Co dalej z właścicielem TVN? Ekspertki analizują możliwe scenariusze

– Ryzyko, że w wyniku pozwu wniesionego przez koalicję amerykańskich stanów oraz zbliżającej się rozprawy w USA do przejęcia WBD przez Paramount w ogóle nie dojdzie, jest jak najbardziej realne – ostrzega dr Małgorzata Bulaszewska. Fuzja medialnych gigantów została oficjalnie odroczona do 2027 roku. W cieniu prawnej batalii za oceanem sprawdzamy, co ta niepewność może oznaczać dla przyszłości polskiego TVN.

Dominik Senkowski
Dominik Senkowski
Udostępnij artykuł:
Co dalej z właścicielem TVN? Ekspertki analizują możliwe scenariusze
David Ellison

Przez ostatnie dni znów było głośno wokół Paramount i Warner Bros. Discovery. Decyzja giganta należącego do rodziny Ellisonów wywołała lawinę komentarzy. W tle pojawiają się naciski polityczne, pozwy koalicji amerykańskich stanów oraz fundamentalne pytania o granice wolności słowa i koncentrację kapitału w mediach. Jak te procesy oceniane są w naszym kraju i jak wpływają na sytuację w Polsce, w tym na przyszłość stacji TVN?

Więcej niż transakcja

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest niezwykle skomplikowana. Z jednej strony mamy potężny ruch kapitałowy, z drugiej – ideologiczną batalię, w której media informacyjne odgrywają kluczową rolę. Magdalena Górnicka-Partyka, specjalistka ds. amerykańskiego marketingu politycznego zwraca uwagę, że cała sprawa daleko wykracza poza zwykłe porozumienie handlowe.

Tak naprawdę w USA trwa teraz wielka batalia, która wykracza poza zmianę na rynku medialnym. Bardziej chodzi o to, jak rozumieć wolność, do jakiego momentu sięga wolność zawierania umów handlowych czy wolność słowa, jak chronić najważniejsze stacje informacyjne przed wpływami ideologicznymi. Wydaje mi się, że historia dotycząca Paramount i WBD jest także o tym. Nie tylko o samej transakcji, ale i o bardziej generalnych zasadach – mówi Górnicka-Partyka.

Ekspertka podkreśla, że kluczowym punktem zapalnym jest obawa przed gigantyczną koncentracją siły rynkowej w jednym ręku.

Za oceanem trwa dyskusja, jak dużo władzy może mieć jedna firma, która będzie kontrolowała produkcję, telewizję kablową, streaming i bardzo bogate biblioteki filmowe. Wiele elementów znajdzie się w jednym ręku. W Polsce nie mówi się o tym zbyt dużo, a w USA to bardzo ważny wątek. Nie brakuje obaw, że tak gigantyczna koncentracja może stanowić zagrożenie. Na tym swój pozew opiera koalicja 12 amerykańskich stanów.

Magdalena Górnicka-Partyka
specjalistka ds. amerykańskiego marketingu politycznego

Grupa stanów uważa, że transakcja narusza przepisy antymonopolowe. Jak przekazał prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta, który stoi na czele inicjatywy, stany chcą zablokować przejęcie, bo "zakończy ono konkurencję, grożąc widzom wyższymi cenami, spadkiem liczby pokazów kinowych oraz ograniczeniem różnorodności, jakości i ilości rozpowszechnianych treści".

Zagrożenie czy brak?

Magdalena Górnicka-Partyka uważa, że Paramount stara się grać na czas: – W myśl zasady: "Poczekamy, zobaczymy, co się dzieje, jak będą reagować sędziowie i politycy oraz jaki będzie klimat polityczny". Na dziś nie ma jednak podstaw, by sądzić, że to przejęcie ostatecznie nie dojdzie do skutku. Wiele osób ma coś do stracenia, gdyby transakcja nie została zrealizowana. Obecny okres zatrzymania może również służyć temu, by rozmyć wszelkie obawy, jakie pojawiły się m.in. w związku z restrukturyzacją, zwolnieniami czy wzrostem cen subskrypcji. Odłożenie transakcji w czasie mogłoby sprawić, że ludzie nieco o tym zapomną, a wtedy przejęcie nabierze rozpędu. To próba oswojenia tego, co nieuniknione.

Inaczej patrzy na to dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni i medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS. Jej zdaniem zagrożenie, że w obliczu pozwu koalicji amerykańskich stanów oraz nadchodzącej rozprawy w USA w ogóle nie dojdzie do przejęcia WBD przez Paramount, jest "jak najbardziej realne".

– Ruch ze strony Paramount, polegający na zgodzie na wstrzymanie transakcji do 2027 roku, można traktować jako taktyczne wycofanie się w obliczu groźby natychmiastowego sądowego nakazu, który mógłby uderzyć w transakcję ze znacznie większą siłą. Pozew koalicji stanowych prokuratorów dotyka samego sedna fuzji, podnosząc zarzuty dotyczące ograniczenia konkurencji w dystrybucji kinowej oraz na rynku telewizji kablowej – zauważa Bulaszewska.

I dodaje: – W historii amerykańskiego prawa antymonopolowego znamy przypadki, gdy gigantyczne fuzje medialne czy technologiczne ulegały rozbiciu pod naciskiem wyroków sądowych.

Szczególne miejsce w amerykańskiej debacie zajmuje przyszłość stacji CNN, która od lat znajduje się pod ostrzałem krytyki ze strony polityków konserwatywnych, z Donaldem Trumpem na czele.

