Marka Żywiec w tym sezonie wprowadziła do oferty nowe bezalkoholowe piwa o smaku oranżady - Żywiec Melonżada 0,0%, Arbużada 0,0% i Frużada 0,0%. Producent wskazuje, że nawiązanie w nazwie do oranżady jest świadomą grą z konsumentem, gdyż nawiązuje do "nostalgii i dobrych wspomnień". "Są orzeźwiającą propozycją skierowaną do młodych dorosłych konsumentów" - opisuje nowości Grupa Żywiec.
Młodym konsumentom mają też w ocenie producenta przypaść do gustu wybrane smaki - oranżady arbuzowo-truskawkowej oraz tutti-frutti.
Morawicki ostro o "Melonżadzie" i "Frużadzie"
Nowe produkty i zbudowana wokół nich komunikacja nie spodobały się byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który krytycznie ocenił Grupę Żywiec w obszernym wpisie na X.
"Koncerny piwne wprowadzają na rynek oranżady pod brandami znanych piw. To nie jest przypadek. To przemyślana strategia marketingowa. Najpierw dziecko sięga po "oranżadę" z logo piwa. Potem przyzwyczaja się do marki. A za kilka lat sięga już po wersję z alkoholem. No nie chce się Ż…" - krytykuje polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Dalej Morawiecki grzmi: "Tak właśnie działa psychologia marketingu. Eksperci od lat alarmują: to jest oswajanie dzieci z alkoholem i budowanie lojalności wobec marek alkoholowych od najmłodszych lat".
Polityk w swoim wpisie alarmuje: "Nie pozwólmy korporacjom wykorzystywać dzieci jako przyszłych klientów alkoholu".
Do krytyki bezalkoholowych wariantów piwa przyłączyli się także niektórzy dziennikarze.

"Reklamy piw 0% wykorzystują często tę samą identyfikację wizualną, logotypy, nazwy i hasła, co ich procentowe odpowiedniki. Buduje to skojarzenia z marką alkoholową, nawet jeśli promowany jest produkt bezalkoholowy" - ocenił Krzysztof Ziemiec z Otwartej Konserwy. "Frużada - czy to nie jest produkt skierowany... do dzieci?" - pytał dziennikarz.
Po alkotubkach wrzawa
Były premier nawiązał w swoim wpisie do kontrowersyjnej akcji marketingowej wokół tzw. alkotubek. Ich producent opakował alkohol w kolorowe saszetki, przypominające musy dla najmłodszych.
Media informowały, że niektóre partie leżały w sklepach na standach obrandowanych markami kojarzonymi z sokami dla dzieci. Sprawa szybko wywołała gigantyczne oburzenie, po którym producent był zmuszony wycofać produkt ze sprzedaży.

Po aferze Ministerstwo Zdrowia zapowiadało zakaz sprzedaży alkoholu przez internet oraz w postaci innej niż płynna. Resort chciał też zaostrzyć zasady promocji alkoholu w internecie.











