Portal prorządowego tygodnika "Mandiner" poinformował o "otwartej ingerencji politycznej" Facebooka w kampanię przedwyborczą na Węgrzech, poprzez ograniczanie postów premiera Orbana.
"Mandiner" zacytował post na X libańsko-australijskiego komentatora politycznego Mario Nawfalla, który stwierdził, że lider Tiszy Peter Magyar osiągnął nieproporcjonalnie wysokie wskaźniki zaangażowania, "przewyższające wskaźniki globalne, pomimo działania w znacznie mniejszym kraju".
Rząd domaga się dochodzenia w sprawie Mety
"Pojawiają się również wątpliwości dotyczące sposobu, w jaki Meta (właściciel Facebooka) moderuje treści polityczne na Węgrzech. Pracownik firmy na region publicznie ujawnił swoje stanowisko polityczne zgodne z narracjami europejskiego mainstreamu, w tym przekazami proukraińskimi i treściami postrzeganymi na Węgrzech jako antyrządowe" – zauważył Newfall.

"Jeśli największa platforma społecznościowa na Węgrzech będzie nadal ograniczać treści Orbana, podczas gdy konta opozycji będą rozdmuchane przed wyborami, pojawią się poważne pytania o wolność słowa i integralność demokratyczną. Wymaga to pilnego dochodzenia
Zoltan Kovacs, rzecznik rządu Orbana, napisał na X, że wspomniany przez Newfalla pracownik firmy Meta - "rzekomo zamieszany w ograniczanie treści Orbana" - "wielokrotnie okazywał sympatię węgierskiemu ruchowi opozycyjnemu", a jego aktywność w sieci wskazuje na "silne proukraińskie stanowisko (...) i sprzeciw wobec byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości w Polsce".
Również europoseł partii Fidesz premiera Orbana, Csaba Domotor, stwierdził w środę, że Komisja Europejska uruchomiła narzędzie regulacyjne, które może ograniczyć treści w portalach społecznościowych przed wyborami na Węgrzech, zarzucając instytucji "blokadę Facebooka".

TISZA prowadzi z Fideszem w większości niezależnych sondaży. W lutowym sondażu firmy Median partia Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.
Źródło: PAP











