Memy i drwiny z Maduro w social mediach Białego Domu i Trumpa. "Cel: dehumanizacja"

Amerykańskie siły specjalne w ostatni weekend pojmały Nicolasa Maduro – uzurpującego władzę prezydenta Wenezueli. Na oficjalnym profilu Białego Domu i prezydenta Trumpa poważną sytuację komentuje się… memami i niekonwencjonalnymi filmikami. - Te wszystkie działania mają jeden cel: dehumanizację - pokazanie, że wrogowie Ameryki, jak Nicolas Maduro - nie są ludźmi, są memami, obrazkami, z których można się naśmiewać, a nie z nimi empatyzować - mówi Wirtualnemedia.pl Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka marketingu politycznego.

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
Memy i drwiny z Maduro w social mediach Białego Domu i Trumpa. "Cel: dehumanizacja"
Schwytany Nicolas Maduro, Donald Trump, kolaż

Memy, rapowe brzmienia, chwytliwe cytaty zamknięte w shortsach – tak prezydent Donald Trump, Biały Dom i najważniejsi urzędnicy komunikują światu pojmanie i postawienie przed wymiarem sprawiedliwości Nicolasa Maduro.

Wenezuelski dyktator razem z żoną zostali schwytani przez Amerykanów w sobotę 3 stycznia, w stolicy kraju Caracas. Według oficjalnych informacji, Maduro stanie przed sądem w Nowym Jorku za przestępstwa narkotykowe.

Trump, Wenezuela i Maduro. Memom i pokazywaniu potęgi nie ma końca

Administracja Trumpa działania w Wenezueli pokazuje na oficjalnych profilach w mediach społecznościowych, jakby były filmem akcji, ze sobą w rolach głównych –podsumowuje Sky News.

W jednym z postów udostępnionych przez Biały Dom pojawił się internetowy slangowy termin "FAFO", będący skrótem od "f*** around and find out" (w luźnym tłumaczeniu: nie zadzieraj z nami, bo zobaczysz").

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth użył tego samego wulgarnego hasła po schwytaniu Maduro, dodając, że wenezuelski dyktator "miał swoją szansę – dopóki jej nie stracił".

Krótko po operacji, prezydent USA opublikował na Truth Social film pokazujący amerykańskie samoloty wojskowe i eksplozje w Caracas, z podkładem muzycznym utworu "Fortunate Son" zespołu Creedence Clearwater Revival.

Piosenka z 1969 roku, szybko stała się hymnem protestu przeciwko wojnie w Wietnamie.

Kolejny film udostępniony przez Biały Dom na platformie X rozpoczynał się fragmentem, w którym Maduro rzuca wyzwanie swoim wrogom słowami : "Przyjdźcie po mnie".

"Będę czekał w Miraflores. Nie zwlekajcie zbyt długo, tchórze" – słychać grzmiącego dyktatora.

Przy akompaniamencie dramatycznej muzyki kolejne ujęcia pokazały startujące samoloty wojskowe USA i eksplozje nad Caracas. "Nie bawcie się w gierki, gdy ten prezydent sprawuje urząd, bo to nie skończy się dobrze" – mówi nagrany na konferencji prasowej sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Departament Stanu udostępnił zdjęcie Trumpa z podpisem "nie pogrywajcie z nami".

Biały Dom wrzucił też film z podłożonym kawałkiem raper The Notorious B.I.G., pełnym przekleństw. Na kolejnych zdjęciach pokazano archiwalne materiały filmowe, na których Maduro wyzywa Stany Zjednoczone, aby przyszły i go złapały.

Administracja Trumpa co chwila zresztą szokuje odbiorców ekstrawaganckimi, ujmijmy łagodnie, treściami. To głównie produkty AI, będące jednak projekcją myśli pierwszego lokatora Białego Domu.

W lutym ub.r., kiedy świat z niepokojem obserwował, co Izrael robi z Palestyńczykami w Gazie, Biały Dom zapostował nagranie wygenerowane w AI, pokazujące idylliczną wizję życia w Gazie. Niby to kraina "mlekiem i miodem płynąca", bez wojny, gdzie Trump i jego przyjaciel, premier Izraela popiją na plaży drinki. A obok stoi wielki pomnik prezydenta USA ze złota.

