet jeśli dzięki temu osiągną może nieco większe zyski – ocenił współzałożyciel BuzzFeedu.













