"Wyobraź sobie, że za rok słyszysz rano w radiu piosenkę. Potem widzisz, jak na TikToku ludzie nagrywają do niej swoje filmiki. Sprawdzasz New Music Friday i widzisz, że wjechała na jedno z pierwszych miejsc, jakoś po 12:00 klikasz w link do premiery teledysku, a po kilku miesiącach jesteś świadkiem tego, jak śpiewa ją wypełniony po brzegi stadion. To nie przypadek, to się nie dzieje samo, to efekt pracy zespołu ludzi i my szukamy jednej z nich. Może to ty?" – takimi słowami Pur Pur zachęca do aplikowania na stanowisko w swoim zespole.
W podobnym stylu utrzymane jest całe ogłoszenie. W polu "Wymagania" czytamy:
"Szukamy kogoś, kto po tym wstępie będzie już przebierał nogami, żeby przyjść do biura. Nie chcemy, by ktoś zawiesił się na mailach lub bez sensu kopiował komórki w Excelu. Szukamy kogoś, kto kocha ten moment, w którym z pozornego chaosu i procesu przypominającego wirowanie w pralce powstaje coś, czego później chcą słuchać miliony ludzi".

W kolejnej części opisano, jak w teorii może wyglądać zakres obowiązków:
"(...)dzisiaj siedzisz z artystą i rozmawiacie o premierze nowego albumu. Jutro jesteś na planie teledysku. Pojutrze dociskasz studio graficzne, bo okładka musi być gotowa do końca dnia. Wieczorem sprawdzasz, czy wszystkie pliki trafiły tam, gdzie powinny").
"Co ważne, nie szukamy osoby, która nie wie, że to tak wygląda, szukamy kogoś, kto się dwa razy uśmiechnął czytając to, bo już to przeżył - w skrócie: szukamy osoby z doświadczeniem" – brzmi podsumowanie "Wymagań".

W sekcji "To oferujemy" pada właściwie tylko jedna konkretna informacja: Pur Pur oferuje "szansę" dołączenia do zespołu, "który pracuje przy topowych projektach muzycznych w tym kraju".
Jak na tak sformułowane ogłoszenie zareagował internet? Pojawiły się głosy, że jest ono, mówiąc oględnie, mało precyzyjne.
Ekspertka: "Wiele pytań bez odpowiedzi"
"Najgorsze ogłoszenie o pracę, jakie kiedykolwiek widziałam" – skomentowała Nietraw, autorka tiktoka, który na popularnej platformie ma już blisko 300 tys. wyświetleń. "Obowiązki? Generalnie masz być skuteczny. A jakie zadania będziesz wykonywać? No to już można wróżyć z fusów. Wymagania? Polana woda" – mówi w nagraniu.

Twórcom ogłoszenia oberwało się też za żartobliwe potraktowanie benefitów pracowniczych ("W poniedziałki mamy pyszne świeże soki"). "Nawet jeśli to był żart, to nie na miejscu, panie Dawidzie Podsiadło" – pada z ekranu.
Dyskusja o tym, ile w tym materiale zasłużonej krytyki, a ile napędzanej popularnością omawianego artysty chęci zaistnienia, trwa w sekcji komentarzy. Warto jednak potraktować ogłoszenie zamieszczone przez Pur Pur jako lekcję z HR.
Anna Barbachowska, dyrektorka HR w ADP Polska, uważa że tak skonstruowane ogłoszenie może być skutecznym "wabikiem". Ma jednak swoje słabsze strony.
– Ogłoszenie jest atrakcyjnie przygotowane pod względem marketingowym i brandingowym. Nazwa stanowiska, rozpoznawalność organizacji oraz ogólny przekaz mogą skutecznie przyciągać uwagę kandydatów – komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl. Specjalistka podkreśla jednak, że z perspektywy kandydata treść pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.

– Obecny opis jest dość ogólny i nie pozwala ocenić skali stanowiska, poziomu samodzielności, zakresu decyzyjności, wielkości prowadzonych projektów czy kluczowych oczekiwanych rezultatów. Dla doświadczonych kandydatów, a tacy zwykle przeglądają ogłoszenia dla senior project managerów, są to często najważniejsze informacje, na podstawie których podejmują decyzję o aplikowaniu – mówi Barbachowska.
Ekspertka stwierdza również, że rozbudowania wymaga sekcja warunków zatrudnienia i benefitów, ale jednocześnie zauważa, że pracodawca nie ma obowiązku podawania widełek płacowych. Z drugiej strony taka informacja znacząco zwiększa efektywność procesu rekrutacyjnego:
– Transparentność wynagrodzenia jest coraz częściej oczekiwana przez rynek. Jeśli widełki nie są publikowane, kandydat powinien poznać informacje o wynagrodzeniu na odpowiednio wczesnym etapie rekrutacji, aby uniknąć sytuacji, w której obie strony inwestują czas w proces zakończony rozbieżnością oczekiwań finansowych – dodaje Barbachowska.

Ekspertka uważa, że konstrukcja ogłoszenia może być celowa: – Jeśli intencją jest maksymalizacja liczby aplikacji, bardziej ogólny opis stanowiska może być świadomym wyborem, ponieważ nie ogranicza puli potencjalnych kandydatów - wyjaśnia.
Przy założeniu, że ogłoszenie ma dotrzeć do precyzyjnie określonej grupy doświadczonych specjalistów, ekspertka sugeruje większą szczegółowość:
- Jasno opisany zakres odpowiedzialności, oczekiwania wobec kandydata, warunki pracy oraz informacje o wynagrodzeniu pozwalają kandydatom lepiej ocenić swoje dopasowanie do roli, a organizacji otrzymać bardziej trafne aplikacje. W efekcie proces rekrutacyjny może być krótszy i bardziej efektywny dla obu stron - podsumowuje.













