Wnioski oparto na badaniach przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków (ponad 3,6 tys. osób), a ich wyniki pozwalają przyjrzeć się temu, jak na wiarę w spiski wpływają m.in. poglądy, poziom wiedzy czy sposób korzystania z mediów.
– Raport obala wiele mitów na temat podatności na teorie spiskowe. Ani wiek, ani płeć, ani poziom wykształcenia, ani nawet czytanie "wszystkiego" nie są wystarczającą ochroną przed dezinformacją. Najważniejsze jest to, jak podchodzimy do informacji i czy umiemy je weryfikować – mówi Agnieszka Ładna, kierownik Zespołu Badań nad Cyberprzestrzenią i Cyberbezpieczeństwem w NAS, jedna z autorek raportu.
"Paradoks spiskowy"
Polska skłonność do myślenia spiskowego wyrasta z charakterystycznego połączenia postaw społecznych. Osoby podatne na narracje spiskowe łączą kulturowy konserwatyzm i niechęć wobec obcych z jednoczesnym oczekiwaniem aktywnej, opiekuńczej roli państwa w gospodarce.

Takie zestawienie — obyczajowej prawicowości z żądaniem interwencjonizmu — jest rzadkością w Europie Zachodniej.
Autorzy raportu NASK określają je mianem "paradoksu spiskowego".
Młodzi bardziej podatni na wiarę w spiski niż seniorzy
Ani płeć, ani miejsce zamieszkania nie decydują o podatności na teorie spiskowe. Analiza danych pokazuje, że różnice między kobietami a mężczyznami są znikome. Również miejsce zamieszkania nie ma istotnego znaczenia. Oznacza to, że mechanizmy myślenia spiskowego działają ponad tymi podziałami.
Badanie obala mit, że wyższe wykształcenie automatycznie chroni przed dezinformacją. Decydująca okazuje się nie liczba lat spędzonych w szkole, lecz rzeczywista znajomość faktów.
Osoby z wysoką wiedzą faktograficzną wierzą w spiski wyraźnie rzadziej niż te z niską — różnica jest mierzalna i statystycznie istotna. Co ciekawe, wiedza z obszaru zdrowia i klimatu działa jak tarcza ochronna, ale znajomość mechanizmów funkcjonowania państwa i społeczeństwa już takiej roli nie odgrywa.

Kolejnym wnioskiem z raportu jest fakt, że teorie spiskowe funkcjonują na zasadzie naczyń połączonych. Rzadko zdarza się, by ktoś wierzył tylko w jedną narrację. Ostatecznie powstaje spójny obraz świata, w którym przypadek nie istnieje, a za wydarzeniami stoją "tajne grupy sterujące światem".
Dane przeczą też tezie, że najłatwiej w dezinformację wierzą seniorzy. Badania pokazują, że jest wręcz przeciwnie – to osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe.
Najwyższy poziom myślenia spiskowego odnotowano wśród osób w wieku 30–39 lat, a tuż za nimi plasuje się grupa 18-29 lat. Największą odpornością wykazują się natomiast osoby po sześćdziesiątce. Różnice te mogą wynikać ze specyfiki socjalizacji medialnej poszczególnych pokoleń — starsi dorośli kształtowali swoje nawyki informacyjne w innym środowisku niż dzisiejsi trzydziestolatkowie — opisują autorzy raportu NASK.

TikTok, WhatsApp i chaos informacyjny
Wśród czynników związanych z mediami wyróżniają się dwa. Po pierwsze, bierna konsumpcja treści na platformach wizualnych sterowanych algorytmem — takich jak TikTok czy Snapchat — sprzyja myśleniu spiskowemu. Po drugie, podobny efekt dają komunikatory internetowe (WhatsApp, Messenger), które tworzą zamknięte obiegi informacji, gdzie treści krążą bez możliwości publicznej weryfikacji.
Największym czynnikiem ryzyka spośród wszystkich zmiennych medialnych okazuje się jednak eklektyczna konsumpcja informacji — czerpanie ze sprzecznych źródeł naraz, bez żadnej selekcji. Osoby wierzące w spiski mogą celowo szukać niefiltrowanych treści z powodu nieufności do mediów głównego nurtu, co tylko wzmacnia spiralę dezorientacji.
Algorytmy mediów wizualnych promują emocjonalne i uproszczone treści. Chaos informacyjny utrudnia oddzielanie faktów od opinii, a utknięcie w "bańce informacyjnej" sprzyja wybiórczemu sięganiu po treści bez kontekstu. Z badań wynika, że w tej sytuacji to właśnie śledzenie mediów głównego nurtu, opartych na weryfikacji informacji i standardach redakcyjnych, zmniejsza podatność na wiarę w spiski
Skrajne poglądy to kolejny czynnik, który wpływa na podatność na narracje dezinformacyjne. Najbardziej odporne są osoby o umiarkowanych poglądach, które dopuszczają różne perspektywy i unikają patrzenia na świat wyłącznie w czarno-białych barwach.

Z kolei ksenofobia to najsilniejszy czynnik wpływający na wiarę w teorie spiskowe.
– Badania nad zjawiskiem dezinformacji są dla nas kluczowe, choć niezwykle trudne – podkreśla Magdalena Wilczyńska, szefowa Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni NASK.
– Pozwalają nam zrozumieć głębsze społeczne i poznawcze mechanizmy, które czynią je skutecznymi. Bez rzetelnej diagnozy ryzykujemy, że nasze reagowanie będzie intuicyjne i doraźne. Ten raport powstał z przekonania, że odporność informacyjna zaczyna się od zrozumienia ludzi: ich lęków, oczekiwań, sposobów korzystania z informacji i relacji z instytucjami – podsumowuje ekspertka.













