W przyjętym stanowisku KRRiT napisała, że areszt wobec Kraskowskiego należy uznać za "środek drastyczny i zbyt dotkliwy", zwłaszcza że — według Rady — policja miała wcześniej nie zareagować na jego zgłoszenie dotyczące groźby nożem ze strony nieznanego mężczyzny.
Rada oceniła, że w ostatnim okresie służby, "pod różnymi pretekstami", wkraczały do redakcji i mieszkań dziennikarzy, m.in. wPolsce24 oraz Republiki. W zakończeniu stanowiska KRRiT apeluje do rządu premiera Donalda Tuska o wyjaśnienie "ostatnich prowokacji wobec środowiska dziennikarskiego" i podkreśla, że zapewnienie swobody pracy niezależnym dziennikarzom to fundament państwa prawa.
Jakie zarzuty usłyszał Leszek Kraskowski
Według informacji podanych przez Radio Wnet oraz komunikatu Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, Leszek Kraskowski został zatrzymany w sobotę przy ul. Puławskiej jako podejrzany o kierowanie gróźb pozbawienia życia wobec komendanta powiatowego policji w Piasecznie.

Policja wskazała, że przy mężczyźnie znaleziono broń. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie postawiła mu zarzuty nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz 54 sztuk amunicji, a także kierowania groźby śmierci drogą mailową i używania wulgarnych określeń pod adresem komendanta.
— Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Piasecznie, gdzie usłyszał zarzuty karne związane z nielegalnym posiadaniem broni oraz kierowaniem gróźb karalnych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych — opisano w policyjnej informacji. Sąd Rejonowy w Piasecznie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące. Śledztwo prowadzi piaseczyńska prokuratura.
KRRiT w stanowisku podkreśla, że Kraskowski jest znanym dziennikarzem śledczym, autorem materiałów o aferach gospodarczych. W ostatnim czasie ujawniał — jak opisano — kulisy afery Polnordu i wskazywał na związki tej sprawy z mecenasem Romanem Giertychem, obecnie politykiem koalicji rządzącej. Rada wiąże działania służb wobec dziennikarza z "efektem mrożącym" wobec redakcji krytycznych wobec obozu rządowego oraz wskazuje na interwencje służb w redakcjach wPolsce24 i Republiki.

To nie pierwszy konflikt Kraskowskiego z prawem. W styczniu Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia skazał go w pierwszej instancji na 2,5 tys. zł grzywny za upublicznienie w internecie danych osobowych prezesa NBP Adama Glapińskiego, w tym adresu, numeru dowodu i PESEL. Dziennikarz prowadzi kanał Reporterzy Online na YouTube, a wcześniej publikował w "Rzeczpospolitej", "Wprost", "Super Expressie" i "Dzienniku". Ma na koncie kilka nagród dziennikarskich.











