Od wtorku w Białymstoku trwa 1. Kongres Bezpieczeństwa Informacyjnego REINFO. Dwudniową konferencję organizują Uniwersytet w Białymstoku (UwB) i think tank Fundacja Instytut Zamenhofa. Obrady odbywają się na kampusie UwB. Bierze w nim udział ok. 70 prelegentów, uczestniczy w nim kilkaset osób.
Jeden z prelegentów kongresu, Mateusz Chrobok, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, rozmawiał z PAP na temat rozpoznawania deepfake'ów. To technologia oparta na sztucznej inteligencji, która służy do manipulowania obrazem, dźwiękiem lub wideo. - Nie ma metody, która jest związana z takim pewnym rozpoznawaniem. To, co najbardziej nas obecnie chroni, to jest to, że te deepfake'i są nieidealne - zwrócił uwagę.
Przypomniał, że zgodnie z obowiązującym prawem wszystkie treści wygenerowane przez AI powinny być oznaczone, jednak nie zawsze tak jest. - Więc w momencie, kiedy mamy pewne rozjazdy, nie pasuje nam to, jak ktoś mówi, w jaki sposób się zachowuje albo ma po prostu prostą intencję, która nas do czegoś skłania, np. scamy typu wejdź, zainwestuj, wpłać i tak dalej, to ja bym takie wiadomości pomijał, nieważne, czy są deepfake'ami, czy nie - podkreślił.

Chrobok zauważył także, że mamy do czynienia z deepfake'ami, które są robione na żywo, np. podczas rozmowy online. Jego zdaniem jest parę metod na chronienie się przed takimi treściami, choć - jak przyznał - z czasem będą one działać coraz gorzej.
- Jedną z nich jest ziewanie, bo to jest ta rzecz, której nie wrzucamy często do social mediów, więc algorytmom, zdarza się pomylić - mówił. Chodzi o to, że podczas rozmowy online osoba przerobiona za pomocą technologii deepfake nie będzie w stanie naturalnie ziewać. Kolejną metodą jest - jak zaznaczył - pokazanie boku głowy.
- Jest jeszcze jedna z metod, która działa i w sumie jest najlepszą z wszystkich. Większość z tych rozwiązań działa tak, że na początku pojawia się detekcja, to znaczy musi ten algorytm rozpoznać, jakie są charakterystyczne elementy naszej twarzy. Gdy zasłonimy naszą twarz, to te algorytmy się gubią, więc jak domyślacie się, że ktoś was oszukuje i nie jest tym, za kogo się podaje na jakiejś rozmowie online, poproście, żeby zasłonił twarz lub ziewnął - wyjaśnił ekspert.












