Karolina Romanowska działa na rzecz relacji polsko-ukraińskich. Jest przewodniczącą Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie i walczy o ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej z czasów II wojny światowej.
W 2024 roku Romanowska, jako pierwsza osoba prywatna formalnie złożyła do strony ukraińskiej wniosek o ekshumację szczątków 18 ofiar w miejscowości Ugły (obwód rówieński), wśród krórych są członkowie jej rodziny – pisała Wirtualna Polska. Wniosek doprowadził do przełomu - koordynację ekshumacji przejmie ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Jednak działaczka walczy publicznie o udział w procesie polskich władz.
Odmowa publikacji w Kanale Zero? Jest odpowiedź
Karolina Romanowska w sobotę poinformowała na platformie X, że nagrany z Anną Bojke wywiad dla Kanału Zero nie trafi do emisji. Jak przekazała, redakcja miała uzasadnić decyzję słabym "sprzedawaniem się" tematu Wołynia. Z treści wpisu nie wynika, kiedy dokładnie nagrano rozmowę.

"Sprawa Wołynia jest nierozliczonym ludobójstwem i realnym dramatem tysięcy polskich rodzin, które od 80 lat czekają na prawo do godnego pochówku swoich bliskich. Wielu polityków i opiniotwórców notorycznie wykorzystuje ten temat do politycznych zagrywek" – wskazała działaczka.
Romanowska nie kryje emocji, nawiązując do opublikowanego kilka dni temu reportażu z Rosji Marii Wiernikowskiej: "Moje szczególne zdumienie budzi fakt, że temat ten uznano za "niesprzedawalny", podczas gdy na Kanale Zero publikowane są materiały realizowane w Rosji, budzące uzasadnione kontrowersje, oraz podejmowane są publiczne interakcje z kontami szerzącymi dezinformację. W tym kontekście decyzja o przemilczeniu Wołynia nie wygląda na neutralny wybór redakcyjny, lecz na umyślny ruch nacechowany politycznie" – uważa działaczka.

"To oświadczenie publikuję w imię prawdy oraz elementarnego szacunku wobec ofiar i ich rodzin" – podsumowała Karolina Romanowska.
Kanał Zero odpowiada: wywiad będzie później
Na wpis odpowiedziała autorka wywiadu w Kanale Zero, Arleta Bojke. Potwierdziła, że nagrała rozmowę, ale nie została jeszcze opublikowana z obiektywnych przyczyn. "Nikt filmu nie zbanował, ani nie zdejmował" – podkreśla.
"Ma to być jeden z głosów w dłuższym filmie nt. historii problemu Wołynia w relacjach polsko-ukraińskich. Uważam, że brakuje takiej syntezy. Wywiad z Karoliną Romanowską nie miał być oddzielnie opublikowanym wywiadem i Karolina o tym wiedziała od początku" – zaczyna Bojke.

Po debacie Roberta Mazurka z 7 stycznia i mojej rozmowie z ambasadorem Wasylem Bodnarem 10 stycznia, uznaliśmy na kolegium, że społeczne zainteresowanie tematem nie jest aż tak duże jak się spodziewaliśmy, więc film może powstać bez pośpiechu (po drodze były ferie i mój urlop), tym bardziej, że przed nami wiosenne prace poszukiwawcze na Wołyniu. Byłam z Karoliną w kontakcie w tym temacie. Znała moje argumenty. To co Karolina nazwała "nie sprzedaje się" dla mnie jest troską o to, żeby misyjna publikacja dotarła do jak najszerszego grona odbiorców
"Jeżeli filmu nie ma, to dlatego, że ja go jeszcze nie zrobiłam i nie będę się teraz pod presją zobowiązywać, że zrobię go jutro. Naprawdę temat Wołynia zasługuje na poważniejsze podejście niż twitterowa gównoburza" – podsumowuje Arleta Bojke.
Romanowska weszła na temat wywiadu w publiczną polemikę z Krzysztofem Stanowskim pod innym wpisem szefa Kanału Zero o krytykowanym reportażu Marii Wiernikowskiej z Rosji.

"Po dzisiejszym Pani wpisie musiałem raz jeszcze dopytać w redakcji o co chodzi z tą całą dramą, bo zupełnie jej nie kumam, ale na koniec wyszła Pani na totalną manipulatorkę, z którą nie chce mi się korespondować" – zaatakował Stanowski.
Romanowska odpowiedziała: "O manipulacji chętnie porozmawiam zwłaszcza z Panem. W Pańskim studiu zapytano mnie, czy znam jakichś pro-UPA Ukraińców do udziału w dyskusji z ministrem Przydaczem. Takich w stowarzyszeniu nie mam, ale zaproponowałam wiceprzewodniczącego mojej organizacji anty-UPA Ukraińca. Wie Pan, co usłyszałam? "To się nie sprzedaje".
Szef Kanału Zero w odpowiedzi ironizował: "Jak już napisałem powyżej, po dzisiejszych Pani wpisach nie traktuję Pani jako osoby wiarygodnej i może Pani nawet napisać, że w naszej redakcji napotkała ludojadów, wszystko mi jedno".

W dalszej części potyczki Romanowska zarzucała Stanowskiemu uleganie "dezinformacjom prorosyjskim trolli", on z kolei w ripostach pisał o "urojeniach" i "odlocie" działaczki.
W ostatnich miesiącach Kanał Zero był ostro krytykowany za publikację rozmowy z jawnie prorosyjskimi patostreamerami "Ludwiczkiem" i "Jaszczurem".













