Serwis tygodnika "L’Express" po polsku ma podobny układ i szatę graficzną jak jego francuska wersja. Nie jest jednak jej kopią 1:1. W polskojęzycznej witrynie na stronie głównej bardziej eksponowana jest tematyka międzynarodowa, a słabiej wydarzenia we Francji.
"Kontynentalna perspektywa opierająca się na sieci dziennikarzy, ekspertów i współpracowników z całej Europy. L'Express Europe to dogłębne reportaże, dziennikarstwo śledcze i obszerne analizy" – podkreślono w serwisie.
Żeby czytać artykuły w całości, trzeba skorzystać z jednego z wariantów subskrypcyjnych:
– za 100 zł miesięcznie (pierwszy miesiąc jest bezpłatny),
– za 630 zł przez pierwszy rok (cena za każdy kolejny rok rośnie do 830 zł).
Każdą z opcji subskrypcji można wyłączyć w dowolnym momencie. Korzystającym z niej internautom nie są wyświetlane reklamy.

Jak "L’Express" tłumaczy teksty
W polskojęzycznym serwisie publikowane są tłumaczenia artykułów francuskich dziennikarzy "L’Express". W komunikacie pod każdym tekstem czytelnicy są informowani: "Niniejsza treść została opublikowana oryginalnie w języku francuskim i przetłumaczona z wykorzystaniem technologii sztucznej inteligencji oraz wiedzy specjalistycznej firmy Lionbridge, a dodatkowo zweryfikowana przez człowieka".
W tekstach po polsku można wychwycić konstrukcje wyrazowe i zdaniowe oraz interpunkcję charakterystyczną dla języka francuskiego czy angielskiego.
Nie wszystkie elementy witryny przełożono jednak na nasz język. Po francusku wyświetlany jest m.in. komunikat proponujący włączenie powiadomień wysyłanych przez serwis.

Tygodnik "L’Express" we Francji ukazuje się od 1953 roku. W polskojęzycznym serwisie podkreśla, że jego europejska edycja "oferuje dogłębne reportaże, dziennikarstwo śledcze i analizy długoterminowe, których celem jest odkrycie sił kształtujących Europę i jej miejsce na świecie’.











