Dwadzieścia pięć lat temu polska branża mediowa była jak start-up – pełna energii, chaosu i ludzi, którzy nie wiedzieli jeszcze, że czegoś nie da się zrobić. Więc po prostu to robili. Powstawały pierwsze agencje mediowe, portale internetowe, formaty reklamowe. Wirtualne Media zaczynały opisywać świat, który dopiero się rodził. My wszyscy, po obu stronach, uczyliśmy się nowego języka, nowych reguł i nowego rynku. Był w tym romantyzm pionierów.
Dziś branża wygląda zupełnie inaczej. Dojrzała, sprofesjonalizowała się i nabrała skali. Improwizację zastąpiły procesy, intuicję uzupełniły dane, a decyzje coraz częściej podejmujemy w oparciu o technologię i mierzalne efekty. I bardzo dobrze. Dzisiejsza branża jest skuteczniejsza – potrafimy udowodnić wpływ naszych działań na biznes klientów.
Romantyzm pionierów ustąpił miejsca pragmatyzmowi profesjonalistów. To naturalna kolej rzeczy. Nie zamieniłabym dzisiejszych możliwości technologicznych, analityki czy jakości pracy na realia sprzed 25 lat. Ale jednocześnie warto pamiętać, że właśnie tamten entuzjazm, odwaga i gotowość do eksperymentowania stworzyły fundamenty branży, w której dziś pracujemy.

Jest jednak coś, co się nie zmieniło. A właściwie, zmieniło się tylko w jednym kierunku: jeszcze bardziej przyspieszyło. Tempo. Każde kilka lat oznaczało dla nas zupełnie nowy rozdział: internet, digital, social media, mobile, programmatic, e-commerce, retail media, commerce media, AI. Ta branża nigdy nie pozwala stanąć w miejscu. Jeśli jest coś, za co jestem jej wdzięczna, to właśnie to, że przez 25 lat nieustannie zmuszała mnie do uczenia się.
Determinacja, elastyczność i ciekawość
I tu znów daje o sobie znać coś, z czego możemy być dumni. Polska branża zawsze potrafiła uczyć się bardzo szybko. Nie mieliśmy największych budżetów ani komfortu długich eksperymentów. Mieliśmy za to determinację, elastyczność i ogromną ciekawość. To właśnie te cechy sprawiły, że wielokrotnie nie tylko nadążaliśmy za światowymi trendami, ale potrafiliśmy je współtworzyć.

Przed nami kolejny przełom. AI zmieni sposób, w jaki planujemy media, analizujemy dane i tworzymy komunikację. Ale mam nadzieję, że nie odbierze nam tego, co zawsze było największą siłą naszej branży – kreatywności. W tym roku w Cannes Scott Galloway powiedział: "AI takes everyone to the middle." To zdanie bardzo ze mną zostało. Technologia będzie coraz lepiej wykonywać powtarzalne zadania, ale to kreatywność, odwaga i nieszablonowe myślenie nadal będą tym, co naprawdę wyróżnia ludzi i ich pracę.
Jest jeszcze jedna wartość, która przez te 25 lat przetrwała wszystkie rewolucje technologiczne – relacje. Media się zmieniają, narzędzia ewoluują, modele biznesowe przychodzą i odchodzą. Ale zaufanie, partnerstwo i ludzie, z którymi pracujemy, pozostają fundamentem tej branży. I wierzę, że pozostaną nim także w kolejnych 25 latach.

Gratuluję Wirtualnym Mediom ćwierćwiecza opisywania tej niezwykłej podróży. Bo jeśli czegoś nauczyło mnie ostatnie 25 lat, to tego, że w naszej branży zmiana nigdy się nie kończy. I całe szczęście. To właśnie ona sprawia, że ani przez chwilę nie było tu nudno.