– CBS News przeszło bardzo dużą zmianę kadrową i ideologiczną w ostatnich miesiącach. Stąd nie brakuje pytań, co z niezależnością dziennikarską stacji należących do WBD. Donald Trump od dawna nazywa CNN "radykalnie lewicową telewizją". Natomiast z punktu widzenia zwykłego zjadacza chleba, to jest jednak taka stacja, która napędza cały przemysł mediów informacyjnych i stąd poczucie zagrożenia dla całej branży – wskazuje Górnicka-Partyka.

Unia inaczej niż sąd w USA

W opinii ekspertki ds. marketingu politycznego cała saga wokół Paramount i WBD wzmacnia nastroje antyestablishmentowe w amerykańskim społeczeństwie, co może bezpośrednio przełożyć się na scenę polityczną. Już dziś są one silne w USA, a w wyniku tej sytuacji mogą jeszcze bardziej przybrać na sile.

Amerykanie, śledząc tak skomplikowane i wielomiesięczne zmiany właścicielskie, mogą jeszcze bardziej stracić zaufanie do mediów głównego nurtu. Pamiętajmy, że w Stanach Zjednoczonych bardzo silnie rozwijają się wszelkiego rodzaju inicjatywy poza tym głównym nurtem. Donald Trump bardzo mocno stawia na współpracę z niszowymi mediami prawicowymi, wpuścił je do Białego Domu, stwierdził, że to jest przyszłość telewizji, przyszłość nowych mediów. Dlatego przeciągająca się transakcja Paramount – WBD może dodatkowo przyczynić się do upadku autorytetu sceny medialnej – analizuje Górnicka-Partyka.

Kilka dni temu Komisja Europejska warunkowo zatwierdziła przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount. W tym samym czasie sąd okręgowy w Oakland w Kalifornii przedłużył do 17 sierpnia tymczasowy nakaz blokujący realizację tej transakcji. Skąd te rozbieżności między instytucjami w UE a USA?

Zdaniem dr Bulaszewskiej różnice nie wynikają z pobłażliwości Brukseli:

Wynikają z zupełnie innej specyfiki rynków oraz odmiennej optyki regulatorów w USA i Europie. W UE Paramount i Warner Bros. Discovery rywalizują głównie w wybranych segmentach (m.in. dystrybucja kinowa czy licencjonowanie treści). KE uznała, że precyzyjnie określone warunki – takie jak rezygnacja z partnerstwa z Universal Pictures w ramach United International Pictures na rynku europejskim – wystarczająco będą chronić konkurencję.

dr Małgorzata Bulaszewska
kulturoznawczyni i medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS

Jej zdaniem, na rynku amerykańskim połączenie dwóch z tzw. Wielkiej Piątki tradycyjnych, hollywoodzkich wytwórni filmowych oznacza gigantyczną koncentrację wpływu na dystrybucję kinową oraz stacje kablowe i prawa autorskie. To stwarza olbrzymie zagrożenie dla konkurencji i będzie wpływać na ceny.

Dr Bulaszewska podkreśla też, że biorąc pod uwagę prawo antymonopolowe UE, nałożone środki zaradcze "wydają się być adekwatne". Warunkiem jest wprowadzenie zmian dotyczących dystrybucji kinowej w Europie. Paramount musi w ciągu 13 miesięcy od domknięcia transakcji zrezygnować ze współpracy z Universal Pictures.

A TVN?

A jak zamieszanie wokół przejęcia WBD, właściciela TVN, wpłynie na sytuację polskiej telewizji? Zdaniem dr Małgorzaty Bulaszewskiej, przedłużający się stan zawieszenia oznacza dla TVN przede wszystkim dłuższą konieczność funkcjonowania w trybie oczekiwania na zmiany.

– Taka niepewność co do ostatecznej struktury właścicielskiej i kierunku strategii finansowych nie wpływa na podejmowanie długofalowych decyzji kadrowych czy budżetowych. Zwykle w takich okresach "zawieszenia" zarządy raczej koncentrują się na dyscyplinie kosztowej, a zespoły producenckie raczej będą opierać się na już sprawdzonych "bezpiecznych" formatach programowych – mówi ekspertka.

Jeśli chodzi o ofertę i produkcje TVN, to zdaniem dr Bulaszewskiej w krótkiej perspektywie widzowie raczej nie odczują rewolucji programowej.

– Wyzwaniem może stać się tzw. średnia perspektywa, a brak jasności co do synergii z Paramount (np. w zakresie lokalnego streamingu) sprawi, że integracja technologiczna i programowa przesunie się w czasie. Nie oczekuję paraliżu operacyjnego, ale z pewnością jest to czynnik ograniczający elastyczność rynkową TVN, w momencie gdy konkurencja dynamicznie walczy o widza – kończy rozmówczyni z SWPS.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Gigant streamingu zamyka po roku kanał linearny

Gigant streamingu zamyka po roku kanał linearny

Więcej abonentów Canal+ w Europie. W Polsce rośnie popularność OTT

Więcej abonentów Canal+ w Europie. W Polsce rośnie popularność OTT

Francja chce wydalić komentatorkę stacji Canal+. Wcześniej kierowała Russia Today

Francja chce wydalić komentatorkę stacji Canal+. Wcześniej kierowała Russia Today

Dziennikarka po dwóch latach żegna się z Polsat Sport

Dziennikarka po dwóch latach żegna się z Polsat Sport

Stanowski chciał obśmiać alert RCB. "Nie pierwszy raz zrobiłem z siebie idiotę"

Stanowski chciał obśmiać alert RCB. "Nie pierwszy raz zrobiłem z siebie idiotę"

Canal+ wyda blisko miliard euro na europejskie kino

Canal+ wyda blisko miliard euro na europejskie kino