Po ataku USA na Wenezuelę i ujęciu przez amerykańskie wojsko przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, Tomasz Sakiewicz zamieścił w portalu X krótki wpis. "Assad, Maduro…Tusk?" – stwierdził redaktor naczelny i prezes zarządu TV Republika, co wielu komentatorów odebrało jako skandaliczne porównanie pierwszych dwóch wymienionych postaci do premiera polskiego rządu.
Jak się później okazało, nie był to odosobniony przypadek, bo w prawicowej stacji zupełnie serio odnoszono się do tej figury retorycznej. Zrobił to jeden z czołowych prezenterów Miłosz Kłeczek.
Prowadzący zwrócił się do jednego z gości swojego niedzielnego programu, posłanki Pauliny Matysiak (obecnie niezrzeszona, b. parlamentarzystka Razem).

– Internet zalewają wpisy polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy sugerują, że następny w kolejności będzie Donald Tusk – mówił z uśmiechem Miłosz Kłeczek.
– Szczęśliwie nie wszystkich polityków PiS. Uważam, że ci, którzy publikowali takie posty w mediach społecznościowych, cechują się daleko posuniętą głupotą – odpowiedziała parlamentarzystka.
Miłosz Kłeczek o dyktaturze w Polsce
– No ale mówimy o dyktaturze w Polsce – ripostował prowadzący.
– Ale w Polsce nie ma dyktatury – podkreśliła Paulina Matysiak.
– Nie ma dyktatury? To co, rządy silnej ręki? – dopytywał Miłosz Kłeczek.
Po chwili prowadzący program "Wysokie napięcie" jeszcze raz powrócił do wątku Donalda Tuska po tym, jak posłanka Matysiak stwierdziła, że nie można porównywać polskiego premiera do Nicolasa Maduro w kontekście dyktatury. Tym razem była to dłuższa wypowiedź.

– Czego mi jeszcze brakuje, żeby nazwać tak (dyktatorem - red.) Donalda Tuska? Może masowe tłumienie protestów na ulicach? Więźniów politycznych już pani ma. Ofiary po stronie cywilów: urzędniczki, zwykli pracownicy resortów podległych poprzedniej władzy, torturowani w aresztach wydobywczych, łamanie prawa, plucie na konstytucję, rządzenie dekretami i uchwałami Sejmu w obszarach, które w ogóle nie są do tego zarezerwowane, ani polski e-katalog źródeł prawa w ogóle nie daje takiego umocowania, siłowe przejmowanie organów ścigania, siłowe przejmowanie mediów masowych, każda dyktatura zaczyna od przejęcia mediów masowych, żeby siać swoja propagandę, brudzić umysły ludzi – wyliczał Miłosz Kłeczek w dłuższej wypowiedzi.
Wspomniał jeszcze o "nielegalnym przejęciu TVP" i "deptanej konstytucji". Jeden z jego gości w pewnym momencie próbował przerwać Kłeczkowi dłuższą wypowiedź. Wówczas prowadzący ripostował słowami:

– Jak robię wprowadzenie do tematu, to proszę mi nie przerywać – odpowiedział Miłosz Kłeczek.
Prezenter potem znów zwrócił się do posłanki Matysiak.
– Pani dzisiaj dziwnie rękami i nogami broni tego reżimu – powiedział.

– Pan nie zrozumiał mojej wypowiedzi, ale już nie ma czasu powtórzyć tego, co mówiłam. Pan ma swoją linię, broni też oczywiście szefa Republiki, który w podobny sposób jak politycy PiS, napisał na platformie X, że kolejnym po Maduro będzie Tusk. To moim zdaniem jest po prostu absurdalne – ripostowała posłanka.
– Czyli nie pozwalamy dziennikarzom na swobodną publicystykę? – dopytywał Miłosz Kłeczek.
– Panie redaktorze, nikomu nie krępujemy rąk, nikomu nie odbieramy dostępu do Twittera, każdy na swoją odpowiedzialność pisze tweety, co nie zmienia faktu, że można też odnosić się do takiej wypowiedzi i można je komentować – ripostowała poseł Matysiak.

Wiceminister Gramatyka odwołał udział w programie Republiki
Echa wpisu Sakiewicza widać też było w innym wątku. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka miał pojawić się w poniedziałkowym programie "Gość dzisiaj" w TV Republika, jednak – jak sam stwierdził w mediach społecznościowych – po wpisie Tomasza Sakiewicza polityk Polski 2050 odwołał swój udział w programie.
"Miałem być jutro "Gościem Dzisiaj" w TV Republika – jednak po chamskim i antypolskim wpisie red. Tomasza Sakiewicza na temat Donalda Tuska poprosiłem o skasowanie mnie z listy gości. Premier Rzeczypospolitej wymaga szacunku. Niezależnie od strony politycznego sporu" – napisał wiceminister cyfryzacji w serwisie X.