Oburzenie wywołała cała seria materiałów wideo pokazujących migrantów i działania służb migracyjnych ICE. Powstają w duchu wielkiego tryumfalizmu i równoczesnej pogardy dla deportowanych z USA ludzi.

Trump i jego urzędnicy w social mediach nie oszczędzają też przeciwników. Do historii przejdzie zapewne film Trumpa, będący odpowiedzią na protesty "No king's" przeciwko jego stylowi sprawowania urzędu. W generowanym przez AI klipie prezydent z lecącego samolotu oblewa demonstrantów fekaliami.

To regularna, social-mediowa "linia programowa" Trumpa i Białego Domu.

Cel Trumpa: dehumanizacja

- Te wszystkie działania mają jeden cel: dehumanizację - pokazanie, że migranci, ale też - szerzej - wrogowie Ameryki, jak Nicolas Maduro - nie są ludźmi, są memami, obrazkami, z których można się naśmiewać, a nie z nimi empatyzować. Bo kiedy włącza się empatia - można kwestionować konkretne decyzje polityczne: a to nie jest celem komunikacji administracji Donalda Trumpa - wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka badająca kreowanie wizerunku w amerykańskiej polityce, autorka podcastu "Stan Wyborczy".

W ocenie specjalistki, pokazanie np. pojmania wenezuelskiego dyktatora w anturażu np. filmu sensacyjnego sprawia, że odbiorcy skupiają się na szokującej formie komunikacji, a mniej na wadze i znaczeniu samego wydarzenia.

- Ludzi oburzy ordynarne użycie AI i nie będą drążyć, czy atak na inny kraj był zgodny z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych – ocenia Magdalena Górnicka-Partyka.

- Trump doskonale zna te mechanizmy - wie, że obiektowi kpin nikt nie współczuje - przeciwnie: nie chcąc samemu stać się taką wyszydzaną postacią, odbiorca staje po stronie administracji - a więc tego, który jest silniejszy – tłumaczy ekspertka.

Biały Dom pod przewodnictwem Trumpa nie ma w nudny sposób informować o kolejnych poczynaniach prezydenta - komunikacyjnie ma tworzyć spójną wizję rzeczywistości, z którą wyborcy amerykańskiego prezydenta mogą uwierzyć, z którą mogą się utożsamić

uważa ekspertka. 

W ocenie naszej rozmówczyni od ponownego objęcia urzędu Trump uczynił z profili w social mediach Białego Domu przedłużenie komunikacji opartej na memach, prześmiewczych treściach generowanych przez AI, ataków na różne grupy.

Zamiast informować o pracy administracji, stały się narzędziem wzniecania gorącej dyskusji politycznej - adresowanej głównie do tych, którzy Trumpowi sprzyjają: prezydent nie widzi potrzeby rozmowy z przeciwnikami - chyba tylko po to, by ich wyśmiać – komentuje dla Wirtualnemedia.pl Magdalena Górnicka-Partyka.

Magdalena Górnicka-Partyka przywołuje także teorię amerykańskiej socjolożka Arlie Russell Hochschild, która mówi o paradoksie dumy i rytuale jej przywracania przez Donalda Trumpa osobom zagubionym w dzisiejszym świecie.

Dokładnie to robi komunikacyjnie Biały Dom - przywraca dumę, pokazuje Amerykanom, że nie mają się czego wstydzić, że ich poglądy - do niedawna uważane za wstydliwe - mogą być teraz tymi dominującymi

podsumowuje Magdalena Górnicka-Partyka

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

Republika sprzedaje reklamy bez pośredników. Najdroższe za ponad 10 tys. zł

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

KRRiT żąda wyjaśnień. Chodzi o zmiany w kanale TVP

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

Nowa redaktor naczelna Energetyka24. Zastąpi Jakuba Wiecha

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię

"Must Be The Music" od trzech tygodni na antenie. Znamy widownię

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje
Materiał reklamowy

Egipt dla aktywnych – polecane wycieczki i sportowe atrakcje

Big techy winne w głośnym procesie wytoczonym przez nastolatkę

Big techy winne w głośnym procesie wytoczonym przez nastolatkę