Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
– We wtorek zapadł wyrok sądu pierwszej instancji. TVP i Michał Adamczyk mają mnie przeprosić, a telewizja ma zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia – mówi Wirtualnemedia.pl Piotr Najsztub. Adamczyk jest obecnie współtwórcą Kanału Tak!, w TVP pracował do końca 2023 r.
Dziennikarz zwraca uwagę, że zaskoczyła go postawa nowych władz Telewizji Polskiej w trakcie procesu. Jak przekazuje Wirtualnemedia.pl, w jednym z pism procesowych stacja przedstawiała Michała Adamczyka jako autorytet w sprawie.
– Było to dla mnie szokujące. Nowe władze TVP w pierwszym piśmie do sądu przekonywały, że Michał Adamczyk jest obiektywnym i doświadczonym dziennikarzem. W trakcie procesu jako świadka powołano Samuela Pereirę. Dla mnie to osoba, której wiarygodność zawodowa i etyczna jest nie do obrony. Zastanawiam się, czy szefowie tak dużego medium powinni posługiwać się takimi argumentami – komentuje Najsztub.

Dodaje, że program "Strefa starcia", w którym padły kwestionowane przez niego słowa, oglądało kilkaset tysięcy osób.
Sąd nakazał TVP opublikowanie przeprosin na stronie TVP Info, w terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku. Mają zostać zamieszczone w górnej części strony, przed pozostałymi treściami.
TVP ma przeprosić Najsztuba za naruszenie jego dóbr osobistych, w szczególności dobrego imienia, reputacji i dobrej sławy. W oświadczeniu ma przyznać, że publikowała nieprawdziwe informacje, jakoby dziennikarz był odpowiedzialny za spowodowanie śmiertelnego wypadku 5 października 2017 roku w Konstancinie-Jeziornie. Sąd wskazał, że Najsztub został prawomocnie uznany za niewinnego, a w wypadku nie było ofiar śmiertelnych.

Osobne przeprosiny ma wystosować Michał Adamczyk, który prowadził "Strefę starcia" w TVP Info. Ma je przesłać Najsztubowi listem poleconym, również w ciągu siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku. W oświadczeniu ma przyznać, że przekazywał dalece krzywdzące i rażąco nieprawdziwe informacje na temat odpowiedzialności dziennikarza za wypadek.
Ponadto sąd zasądził od TVP na rzecz Najsztuba 10 tys. zł zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie naliczanymi od 11 marca 2024 roku. Michał Adamczyk ma natomiast zapłacić 1320 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Wyrok nie jest prawomocny.
O co chodziło w procesie?
Sprawa dotyczy wypowiedzi Michała Adamczyka z 18 czerwca 2023 roku, z programu "Strefa starcia" w TVP Info. Prowadzący nazwał w nim Najsztuba "celebrytą, który śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych starszą kobietę". Dodał, że poszkodowana miała zbyt szybko wtargnąć na przejście.

Najsztub uznał te słowa za naruszenie swoich dóbr osobistych. Podkreślał, że został prawomocnie uniewinniony w sprawie wypadku, a kobieta przeżyła i doznała obrażeń. Miała dwa pęknięte żebra. Wypowiedź Adamczyka pomijała fakt, że postępowanie karne zakończyło się uniewinnieniem dziennikarza.
Wypadek wydarzył się w październiku 2017 roku w Konstancinie-Jeziornie. Najsztub potrącił na przejściu 77-letnią kobietę. Prowadził samochód bez ważnego przeglądu technicznego i ubezpieczenia OC, a także bez prawa jazdy.
W 2018 roku został początkowo skazany w trybie zaocznym przez Sąd Rejonowy w Piasecznie. Po ponownym rozpoznaniu sprawy w czerwcu 2019 roku został jednak uniewinniony. Wyrok utrzymał Sąd Okręgowy w Warszawie w listopadzie 2019 roku. W maju 2021 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury.

W sierpniu 2023 roku Najsztub uruchomił zbiórkę na pokrycie kosztów procesu z TVP i Adamczykiem. Chciał zebrać 35 tys. zł. Ostatecznie wpłacono 27,4 tys. zł. W listopadzie 2023 roku poinformował Wirtualnemedia.pl, że złożył pozwy cywilne o naruszenie dóbr osobistych. Domagał się przeprosin od telewizji i Adamczyka oraz 150 tys. zł zadośćuczynienia od TVP.












