"Krytyka i polemiki, nawet bardzo ostre, są solą dziennikarstwa. Ale nie ma naszej zgody na akcję nieprawdopodobnego hejtu i gróźb wobec Natalii Waloch za jej opiniowy tekst o pierwszej damie" – zaczyna na łamach "Gazety Wyborczej" Roman Imielski.
Następnie podaje przykłady wulgarnych wpisów z portali społecznościowych, skierowanych do jego podwładnej (m.in. "Witam serdecznie i życzę glejaka z przerzutami. Pozdrawiam gorąco", ""Ty pie******* idiotko. Sama zamilknij jeb*** tępa feminaziolko. Nie dorastasz Nawrockiej o pięt skur***** krowo").
Wywiad odbił się szerokim echem
Jak wskazuje Imielski, taką falę "nieprawdopodobnego hejtu i nienawiści" wywołał publicystyczny tekst Natalii Waloch pt. "Wywiad Nawrockiej w TVN24. Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek", opublikowany 14 lutego na łamach "Wysokich Obcasów". Artykuł odnosił się do szeroko komentowanego telewizyjnego wywiadu dziennikarki TVN24 Joanny Kryńskiej z pierwszą damą Martą Nawrocką.

Małżonka prezydenta zabrała głos w sprawie dostępu do aborcji, in vitro, ale i szeroko dyskutowanego ostatnio tematu – hejtu w internecie. Dziennikarka dopytywała także o plany działalności charytatywnej Nawrockiej.
Wywiad odbił się szerokim echem w mediach, głównie ze względu na krytyczne głosy pod adresem pierwszej damy. Nawrockiej zarzucano ogólnie słaby występ: brak odpowiedniego przygotowania, gubienie się w wypowiedziach, nieskładności językowe.
"Zorganizowana fala hejtu"
"Pani Nawrocka nie jest osobą z mojej bajki politycznej, nigdy nie oczekiwałam, że jako pierwsza dama stanie mi się bliska albo będzie sojuszniczką moich interesów. Niemniej chwaliłam program jej fundacji, gdy powstała, wskazując, że m.in. dzięki działalności na rzecz matek dzieci z niepełnosprawnościami czy walce z cyberhejtem wobec dzieci, pierwsza dama może odegrać wreszcie dobrą, społeczną rolę, z której tak łatwo zrezygnowała Agata Duda" – napisała w artykule Waloch.

"Dziś niestety nie mam już żadnych złudzeń. Wywiadem w TVN24 potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy. Nie da się tego katastrofalnego występu wytłumaczyć zdenerwowaniem. Tego rodzaju wywiady są nagrywane, pytania z góry znane, wreszcie nagranie można przerwać, by powtórzyć wypowiedź, która nie wyszła. Pani Nawrockiej nie wyszła jednak w zasadzie żadna wypowiedź".
Imielski wskazuje na prawdopodobnie zorganizowaną falę hejtu oraz groźby karalne, skierowane w stronę dziennikarki.
"Znakomita większość autorów internetowych komentarzy oraz prywatnych wiadomości pisanych pod adresem Natalii to teoretycznie mężczyźni między 30. a 40. rokiem życia. Teoretycznie, bo wiele kont nie ma zdjęć, a te, które mają, często nie opublikowały żadnych postów lub mają jeden, dwa wpisy. Czyli są to klasyczne internetowe trolle lub boty" – argumentuje.

Dodaje, że wulgarne, nienawistne komentarze zawierają najgorsze w polszczyźnie wyzwiska pod adresem kobiet, często z konotacjami seksualnymi. Masowo odnoszą się do wyglądu dziennikarki.
"Redakcja 'Wyborczej' potępia tę skandaliczną i niebezpieczną falę nienawiści, jaką rozpętali sympatycy Marty Nawrockiej – puentuje Imielski.
Waloch publikuje screeny
Waloch temat ataków na nią poruszyła na Instagramie, publikując screeny obraźliwych komentarzy użytkowników mediów społecznościowych.

"To część większego zjawiska obserwowanego na całym świecie, w ramach którego rośnie hejt na kobiety występujące w sferze publicznej. I tu ciekawy jest fakt, że to doświadczenie dzielę z Martą Nawrocką, której przy tej okazji wyciąga się nastoletnią ciążę i pozamałżeński związek czy brak gustu w ubieraniu. Żadna z tych spraw nie powinna być przedmiotem komentarzy, a tym bardziej hejtu" – skomentowała autorka głośnego artykułu.
Lawinę komentarzy użytkowników wywołał nie tylko sam artykuł Waloch ale i film, który opublikowała na Instagramie, a w którym odniosła się do oskarżeń o klasizm. Przypomnijmy: chodziło m.in. o jej opinię, że "Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy".

Na instagramowym profilu Woloch pojawiły się także rolki sugerujące, że jest ona ofiarą zorganizowanej napaści.












