Kanadyjka fotoreporterka pracowała dla agencji Reuters przez osiem lat. Na Facebooku zamieściła zdjęcie swojej legitymacji dziennikarskiej przeciętej na pół.
– Moje zdjęcia były publikowane przez "New York Times", Al-Dżazirę i inne media w Ameryce Północnej, Azji czy Europie. W tym momencie utrzymywanie współpracy z agencją Reuters stało się dla mnie niemożliwe, biorąc pod uwagę jej rolę w usprawiedliwianiu i umożliwianiu systematycznego zabójstwa dziennikarzy w Strefie Gazy – napisała Valerie Zink.
Przecięta legitymacja i emocjonalny wpis
Nawiązała do śmierci dziennikarza telewizji Al-Dżazira Anasa al-Sharifa, który zginął na początku sierpnia br. oraz do poniedziałkowego ataku na szpital w Gazie, gdzie zginęło pięciu dziennikarzy.

– Gdy Izrael zamordował Anasa al-Szarifa wraz z całą ekipą Al-Dżaziry w Strefie Gazy, Reuters postanowił opublikować całkowicie bezpodstawne twierdzenia Izraela, że Al-Szarif był agentem Hamasu. To jedno z niezliczonych kłamstw, które media takie jak Reuters sumiennie powtarzały – twierdzi fotoreporterka.
Czytaj także: Kolejna izraelska propaganda na YouTube
I dodaje: "Gotowość Reutersa do utrwalania izraelskiej propagandy nie uchroniła ich własnych reporterów przed zabójstwem z rąk Izraelczyków". W poniedziałek w gronie pięciu dziennikarzy znalazł się także operator agencji Reuters.
Według organizacji Komitet Obrony Dziennikarzy (CPJ) podczas wojny w Strefie Gazy zginęło 192 dziennikarzy i pracowników mediów, w przeważającej mierze byli to Palestyńczycy.













