FIFA zdecydowała, że tzw. hydration breaks staną się elementem każdego spotkania turnieju, niezależnie od temperatury. Organizacja uzasadnia to "dobrem zawodników", a dla telewizji oznacza to nową przestrzeń reklamową w samym środku meczu, dotąd z definicji pozbawionego przerw na spoty poza przerwą między połowami.
Według "The Athletic" przerwy nie muszą być wypełnione reklamami: nadawca może pokazać ujęcia piłkarzy przy linii bocznej. Jeśli zdecyduje się na blok reklamowy, może zacząć go dopiero 20 sekund po rozpoczęciu przerwy i musi wrócić do transmisji 30 sekund przed wznowieniem gry. W praktyce daje to 2 minuty 10 sekund potencjalnej emisji na połowę.
Jak mają wyglądać reklamy w przerwach na nawodnienie?
Model emisji będzie zależał od rynku i regulacji. Przedstawiciel Telemundo (ma prawa do hiszpańskojęzycznej transmisji w USA) zapowiadał, że stacja w dużej mierze postawi na formaty typu "reklamy z oprawą", w których obraz z boiska pozostaje widoczny, a przekaz marki otacza go graficzną ramą.

W Wielkiej Brytanii ITV zapowiedziało, że nie będzie pokazywać reklam w tych przerwach ze względu na limity reklamowe narzucone przez regulatora Ofcom.
Z możliwości tej korzysta biuro reklamy Telewizji Polskiej, bo jak zapewnia, możliwość emisji reklam w regulaminowych przerwach daje nadawcy ustawa o radiofonii i telewizji. Już wiele tygodni temu w ofercie reklamowej na mundial zaprezentowało to rozwiązanie reklamodawcom.
Jest to format L-screen, emitowany podczas wprowadzonych po raz pierwszy na mundialu dwóch na mecz przerw na nawodnienie zawodników (tzw. hydration breaks). Umożliwia on ekspozycję reklamową w trakcie transmisji meczu, poza standardowymi blokami reklamowymi. Format przewiduje emisję materiału reklamowego o długości od 10 do 30 sekund.
Marcin Gudowicz, dyrektor biura reklamy i marketingu TVP wyjaśnił na prezentacji, że kamery będą wtedy pokazywać bliskie plany przy linii bocznej, pozwalając widzom podejrzeć i posłuchać rozmów sztabu szkoleniowego z zawodnikami, podczas gdy format reklamowy będzie widoczny na ekranie.

Co zrobi TVP z nowym typem przerw w meczu
Zapytaliśmy TVP o zainteresowanie reklamodawców tą formą promocji.
Wojciech Kowalczyk, zastępca dyrektora ds. komunikacji i rozwoju w biurze reklamy i marketingu TVP wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że z formatu L-screen mogą korzystać wyłącznie oficjalni sponsorzy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej FIFA World Cup 2026. Podkreśla, że format ten gwarantuje bardzo wysoką widownię, w przypadku meczów o najwyższą stawkę – widownię kilkumilionową. Jednocześnie jest to emisja bez ingerencji w zaangażowanie widzów w mecz.
- Zainteresowanie tą formą reklamową jest wysokie, ale w rozmowach musimy ograniczać się wyłącznie do oficjalnych partnerów wydarzenia. W promocję brandów za pomocą L-Screen zaangażowaliśmy pierwszych partnerów. W każdym przypadku jest to element szerszego pomysłu budowania obecności marki przy turnieju - zdradza Wojciech Kowalczyk.

Bez sponsorów przy pomiarze czasu
Kolejną nowością reklamową podczas tegorocznego mundialu jest sponsoring pomiaru czasu, obejmujący ekspozycję logotypu sponsora przy zegarze wskazującym czas trwania meczu. Jednak podobnie jak L-screen, FIFA rezerwuje go wyłącznie dla oficjalnych sponsorów mistrzostw świata.
- Nasi partnerzy, będący oficjalnymi sponsorami Mundialu, obecnie korzystają z innych form promocji swoich marek i we współpracy z TVP zaplanowali działania realizujące komunikację marketingową bez wykorzystania sponsoringu pomiaru czasu. Nie wykluczamy jednak zawiązania partnerstw w tym zakresie na dalszych etapach mistrzostw - mówi nam Wojciech Kowalczyk.
FIFA nie przesądziła jeszcze, czy przerwy na nawodnienie i związane z nimi reklamy pozostaną standardem po 2026 roku. Warto jednak zauważyć, że kolejne mundialowe turnieje zaplanowano na 2030 rok (Hiszpania, Portugalia i Maroko) oraz 2034 rok (Arabia Saudyjska), czyli w krajach, gdzie latem mogą występować ekstremalne temperatury — co może wzmacniać argumentację za utrzymaniem przerw.











