Przedstawicielka rodzin wołyńskich zarzuca Kanałowi Zero odmowę wywiadu o ekshumacjach. Stanowski w odpowiedzi ją obraża

Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie publicznie zarzuciła Kanałowi Zero, że przeprowadzony z nią wywiad o Wołyniu "decyzją redakcji nie został opublikowany". Autorka rozmowy Arleta Bojke odpiera zarzuty, zapewniając, że ukaże się w przyszłości. Szef Kanału Zero w publicznej wymianie zdań obraził Romanowską, zarzucając jej m.in. "urojenia".

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
Przedstawicielka rodzin wołyńskich zarzuca Kanałowi Zero odmowę wywiadu o ekshumacjach. Stanowski w odpowiedzi ją obraża
Krzysztof Stanowski w Kanale Zero

Karolina Romanowska działa na rzecz relacji polsko-ukraińskich. Jest przewodniczącą Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie i walczy o ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej z czasów II wojny światowej.

W 2024 roku Romanowska, jako pierwsza osoba prywatna formalnie złożyła do strony ukraińskiej wniosek o ekshumację szczątków 18 ofiar w miejscowości Ugły (obwód rówieński), wśród krórych są członkowie jej rodziny – pisała Wirtualna Polska. Wniosek doprowadził do przełomu - koordynację ekshumacji przejmie ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Jednak działaczka walczy publicznie o udział w procesie polskich władz.

Odmowa publikacji w Kanale Zero? Jest odpowiedź

Karolina Romanowska w sobotę poinformowała na platformie X, że nagrany z Anną Bojke wywiad dla Kanału Zero nie trafi do emisji. Jak przekazała, redakcja miała uzasadnić decyzję słabym "sprzedawaniem się" tematu Wołynia. Z treści wpisu nie wynika, kiedy dokładnie nagrano rozmowę.

"Sprawa Wołynia jest nierozliczonym ludobójstwem i realnym dramatem tysięcy polskich rodzin, które od 80 lat czekają na prawo do godnego pochówku swoich bliskich. Wielu polityków i opiniotwórców notorycznie wykorzystuje ten temat do politycznych zagrywek" – wskazała działaczka.

Romanowska nie kryje emocji, nawiązując do opublikowanego kilka dni temu reportażu z Rosji Marii Wiernikowskiej: "Moje szczególne zdumienie budzi fakt, że temat ten uznano za "niesprzedawalny", podczas gdy na Kanale Zero publikowane są materiały realizowane w Rosji, budzące uzasadnione kontrowersje, oraz podejmowane są publiczne interakcje z kontami szerzącymi dezinformację. W tym kontekście decyzja o przemilczeniu Wołynia nie wygląda na neutralny wybór redakcyjny, lecz na umyślny ruch nacechowany politycznie" – uważa działaczka.

"To oświadczenie publikuję w imię prawdy oraz elementarnego szacunku wobec ofiar i ich rodzin" – podsumowała Karolina Romanowska.

Kanał Zero odpowiada: wywiad będzie później

Na wpis odpowiedziała autorka wywiadu w Kanale Zero, Arleta Bojke. Potwierdziła, że nagrała rozmowę, ale nie została jeszcze opublikowana z obiektywnych przyczyn. "Nikt filmu nie zbanował, ani nie zdejmował" – podkreśla.

"Ma to być jeden z głosów w dłuższym filmie nt. historii problemu Wołynia w relacjach polsko-ukraińskich. Uważam, że brakuje takiej syntezy. Wywiad z Karoliną Romanowską nie miał być oddzielnie opublikowanym wywiadem i Karolina o tym wiedziała od początku" – zaczyna Bojke.

Po debacie Roberta Mazurka z 7 stycznia i mojej rozmowie z ambasadorem Wasylem Bodnarem 10 stycznia, uznaliśmy na kolegium, że społeczne zainteresowanie tematem nie jest aż tak duże jak się spodziewaliśmy, więc film może powstać bez pośpiechu (po drodze były ferie i mój urlop), tym bardziej, że przed nami wiosenne prace poszukiwawcze na Wołyniu. Byłam z Karoliną w kontakcie w tym temacie. Znała moje argumenty. To co Karolina nazwała "nie sprzedaje się" dla mnie jest troską o to, żeby misyjna publikacja dotarła do jak najszerszego grona odbiorców

pisze dziennikarka Kanału Zero

"Jeżeli filmu nie ma, to dlatego, że ja go jeszcze nie zrobiłam i nie będę się teraz pod presją zobowiązywać, że zrobię go jutro. Naprawdę temat Wołynia zasługuje na poważniejsze podejście niż twitterowa gównoburza" – podsumowuje Arleta Bojke.

Romanowska weszła na temat wywiadu w publiczną polemikę z Krzysztofem Stanowskim pod innym wpisem szefa Kanału Zero o krytykowanym reportażu Marii Wiernikowskiej z Rosji.

"Po dzisiejszym Pani wpisie musiałem raz jeszcze dopytać w redakcji o co chodzi z tą całą dramą, bo zupełnie jej nie kumam, ale na koniec wyszła Pani na totalną manipulatorkę, z którą nie chce mi się korespondować" – zaatakował Stanowski.

Romanowska odpowiedziała: "O manipulacji chętnie porozmawiam zwłaszcza z Panem. W Pańskim studiu zapytano mnie, czy znam jakichś pro-UPA Ukraińców do udziału w dyskusji z ministrem Przydaczem. Takich w stowarzyszeniu nie mam, ale zaproponowałam wiceprzewodniczącego mojej organizacji anty-UPA Ukraińca. Wie Pan, co usłyszałam? "To się nie sprzedaje".

Szef Kanału Zero w odpowiedzi ironizował: "Jak już napisałem powyżej, po dzisiejszych Pani wpisach nie traktuję Pani jako osoby wiarygodnej i może Pani nawet napisać, że w naszej redakcji napotkała ludojadów, wszystko mi jedno".

W dalszej części potyczki Romanowska zarzucała Stanowskiemu uleganie "dezinformacjom prorosyjskim trolli", on z kolei w ripostach pisał o "urojeniach" i "odlocie" działaczki.

W ostatnich miesiącach Kanał Zero był ostro krytykowany za publikację rozmowy z jawnie prorosyjskimi patostreamerami "Ludwiczkiem" i "Jaszczurem".

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Borys Lancewicz awansował w dziale komunikacji Cracovii

Borys Lancewicz awansował w dziale komunikacji Cracovii

Kolejne zarzuty wobec doktoratu Jakuba Wiecha. Autor przyznaje: zabrakło cytowania

Kolejne zarzuty wobec doktoratu Jakuba Wiecha. Autor przyznaje: zabrakło cytowania

Radio Eska kupiło 4 lokalne stacje Radia Fama

Radio Eska kupiło 4 lokalne stacje Radia Fama

Paramount Skydance chce pożyczyć więcej. Kredyt na zakup właściciela TVN

Paramount Skydance chce pożyczyć więcej. Kredyt na zakup właściciela TVN

Prezydent godzi się na nową rolę prezesa UKE. Przepisy krytykowała KRRiT

Prezydent godzi się na nową rolę prezesa UKE. Przepisy krytykowała KRRiT

"Rzeczpospolita" rozstaje się z byłym naczelnym. Chrabota: właściciel ma prawo

"Rzeczpospolita" rozstaje się z byłym naczelnym. Chrabota: właściciel ma prawo