Kanał Zero opublikował taki materiał o Rosji, że aż interweniował rząd

Po publikacji pierwszego odcinka reportażu Marii Wiernikowskiej z Rosji, przygotowanego dla Kanału Zero, w polskich mediach pojawiła się fala krytyki. Materiał – zdaniem krytyków – przedstawia Federację Rosyjską w uproszczony i nierzetelny sposób. Zainterweniował MSZ, który odradza podróże do tego kraju, a rzecznik rządu sugeruje współpracę z władzami Rosji przy jego realizacji.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:
Kanał Zero opublikował taki materiał o Rosji, że aż interweniował rząd
Maria Wiernikowska, autorka materiału w Kanale Zero.

Kanał Zero publikuje reportaże Wiernikowskiej z Rosji

Pierwszy odcinek cyklu "Widziałam" zrealizowany przez Marię Wiernikowską dla Kanału Zero, pokazujący codzienne życie w okolicach Królewca po rosyjskiej stronie granicy, wywołał szeroką dyskusję w polskim środowisku medialnym i politycznym.

Materiał skupia się na rozmowach z mieszkańcami, scenach z życia codziennego, lokalnych sklepach i restauracjach – bez głębszego osadzenia ich w kontekście politycznym wojny w Ukrainie czy ograniczeń w kraju. To właśnie ten aspekt stał się przedmiotem krytyki komentatorów i części publicystów.

WIELKA WYPRAWA MARII WIERNIKOWSKIEJ W GŁĄB ROSJI #1

W początkowej części reportażu pokazano mapę, na której Krym został oznaczony jako należący do Rosji, zaś Mołdawia jako część Ukrainy.

Wciąż trudno mi uwierzyć, że ten materiał z Rosji w Kanale Zero naprawdę powstał. "I jak, goi się?" - zapytała Wiernikowska ruskiego żołnierza, który deklaruje, że wróci "tam". W domyśle zapewne do napadniętej Ukrainy, gdzie oprawcy mordują, gwałcą i dewastują suwerenny kraj. W materiale drwiła też "u nas mówią, że u was kryzys", pokazując targ dla elity, na którym wszystko jest.

Patryk Michalski (wpis na FB)
dziennikarz TVN24

Patryk Michalski przypomniał także materiały o antyukraińskiej narracji, które pojawiały się w Kanale Zero.

Krytycy reportażu podkreślają, że prezentowany obraz Rosji jest zbyt "pozytywny", a jednocześnie pomija fundamentalne problemy społeczne i polityczne tego kraju. Taki format materiału może prowadzić do nieświadomego wzmacniania narracji Kremla poprzez ukazywanie jedynie powierzchownych aspektów życia codziennego za granicą.

Agnieszka Romaszewska, wieloletnia szefowa Telewizji Biełsat publicznie zwróciła się z pytaniem do Krzysztofa Stanowskiego - "po co przyczyniać się do pożytków dla Federacji Rosyjskiej"?

Wysyłanie Marii Wiernikowskiej do Rosji w tym celu by odkryła, kilka banałów typu, że tam też żyją ludzie, a ludzie jak to ludzie bywają różni - to bardzo słaby pomysł. @OficjalneZero Rosja to już dziś kraj praktycznie totalitarny, który nigdy nie wpuściłby reporterki, gdyby nie był przekonany, że to przyniesie jego władzom i propagandzie więcej pożytku niż szkody

Napisała na X doświadczona dziennikarka

Jakub Krupa, reporter "The Guardian", wskazał, że zagraniczni dziennikarze przebywający w Rosji są pod obserwacją tamtejszych służb.

Maria Wiernikowska rozmawiała z rosyjskim żołnierzem

Głos zabrali także dziennikarze i aktywiści pracujący na Ukrainie. Mateusz Wodziński (znany na platformie X jako Exen) przypomniał, że Krzysztof Stanowski wiosną 2024 roku jako świetny ocenił pomysł realizacji reportażu o walce ukraińskich żołnierzy. – Czyli przez dwa lata od tego wpisu ani razu nie pojechaliście na front mimo że ja byłem w tym czasie jakieś 60 razy ale za to... pojechaliście do Rosji – skomentował Wodziński.

Oburzyło go też, że Wiernikowska w jednej ze scen swojego materiału rozmawiała z rosyjskim żołnierzem, który wrócił z frontu. – Haniebne chwile polskiego dziennikarstwa... Dziennikarka rozpływa się w rozmowie z żołnierzem który został ranny na Ukrainie ale zamierza tam wrócić – stwierdził.

