Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
W raporcie przygotowanym przez platformę Influ360 przeanalizowano ponad 2 tys. reklam opublikowanych na 58 kontach influencerów na TikToku od września 2025 do sierpnia 2026 roku. Badaniem objęto wyłącznie materiały bez dodatkowego płatnego wsparcia, publikowane przez twórców mających co najmniej 50 tys. obserwujących.
Autorzy sprawdzili, w jaki sposób liczba wyświetleń wiąże się m.in. z dopasowaniem reklamy do stylu influencera, językiem komunikacji czy momentem pojawienia się marki i przekazu sprzedażowego.
Reklamy dopasowane do influencera osiągają lepsze wyniki
Największe różnice zaobserwowano w przypadku reklam wykorzystujących charakterystyczne formaty twórców. Materiały utrzymane w typowym dla danego konta stylu osiągały o 31 proc. więcej wyświetleń niż reklamy odbiegające od codziennych publikacji influencera. Jeśli dodatkowo wykorzystywały rozpoznawalne elementy jego świata, różnica wzrastała do 78 proc.

Chodzi m.in. o znane odbiorcom serie, powracające postacie, charakterystyczne powiedzenia czy rytuały. Zależność utrzymywała się również przy uwzględnieniu innych cech kreacji.
Istotny okazał się także sposób rozpoczęcia materiału. Reklamy, które już w pierwszych sekundach przedstawiały konkretną informację, osiągały o 27 proc. więcej wyświetleń niż filmy rozpoczynające się od ogólników. Gdy przekaz był dodatkowo ilustrowany obrazem, różnica wynosiła 62 proc.
Znaczenie miał również język komunikacji. Materiały, w których influencerzy posługiwali się własnym stylem wypowiedzi, osiągały o 36 proc. więcej wyświetleń niż pozostałe reklamy. Różnica ta była istotna statystycznie.
Zbyt wczesna ekspozycja marki wiąże się z mniejszą liczbą wyświetleń
Z badania wynika, że reklamy, w których marka pojawiała się w obrazie lub napisie w pierwszych trzech sekundach, osiągały o 21 proc. mniej wyświetleń niż materiały, w których była widoczna dopiero po dziesiątej sekundzie lub wcale.

Znaczenie miał również sposób prezentacji marki. Jej nazwa umieszczona na ekranie w pierwszej sekundzie wiązała się z wynikiem niższym o 24 proc., a nazwa wypowiedziana przez influencera – o 26 proc. W przypadku logo lub opakowania różnica wynosiła 15 proc. Po uwzględnieniu pozostałych cech kreacji zależność dotycząca samego logo lub opakowania przestawała być jednak istotna statystycznie.
Największe różnice odnotowano w branży beauty, gdzie wczesna widoczność marki wiązała się z liczbą wyświetleń niższą o 67 proc. W kategorii informacji i porad było to 34 proc., w rozrywce 30 proc., a w treściach rodzinnych 28 proc. W przypadku kulinariów, sportu i technologii nie stwierdzono istotnych różnic.
Komunikaty promocyjne na początku filmu wypadają gorzej
Podobną zależność zaobserwowano w przypadku informacji o rabatach, konkursach i innych promocjach. Reklamy przedstawiające szczegóły oferty już w pierwszych trzech sekundach osiągały o 52 proc. mniej wyświetleń niż materiały bez kodów, linków i opisów promocji. Po uwzględnieniu innych cech kreacji różnica wynosiła 42 proc.

Gdy komunikat promocyjny pojawiał się między trzecią a piętnastą sekundą, wynik był niższy o 22 proc., a po piętnastej sekundzie – o 15 proc. Ostatnia zależność znajdowała się jednak na granicy istotności statystycznej.
Samo umieszczenie kodu rabatowego lub linku, bez szczegółowego opisywania warunków promocji, nie wiązało się natomiast z istotną różnicą w liczbie wyświetleń.
Co wynika z badania dla reklamodawców?
– Wykorzystanie potencjału influencera wymaga dokładnej analizy jego profilu. Warto sprawdzić, jakie formaty i serie publikuje, jakim językiem komunikuje się z odbiorcami, jakie elementy jego świata są im znane oraz jak konstruuje otwarcie swoich filmów. Znaczenie ma również sposób i moment wprowadzenia marki oraz komunikatu promocyjnego – mówi Jarosław Roszkowski, analityk influencer marketingu i współzałożyciel Influ360.

Autorzy zaznaczają, że badanie dotyczyło wyłącznie liczby wyświetleń, a nie sprzedaży, konwersji czy zwrotu z inwestycji.












