LinkedIn wykonał krok w stronę uporządkowania współprac marek z twórcami B2B, uruchamiając własny Creator Marketplace. Platforma chce w ten sposób skalować wyszukiwanie autorów treści i "domknąć" brak infrastruktury po swojej stronie, m.in. w obszarze danych o twórcach i ich odbiorcach. Produkt jest kolejnym elementem wieloletnich działań LinkedIna obok m.in. BrandLink, TopVoice360 i Advice Sessions.
Marketplace został osadzony w LinkedIn Campaign Manager i działa w formule opt-in: twórcy muszą zgodzić się na udostępnianie danych, a jednocześnie zachowują kontrolę nad interakcjami z markami. Wersja alfa jest obecnie dostępna wyłącznie dla wybranych marek i twórców w Ameryce Północnej, a narzędzie wspiera na razie tylko treści w języku angielskim. LinkedIn nie podał harmonogramu szerszego wdrożenia, ale rzecznik serwisu zapowiedział, że kolejne regiony mają dołączyć "w nadchodzących miesiącach".

Z perspektywy reklamodawców marketplace ma działać jak katalog z rozbudowanym panelem analitycznym. Marketerzy mogą wyszukiwać twórców według tematu, a następnie przeglądać tzw. karty twórców z podstawowymi wskaźnikami i próbkami ostatnich publikacji. W praktyce ma to ułatwiać szybkie porównanie profili przed nawiązaniem kontaktu.
Na tym etapie LinkedIn komunikuje rozwój produktu ostrożnie: platforma nie podała daty, kiedy marketplace będzie dostępny szerzej ani dla marek, ani dla twórców. Równolegle serwis wskazuje, że część elementów ekosystemu już działa globalnie, m.in. organiczne wyszukiwanie treści oraz samoobsługowy BrandLink.
W pakiecie mają pojawić się też ułatwienia po stronie rozliczeń. Kwalifikujący się twórcy dostaną dostęp do narzędzi monetyzacyjnych, w tym do dedykowanej zakładki monetyzacji na profilach twórców. LinkedIn nie podał jednak terminu uruchomienia tych funkcji.