–Zapamiętajcie sobie w tym @OficjalneZero – jedyne co Polak powinien robić na widok ruskiego soldata to strzelać. Nie pozdrawiam – dodał.

Z kolei Mateusz Lachowski, w ostatnich latach korespondent TVP i Polsatu na Ukrainie, przypomniał, że wiosną 2022 roku Maria Wiernikowska protestowała przeciw wizycie Joe Bidena w Polsce. – Szkoda, że nie pojechała tam (do Rosji – przyp.) z transparentem "go home", tylko przyszła z nim na wystąpienie prezydenta USA – skomentował.

– Ale przecież jej zdaniem to Amerykanie rozpoczęli tę wojnę, a nie Rosjanie, i to nie Rosjanie powinni wracać z Ukrainy do domu. Rosjanie zabijają i gwałcą, ale to wina USA. Skoro w istocie powiela rosyjską propagandę, nie dziwi mnie, że może nagrywać w Rosji. Trudno mi natomiast zrozumieć, jak ludzie w redakcji, która to publikuje, mogą tego nie dostrzegać – dodał Lachowski.

Rząd reaguje na materiał Kanału Zero

W odpowiedzi na publikację rzecznicy polskiego rządu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych wyraźnie podkreślili, że odradzają wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej – szczególnie wyjazdy dziennikarskie. Rosja wciąż uznaje Polskę za kraj "nieprzyjazny".

Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, odwoływał się także do Światowego Indeksu Wolności Prasy, według którego Rosja zajmuje jedno z najniższych miejsc pod względem swobód dziennikarskich i wolności mediów.

Głos w sprawie zabrał również rzecznik rządu Adam Szłapka, który na platformie X (dawniej Twitter) pytał retorycznie, czy możliwe jest nagranie obiektywnego materiału w Rosji bez formalnej zgody władz.

Krzysztof Stanowski w swoim stylu zdaje się nie dostrzegać problemu. Wrzucił jedynie post z fragmentem materiału i napisał: "Oglądam sobie drugi odcinek tej podróży przez Rosję", określając go jako "kapitalny".

Kolejne zamieszanie z Rosją w tle

To nie pierwsze okołorosyjskie zamieszanie wokół Kanału Zero. Pod koniec grudnia opublikowano na nim rozmowę z Wojciechem "Jaszczurem" Olszańskim i Marcinem "Ludwiczkiem" Osadowskim – liderami kontrowersyjnego ruchu Rodacy Kamraci, którym prokuratura postawiła ponad 150 zarzutów m.in. za nawoływanie do nienawiści, co samo w sobie spotkało się z falą krytyki.

Wywiad nie był transmitowany na żywo i został opublikowany dopiero miesiąc po nagraniu, a sama rozmowa była zestawiona z komentarzami i "fact-checkingiem" dziennikarzy Kanału Zero, co również wywołało kontrowersje — krytycy uznali, że forma materiału niepotrzebnie legitymizuje rozmówców i tworzy im narrację "uciszanych głosicieli", a nie w pełni kontruje ich skrajne poglądy. Sam Krzysztof Stanowski przekonywał, że to "jeden z najważniejszych w ostatnim czasie materiałów w polskich mediach". Później przyznał jednak, że wywiad był "trochę bezsensowny".

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Pożegnał się z Group One. W to chce inwestować Jakub Potrzebowski

Pożegnał się z Group One. W to chce inwestować Jakub Potrzebowski

Rusza głosowanie w plebiscycie Onetu O!Lśnienia

Rusza głosowanie w plebiscycie Onetu O!Lśnienia

Czesi też chcą zakazu social mediów dla nastolatków

Czesi też chcą zakazu social mediów dla nastolatków

Przedstawicielka rodzin wołyńskich zarzuca Kanałowi Zero odmowę wywiadu o ekshumacjach. Stanowski w odpowiedzi ją obraża

Przedstawicielka rodzin wołyńskich zarzuca Kanałowi Zero odmowę wywiadu o ekshumacjach. Stanowski w odpowiedzi ją obraża

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać
Materiał reklamowy

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać

Doda oburzona na nasz artykuł na swój temat. Bo przypomnieliśmy niewygodne fakty

Doda oburzona na nasz artykuł na swój temat. Bo przypomnieliśmy niewygodne fakty